Friedkin wściekły: teraz chce wyników

Porażka z Lazio oddala Mourinho od przedłużenia kontraktu. Właściciele teraz oczekują odpowiedzi na boisku.

fot. © asroma.com

(Andrea di Carlo – Il Romanista) Istnieje ryzyko, że przegrane derby pozostawią bardzo głęboki ślad na Romie Mourinho, mniej widoczny niż rozczarowanie wymalowane na twarzach wielu fanów, ale znacznie bardziej decydujący dla przyszłości trenera.

Porażka z Lazio w Pucharze Włoch może faktycznie stanowić o przełomie w związku z przedłużeniem kontraktu Portugalczyka. Po ostatnim gwizdku Orsato kończącym mecz, nastroje w rodzinie Friedkinów były naprawdę złe: Ci, którzy mieli okazję nawiązać kontakt z prezydentem, opisują go jako wściekłego po kolejnej porażce w derbach, w sposób bardzo podobny do poprzednich.

Trzeci najwyższy budżet płacowy w Serie A i występy do tego momentu uznawane za zbyt słabe, skłaniają właścicieli Romy do podjęcia decyzji, która bez wątpienia może być mało popularna, ale jednocześnie ogłosi koniec pewnej epoki: zamierzenie, które nabiera coraz większego kształtu, to pożegnanie José Mourinho po zakończeniu obecnej umowy, która wiąże Portugalczyka z klubem do 30 czerwca 2024 roku. Dlatego też w głowach rodziny Friedkin powoli dojrzewa pomysł, że pewien okres dobiega końca, równocześnie z już ogłoszoną decyzją o odejściu dyrektora generalnego Tiago Pinto. Wszystko to w najbardziej gorących tygodniach, w których osobiście zaangażowani są w poszukiwania nowego dyrektora sportowego, przy wsparciu bogatej i zawsze aktualnej bazy danych Retexo Charlesa Goulda.

Tożsamość została już wybrana: będzie to młody i zagraniczny specjalista, silny w obszarze poszukiwań talentów i już z międzynarodowym doświadczeniem. Będzie miał zadanie (i obowiązek) szybkiego wkomponowania się w środowisko, które z niecierpliwością oczekuje odpowiedzi w sprawie przyszłości drużyny i, w tym przypadku, również wyboru, wspólnie z rodziną Friedkin, nowego trenera pierwszego zespołu. Żadna decyzja nie została jeszcze podjęta, ale 10 stycznia to data, która dodatkowo wzmocniła ideę zmiany wszystkiego i rozpoczęcia od nowa projektu, z dyrektorem sportowym i trenerem gotowym w pełni poprzeć idee klubu, zachowując ambicję i atrakcyjność, jaką Roma zdobyła w ostatnich sezonach.

Przyszłość jednak nieuchronnie przechodzi przez boisko: osiągnięcie czwartego miejsca pozostaje kluczowym celem, aby wesprzeć projekt, który stanie się, dzięki jeszcze większym zasobom, przyszłą Romą. Dlatego też absolutnym priorytetem właścicieli pozostają wyniki sezonu. Dan Friedkin pozostaje przekonany, że Mourinho ma do dyspozycji materiał techniczny, który jest w stanie sprostać celowi wyznaczonemu latem, czyli powrotowi do Ligi Mistrzów – jedynego sposobu na znaczące zwiększenie dochodów i uzyskanie środków potrzebnych do omijania ograniczeń Finansowego Fair Play i budowania jeszcze silniejszej Romy. Dodatkowo, powrót Romy do Ligi Mistrzów znacząco zwiększyłby jej atrakcyjność i widoczność, co dla klubu zawsze poszukującego partnerów handlowych stanowi szansę, której w żadnym wupadku nie można przegapić. Innymi słowy, miesiąc miodowy pomiędzy Friedkinami a Mourinho wydaje się już zakończony, ale uwaga skupiona wokół boiska i wyników drużyny nie zostanie odwrócona nawet na chwilę. Świadczy o tym obecność Ryana na boisku podczas wczorajszego treningu.

Mimo że przyszłość już się zaczęła, jest jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć, czy Mourinho nadal będzie prowadził drużynę: notowania Special One, po porażce w derbach, gwałtownie spadły. Ale piłka nożna daje wszystkim drugą szansę lub epizod w finałowym akcie zdolny odwrócić los, który wydawał się już przesądzony. Portugalczyk jest na straconej pozycji, ale myśl o odwróceniu karty istnieje z pewnością. Teraz reflektory zostaną skierowane wyłącznie na boisko: trybuny już się wypowiedziały, niedługo zrobią to również Friedkinowie.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • majkel
    12 stycznia 2024, 16:04

    Wraca ulubione słowo – projekt – powtarzane więcej razy niż jest odcinków Mody na Sukces. Może to też jakiś pomysł na melodramat: Roma na sukces.

  • mold
    12 stycznia 2024, 16:16

    Już się boję po tych kryteriach jakiego muppeta tym razem wybiorą na DS-a :)

    • majkel
      12 stycznia 2024, 22:49

      Też się tego boję. Miał być Massara, który gwarantuje jakiś poziom. Myślę, że kandydatura dość wyważona względem oczekiwań. Raczej totalnie by nie zawiódł. Jakieś doświadczenie złapał, zna rynek i myślę, że też potrzeby Romy. Na plus, że tez tutaj pracował. A tak przyjdzie znowu jakiś gość, który bedzie potrzebował okienka, dwóch, żeby się "poruszać" po swojemu.

  • Totnik
    12 stycznia 2024, 16:42

    Jeżeli "prezes" po 3 sezonach zatrybił o co kaman to średnio widzę przyszłość Romy

  • riss
    12 stycznia 2024, 17:10

    Myślę że wtopa z Milanem i znaczące oddalenie się od TOP4 może przechylić czarę goryczy. Jednak przegrana w LE i odpadnięcie z fazy pucharowej podejrzewam może być gwoździem do trumny. Z poziomu serie A nie awansujemy do LM, w lidze za słabo punktujemy, jedyna opcja Jose to jak zawsze puchar miast targowych.

  • edemon
    12 stycznia 2024, 21:21

    Ah, gdyby tylko istniał DS silny w poszukiwaniu talentów, z doświadczeniem i który łatwo wpasowałby się w środowisko. A gdyby jeszcze był Włochem i deklarował przywiązanie do Romy…

  • As11
    13 stycznia 2024, 00:39

    Nie ma na świecie takiego DS-a, który przy naszych zasobach byłby w stanie ściągnąć Mourinho takich zawodników, żebyśmy wzbili się powyżej 6 miejsca :)

    • Totnik
      13 stycznia 2024, 09:26

      Niech chcoiaz podciąga połowę tańszych i też będzie 6 miejsce.

  • Cave Wolf
    13 stycznia 2024, 09:37

    W tym artykule nie podoba mi się zdanie o DS że ,to będzie młody i zagraniczny specjalista chodzi o sam kontekst tego czyż taki nie był Thiago Pinto , podsumowując zgadzam się że potrzebujemy młodego i silnego w obszarze poszukiwań talentów , ale u nas dyrektor sportowy musi być Włochem każdy , inny zagraniczny dyrektor się nie sprawdzi

    • Totnik
      13 stycznia 2024, 10:12

      No właśnie śmierdzi jakimś Monchi 2.0