Obecny koszt wynagrodzeń Romy należy do jednego z najwyższych w historii stołecznego klubu.

Jak podała w dzisiejszym wydaniu La Gazzetta dello Sport, prezydent Romy Dan Friedkin i Friedkin Group mają zapłacić 160 milionów euro brutto na koniec tego roku za cały skład zespołu.
Będzie to drugi najwyższy rachunek za pensje, z jakim musi się zmierzyć klub – w sezonie 2018/19 Giallorossi wydali ponad 165 mln euro brutto. Jednak w tamtym sezonie przychody ekipy z wiecznego miasta wyniosły 320 mln euro w porównaniu z obecnymi 205 mln euro.
To jeszcze bardziej podkreśla konsekwentne inwestycje Friedkina, mimo że Ugoda Finansowa Fair Play z UEFA zmusiła Romę do drastycznego ograniczenia wydatków transferowych, a Giallorossi w dużym stopniu polegali na wypożyczeniach i bezpłatnych transferach.
Komentarze
Kto bogatemu zabroni ? 😌
A tak poważnie jak to się ma do FFP ? Oznacza to że restrykcje będą jeszcze większe ???
No nie, bo artykuł sugeruje, że jesteśmy 40 mln na plusie, chociaż nie wiadomo jak to w tej LGdS policzyli, co uwzględnili, a czego nie. Najlepsza pod tym kątem jest calcio finanza.
Patrząc na to że nie wydajemy prawie nic na transfery a dodatkowo jeszcze zarobiliśmy na nich to nie było innej opcji.. zawsze biorąc zawodników za free trzeba dać większy kontrakt
Raz że za free przychodzą, a dwa to bierzemy naprawdę duże nazwiska, bo taki Dybala czy Lukaku to naprawdę top. Szkoda że nijak się to nie przekłada na grę i miejsce w ligowej tabeli.
Fonseka podobno wysłał maila o treści: jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać…