Wypowiedzi po meczu z Fiorentiną

AS Roma zremisowała 2-2 z Fiorentiną. Mimo słabej pierwszej połowy Romie udało się wywieźć z Florencji punkt. Bramki zdobyli Aouar i Llorente, a w międzyczasie przed wynikiem 3-1 dla Violi Romę uchronił Svilar, broniąc rzut karny Biraghiego.

fot. © asroma.com

Oto co mówił szkoleniowiec Giallorossich oraz strzelcy bramek, Aouar i Llorente.

DE ROSSI DLA DAZN

Jak oceniasz trudności zespołu w pierwszej połowie, zwłaszcza po żółtej kartce dla Manciniego?
– Nie sądzę, żeby problem leżał w żółtej kartce dla Manciniego, raczej w naszym podejściu i pewnych decyzjach. Pierwsza połowa była słaba pod każdym względem, podczas gdy w drugiej połowie było lepiej, ale strzeliliśmy zbyt mało goli w stosunku do posiadanej piłki.

Na co dokładnie wskazujesz, mówiąc o „swoim wyborze”?
– Każdy powinien samodzielnie analizować sytuację, gdy coś idzie nie tak. Po trzech meczach pucharowych mieliśmy zawsze słabe pierwsze połowy i za każdym razem przechodziłem na obronę trójkową dla większego bezpieczeństwa, ale nie sądzę, abyśmy tego potrzebowali… Gdy widzę zmęczenie drużyny, wracam do systemu, który dawał im poczucie bezpieczeństwa przez długi czas, ale być może piłkarze są już przeciwni tej formacji. Muszę to przemyśleć następnym razem.

Planowałeś szybką zmianę formacji na 4 obrońców po żółtej kartce Manciniego? Jak ważne było, by nie przegrać tego meczu dla morale zespołu?
– Wysłałem obrońców, by się rozgrzali, bo chciałem szybko przejść na 4 obrońców, ale potem uznałem, że zmiana może poczekać. Nie mieliśmy dziś wielu zawodników o dużej posturze, mieliśmy problem z stałymi fragmentami gry, więc wprowadzając Huijsena oszczędziłem jedną zmianę. Nie przegranie takiego meczu jest kluczowe zarówno dla tabeli, jak i dla atmosfery w szatni. Nie lubię świętować remisów, ale w końcu zagraliśmy przeciwko świetnej drużynie na stadionie, gdzie wiele zespołów przegrywa. Utrzymaliśmy odpowiednią postawę do końca, a w długim sezonie zdarzają się takie wieczory. Ale różnica między przegraną a remisem jest ogromna, nie tylko dla tabeli, ale i dla entuzjazmu wśród naszych kibiców – tego nam potrzeba.

W formacji 4-3-3 podnieśliście tempo i zaczęliście dominować w drugiej połowie.
– W ostatnich meczach ta drużyna robiła bardzo dobre wrażenie. W drugiej połowie strzeliliśmy za mało, musimy się poprawić, ale są też przeciwnicy. Po wyrównaniu na 1-1 miałem wrażenie, że mogliśmy nawet wygrać, ale straciliśmy bramkę w naszym najlepszym momencie. Bramka na 2-1 trochę nas załamała, potem były indywidualności, mam na myśli zarówno obroniony rzut karny, jak i bramkę na 2-2.

Czy Llorente wykazał już swoje umiejętności strzeleckie na treningach? Czy Mancini zrozumiał zmianę?
– Llorente ma imponujące umiejętności, prawie marnowane na pozycji obrońcy. Również Ndicka podał mu złotą piłkę, piękny gol. Próbowaliśmy to na treningach… (śmieje się). Mancini? Myślę, że zmiana była oczywista. Kibice na stadionie domagali się drugiej żółtej kartki prawie bardziej niż bramki. To nie był zmiana taktyczna, tylko prewencyjna. Protesty na stadionie były silne i sądzę, że sędzia szybko by go wyrzucił z boiska.

Jak się ma Dybala? Jak zagrał Aouar? Jak może pomóc drużynie?
– Świetny mecz Dybali, sam szedł po piłkę w mniej typowych dla siebie pozycjach. Zszedł, ale mówi, że nic poważnego, był po prostu zmęczony. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że grał wiele meczów. Aouar to bardzo silny zawodnik, strzelił piękną bramkę i cieszę się, że to podniesie jego morale. Miał trudności w pierwszej połowie, ale cieszę się, że zagrał pełne 90 minut, zasługuje na bycie integralną częścią grupy. Zawsze trenuje z wielką uwagą, rozumie, że podoba mi się jego ewolucja, kiedy przyszedłem, był trochę inny. Aouar z wysokim morale może nam bardzo pomóc.

Aouar wykazał się pozytywnym nastawieniem i zrobił wielki powrót na środku boiska, goniąc rywala na 20 metrach.
– Zdecydowanie. Ale to nie wystarczy. Straciliśmy wiele drugich piłek, gra Fiorentiny była bardzo bezpośrednia, gdybyśmy mieli podejście Aouara podczas tego odbioru, wygralibyśmy więcej pojedynków i rzutów wolnych. Podanie Zalewskiego przy drugiej bramce bardzo mi się podobało, pozwoliło nam spróbować ostatniego ataku.


DE ROSSI DLA RADIO RAI UNO

Co możesz powiedzieć o tym meczu?
– Pierwsza połowa nie przypadła mi do gustu. Druga połowa była znacznie lepsza, ale za mało strzelaliśmy na bramkę. Przeciwnik był bardzo silny, nie zapominajmy o tym. Zdobyty punkt jest bardzo ważny zarówno dla morale, jak i dla tabeli.

Paradoksalnie zdobyty punkt, prawda?
– Tak, ale niewłaściwe decyzje w pierwszej połowie nas zaszkodziły. Zależy to również od tego, jak wcielamy w życie to, co przygotowujemy, nie tylko od tego, co planujemy. Bezpośrednie podania do Lukaku udały się tylko w pierwszych 5 minutach. Być może kontynuując w ten sposób poszłoby nam lepiej.

Miałeś odwagę w decyzjach: zmieniłeś Manciniego w pierwszej połowie.
– Mancini jest kluczowym i nieodzownym elementem tej Romy od lat. Ale trzymanie go na boisku w takiej atmosferze stawało się zbyt ryzykowne. Musiałem go zmienić.

Co możesz powiedzieć o Svilarze, który obronił kolejny rzut karny?
– Mile jest fantastycznym chłopakiem. Pracuje ciężko, wspierany przez sztab, trenera bramkarzy i Ruiego. Obronił dość łaskawy rzut karny, jeśli mamy mówić o decyzjach. Był decydujący.

W czwartek czeka was mecz w Anglii.
– Tak, a zespół wie, że musi podejść do niego inaczej. Jeśli myślimy, że możemy wejść na boisko w Brighton tak samo, jak zrobiliśmy to dziś wieczorem, będzie to bardzo ciężki wieczór.


DE ROSSI NA KONFERENCJI PRASOWEJ

Jaki był początkowy pomysł taktyczny z Angelino na prawej obronie, a nie z typowym obrońcą?
– Myślałem o piątce. Dla mnie Angelino wysoko po prawej stronie to dobry pomysł. Podobało mi się umieszczenie zawodnika z odwrotną nogą tak jak po drugiej stronie, zarówno do prowadzenia piłki do środka, co stwarza trudności drużynom, które mocno naciskają i stosują krycie na człowieka, jak i do możliwości szybkiego rozgrywania piłki do Lukaku, a potem przejścia na drugą stronę. To był początkowy plan, ale że nie wyszedł zbyt dobrze, to inna sprawa.

Co powiedziałeś drużynie podczas przerwy, mając na uwadze trudności? I co powiedział Ci Italiano, kiedy przyszedł do Ciebie przed zmianą Manciniego?
– To była rozmowa między nim a moją ławką, nie wiem, co się stało. Zmiana nie była jego sugestią (śmiech). Robię zmiany na podstawie tego, co widzę. To nie była zmiana taktyczna ani techniczna. W tym przypadku musiałem to zrobić ze względu na atmosferę, która panowała, ponieważ zarówno stadion, jak i zawodnicy na boisku bardzo naciskali na drugą żółtą kartkę, a sędzia mógłby w następnej sytuacji zadecydować inaczej, niezależnie od tego, czy byłaby to żółta kartka czy faul. Na przerwie powiedziałem drużynie, że przejdziemy na czterech obrońców, że zrobimy coś, co w tych miesiącach bardziej podoba się graczom. I nie mogę być bardziej szczęśliwy, bo podoba mi się to również. Przegrywaliśmy wszystkie pojedynki w powietrzu, wszystkie drugie piłki, wszystkie stałe fragmenty gry. Piłka nożna to schematy, ustawienia, taktyka, ale jeśli niscy gracze przeskakują cię w powietrzu, nawet gdy jesteś wyższy, to trudne, niezależnie od tego, czy grasz trójką czy czwórką w obronie. Przyczyniliśmy się do tego, aby zagrać znacznie lepszy drugi czas. Zagraliśmy dobry mecz przeciwko silnej drużynie. Niestety straciliśmy drugą bramkę w naszym najlepszym momencie, a potem były epizody: bramkarz trzymał nas przy życiu i ogromna chęć tej drużyny, po dwóch miesiącach ciągle zadziwia mnie nastawienie chłopaków. W trudnym meczu przeciwko bardzo silnemu przeciwnikowi, odwrócenie sytuacji i zdobycie ważnego punktu to znak wielkiej drużyny”.

