Cristante gra zawsze

Pomocnik jest zdecydowanym numerem jeden w zespole, jeśli chodzi o minuty spędzone na boisku. Zgromadził ich już ponad 3000.

fot.© asroma.com

Bryan Cristante lub lepiej Costante (stały). Pomocnik Giallorossich z numerem 4 jest zawsze obecny na boisku czy to było u Mourinho czy to jest u De Rossiego. Pojawił się w 35 na 35 możliwych meczów, wychodząc na boisko 33 razy w pierwszym składzie. 

Cristante spędził na boisku 3019 minut, zagrał 25 z 26 meczów ligowych (był wykluczony z Veroną z powodu kartek), 8 razy na 8 w Lidze Europy (6 w pierwszym składzie), 2 na 2 w Coppa Italia. Podsumowując, gdy nie grał, a zdarzyło się to raz, to po prostu nie mógł. Za jego plecami znaleźli się Lukaku (2763 minuty), Mancini (2734) i Paredes (2629).  Top pięć zamyka Diego Llorente (2255 minut). Na końcu klasyfikacji, nie licząc tych, którzy przyszli w styczniu i chłopców z Primavery, którzy grywali w pierwszym składzie, znajduje się Renato Sanches. Portugalczyk zgromadził zaledwie 235 minut.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Totnik
    28 lutego 2024, 14:49

    Solidny legionista.

  • edemon
    28 lutego 2024, 14:53

    Fakt, że można na nim polegać. Zaimponował mi w ostatnim meczu, jak opieprzył Sanchesa, a potem jak stracił piłkę to pierwszy szybko wracał do przeciwnika, gdy Portugalczyk mimo że był bliżej, to tylko człapał.

  • delvecchio
    28 lutego 2024, 14:58

    jak Damiano Tommasi za najlepszych lat

  • ParanoiaRDP
    28 lutego 2024, 19:39

    Grande Bryan 🐺❤️💛

  • samber
    28 lutego 2024, 23:28

    Cristante? – serio? Przecież on tu był uznany za totalną pomyłkę, szczególnie jak mu dali kontrakt. A tu proszę, podstawa zespołu :) :) :) Mnie to nie dziwiło nigdy i nie dziwi, ale ja się nie znam na piłce chyba :)

    • Totnik
      29 lutego 2024, 09:56

      Według niektórych wszyscy piłkarze to porażka przecież bo boski trener nie mógł nic ugrać :)

    • Barteq
      29 lutego 2024, 11:23

      O tym samym samber pomyślałem jak zobaczyłem newsa 😅
      A jeszcze kilka lat temu wszyscy go wypieprzali z klubu, bo przecież był taki daremny, a teraz „legionista”. To samo zresztą było z Mancinim.

      Od kiedy zadomowił się w podstawowym składzie, czyli chwilę po transferze nie opuścił już go, nieważne u jakiego trenera, nieważne na jakiej pozycji, po środek obrony. Ostatnie sezony jeszcze dodatkowo zaczął jeść chyba koninę bo nie łapie kontuzji i może „przeczłapać” cały sezon od deski do deski. Gra „Brajanka” (dawno nikt tak nie napisał, co?) nie zmieniła się diametralnie, po prostu niektórzy zrozumieli chyba że z Nainggolanem łączy go tylko numer a z De Rossim paszport, i chłop może po prostu budować swoją, nie bójmy się tego słowa, legendę w Romie. Podobał mi się od początku ale teraz go po prostu uwielbiam, miło że wreszcie został doceniony i tutaj.

      Tobie Totnik się już totalnie odkleiło z tym Mourinho, serio. Ile jeszcze będziesz go przywoływał w każdym wątku? Czy to taka zasłona dymna, bo sam wieszałeś psy na Cristante wspominając ciągle jacy to pomocnicy byli kiedyś, a jak chodzili za Spalla? 😇

    • Totnik
      29 lutego 2024, 12:53

      Problem w tym że na Niego nigdy nie narzekałem. Nie przypominam sobie abym wogole na zawodników narzekał nawet na Pellego. Ja narzekałem głównie na trenera 🤣 a to co napisałem miało na celu wykazać że nie tylko sprawa dotyczy Cristiante. Narzekanie było na wszystkich a teraz ….

  • adrian
    29 lutego 2024, 21:07

    Jak dla mnie to nic się nie zmieniło, Brajanek dalej jest mistrzem pozoranctwa, krycia pustych przestrzeni i czlapania na 20 metrze. Tragizm naszej sytuacji polega na tym że taki gość jest naszym podstawowym pomocnikiem bo nie mamy lepszych a nie dlatego że jest dobry. Polecam przeanalizować bramki stracone z Interem czy z Torino. Inter, pierwsza bramka Brajan kryje wraz z czterema kolegami jednego zawodnika Interu, druga bramka biegnie niezbyt żwawo na 30 metrze tam gdzie żadnego zawodnika Interu nie ma, trzecia bramka robi to samo oczywiście nie biegnie do żadnego konkretnego zawodnika tylko dobiega w okolice szesnastki i tam kończy się jego bezcelowy "sprint" wraz z utratą bramki. Może chłop ma wadę wzroku i musi podbiec bliżej bo niedowidzi jak przeciwnik nam strzela? Nie wiem. Torino, pierwszy gol Brajan odbija się od Zapaty (plus dla niego że tym razem zdążył dobiec w pole karne), druga bramka ma pretensje (słuszne) do Sanchesa ale sam… a jakże, kryje pustą przestrzeń w okolicach szesnastki. Cały Brajanek, pozorant, ciamajda i asekurant i spowalniacz gry w środku pola. Jak dostaje piłkę to musi przyjąć, poprawić, popatrzeć i wtedy na 100 piłek 95 zagra do boku albo do tyłu do najbliższego kolegi. Jedym słowem miernota.

    • Barteq
      3 marca 2024, 09:35

      😂