Tommaso Baldanzi: Nowy rozdział w Rzymie – emocje, debiut i marzenia.

Młody Toskańczyk zrelacjonował swoje pierwsze doświadczenia z rzymskim klubem w AS Roma Podcast.

fot. © asroma.com

Nowy nabytek Romy Tommaso Baldanzi był bohaterem podcastu udzielonego mediom klubu Roma i udostępnionego na Youtube. W poniedziałek 20-latek zmienił Paulo Dybalę i rozegrał pierwsze 20 minut w barwach Romy. Oto zapis jego rozmowy:

– Ten tydzień minął niezwykle szybko, był piękny i emocjonujący. Miałem okazję poznać zespół, trenera oraz personel tego imponującego centrum sportowego. Jestem szczęśliwy, że tu jestem i niezwykle zadowolony z mojego pierwszego meczu na Olimpico. Ciepłe przyjęcie, jakie mi zgotowało to miasto, jest dla mnie bardzo ważne i chciałbym podziękować wszystkim także teraz.

Jako doświadczony zawodnik, czy wrażenie robi na Tobie wejście do tak dobrze zorganizowanego i dużego miejsca jak Trigoria?
– Wychowałem się w cudownym centrum sportowym, które na zawsze pozostanie w moim sercu, choć było trochę mniejsze. Tutaj wszystko jest na większą skalę.

Czy znalazłeś czas, aby zobaczyć coś więcej niż tylko Trigorię czy Olimpico?
– Miałem tylko jedną okazję, by wyjść na kolację i podziwiać Koloseum.

Miniony tydzień przyniósł do Rzymu Sinnnera, który delektował się czterema daniami kuchni rzymskiej. A jakie są Twoje kulinarne doświadczenia?
– Miałem okazję spróbować carbonary tylko raz, ale bardzo mi posmakowała.

Jesteś tutaj, ponieważ rodzina Friedkinów bardzo Cię chciała. Jak żyje się z tą myślą? Czy to dla Ciebie powód do dumy, czy raczej źródło stresu?
– Dla mnie to ogromny zaszczyt i powód do dumy, a nie ciężar. Jestem im wdzięczny za zaufanie i mam nadzieję, że będę w stanie je w pełni uszanować.

Jak zmienia się perspektywa, gdy stajesz na murawie Olimpico, nie jako przeciwnik, ale jako członek drużyny Romy?
– Nawet będąc przeciwnikiem, Olimpico robi ogromne wrażenie, ale doświadczenie tego z perspektywy romanisty, z takim wsparciem publiczności, jest absolutnie wyjątkowe i motywujące.

Twoje pierwsze chwile z koszulką Romy miały miejsce podczas rozgrzewki przed curvą Sud. Czy w obecności piłki reszta świata przestaje dla Ciebie istnieć?
– Z chwilą rozpoczęcia meczu, kiedy piłka jest w grze, można na moment odciąć się od otoczenia, ale już moment wejścia na boisko i rozpoczęcie rozgrzewki sprawia, że nie sposób nie myśleć o znaczeniu tego momentu i miejscu, w którym się znajdujesz. To niezwykłe uczucie świadomości, gdzie jesteś i co masz przed sobą.

A co z hymnem klubu, który zawsze wywołuje emocje, nawet u tych, którzy słyszeli go już wiele razy?
– To było dla mnie niezwykle wzruszające doświadczenie, pierwszy raz w życiu. Ale jestem pewien, że nawet po pięćdziesiątym razie, emocje te pozostałyby równie silne i piękne.

Gdy mecz dobrze się zaczął i od razu zdobyliśmy gola, czy myślałeś, że to dobry moment na debiut?
– Byłem zadowolony, że mecz rozpoczął się tak dobrze i że udało nam się zdobyć punkty. Mój debiut w takich okolicznościach był dla mnie bardzo satysfakcjonujący.

Jak czułeś się, gdy De Rossi zawołał Cię na boisko?
– Wejście na boisko było dla mnie momentem pełnym emocji, bardzo intensywnym i niezapomnianym.

Czy wyobrażałeś sobie kiedyś, że zadebiutujesz w Rzymie, wymieniając się koszulkami z takimi graczami jak Dybala?
– Nie sądzę (śmieje się), to było coś, o czym marzyłem, i spełnienie tego marzenia w takich okolicznościach było niesamowite.

Co zamierzasz zrobić z koszulką z twojego debiutu?
– To koszulka, którą będę chciał zachować na zawsze. Przekazałem ją moim rodzicom, którzy będą ją przechowywać jako cenną pamiątkę.

Czy są jakieś koszulki, które zebrałeś przez lata i które mają dla Ciebie szczególne znaczenie?
– Tak, zawsze staram się wymieniać koszulki z graczami, których znam osobiście, jak Scalvini czy Coppola, z którymi grałem w reprezentacji. Mam także koszulkę od Paulo, którą dostałem od Edo Bove.

Spotkałeś na swojej drodze jakiegoś obrońcę, który szczególnie na Ciebie zrobił wrażenie lub sprawił Ci trudności?
– W Serie A jest wielu wybitnych obrońców, od Danilo po Bastoniego.

Jak ważna jest w drużynie osoba z tak silną osobowością jak Gianluca Mancini, o którym krążyły zdjęcia i wideo, gdy dołączałeś do zespołu?
– Osoba o tak silnym charakterze jest niezmiernie ważna dla każdego zespołu. Jesteśmy oboje z Toskanii, co dodatkowo tworzy między nami pewną rywalizację, ale poza granicami naszego regionu jesteśmy zjednoczeni.

W ciągu tego tygodnia treningowego, który z obrońców sprawił Ci najwięcej problemów?
– Każdy z nich jest niezwykle silny, od Deana po Gianlucę Manciniego.

W sobotę czeka Was trudny mecz z zespołem, który, jak powiedział De Rossi po meczu z Cagliari, jest dobrze przygotowany i trudny do pokonania. Czy myślisz o tym jako o okazji do rewanżu za ostatnie spotkanie?
– To był trudny mecz, ale udało nam się dobrze wejść w partię dzięki czerwonej kartce dla przeciwnika. Było to dla mnie bardzo emocjonujące doświadczenie.

Czy po tym golu, po golu przeciwko Juventusowi, czy może po Twoim przybyciu do Rzymu, telefon odbierał więcej wiadomości?
– Najwięcej wiadomości otrzymałem, gdy dołączyłem do Romy.

Komentarze