Czy to przypadek, że trzy najgorsze pierwsze połowy Romy miały miejsce po trzech meczach pucharowych?
– Już to analizowaliśmy. Współgra to również z faktem, że po meczu pucharowym przechodziłem na trzy osoby w obronie. Przeciwko drużynom, które tak mocno naciskają, to także gra wymagająca dużego wysiłku. Dziś byli zmęczeni również oni, grali w czwartek na złym boisku, więc nie możemy się zasłaniać zmęczeniem. Zespół kończył jednak mocno naciskając do przodu, więc zmęczenie powinno pojawić się po 70. minucie. Fizycznie zagraliśmy dobry mecz. Ale przypadek to raz lub dwa razy, teraz trzeba zrobić jakąś analizę. Być może będę musiał ich zmotywować inaczej lub zrobić coś innego, gdy mamy mecz jeden po drugim.


LLORENTE DLA DAZN

Zdecydowałeś, że zdobędziesz swoją pierwszą bramkę dla Romy w taki sposób.
– Jestem zadowolony z gola, ale nie pokazaliśmy dobrej gry. Musimy się poprawić, zarówno jako drużyna, jak i indywidualnie.

Jak bardzo żółta kartka dla Manciniego wpłynęła na waszą grę?
– Wielu z nas dostało żółte kartki, ale ostatecznie drużyna zdobyła ważny punkt.

Svilar obronił rzut karny, co daje wam dużo pewności siebie.
– Zagrał bardzo dobrze, z takim bramkarzem możemy zdziałać wiele.

Czy z takim charakterem macie szansę na awans do Ligi Mistrzów?
– Tak. Musimy traktować każdy mecz jakby był ostatnim i jednocześnie musimy się poprawiać.


AOUAR DLA DAZN

Czujecie się lepiej grając w formacji 4-3-3?
– Dla nas to nie ma znaczenia, musimy grać dobrze niezależnie od ustawienia. Jesteśmy profesjonalistami, więc musimy być gotowi na każdą formację.

Podczas świętowania gola Llorente miałeś w ręku maskę Ndicki: to ty mu ją zdjąłeś?
– Tak. On nie widział dobrze w masce, więc kazałem mu mi ją dać. Potem zaliczył asystę, więc wyszło dobrze.

Czy więc asysta jest twoją zasługą?
– Nie, nie, to całkowicie jego zasługa.

Po świetnym powrocie na środku boiska zachęcałeś drużynę.
– To był bardzo emocjonalny moment, mieliśmy problemy w pojedynkach. Musieliśmy dodać trochę fizycznej obecności, a ja to zrobiłem.

Co się zmieniło w tobie w tych 10 meczach pod wodzą De Rossiego?
– Po Pucharze Afryki miałem trochę problemów psychicznych, to było trudne zawody pod względem wyników. Ćwiczę ciężko każdego dnia, a trener zawsze ze mną rozmawia. Powiedział mi, abym grał z większą intensywnością, a ja wykonałem jego polecenie. Ćwiczę ciężko, by pomóc trenerowi, gdy mnie potrzebuje. Jestem gotów wykorzystać każdą okazję i mam nadzieję, że pomogę tej drużynie.

Czego brakuje, by zobaczyć prawdziwego Aouara?
– Ostatni sezon był dla mnie bardzo trudny, muszę pracować każdego dnia, by być fizycznie gotowym. To nowa liga dla mnie, Serie A jest bardziej taktyczna niż Ligue 1. Potrzebuję trochę czasu, ale jestem gotowy, by pomóc tej drużynie. Bycie w Romie to świetna okazja, zrobię wszystko, by być przygotowanym.

Nauczyłeś się bardzo dobrze włoskiego.
– To trudny język (śmieje się).

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • mold
    11 marca 2024, 08:57

    Przyjemnie się czyta te wypowiedzi. Tak jakby były zgodne z rzeczywistością :)

    • Totnik
      11 marca 2024, 10:17

      No bołmotach Józka wszystki się przyjemnie czyta.

    • samber
      11 marca 2024, 15:05

      Podejrzewam, że Max jest odmiennego zdania.