Edoardo Bove zakończył swoją przygodę z AS Romą. Klub ze stolicy Włoch wydał oficjalne oświadczenie, w którym odniósł się do drogi zawodnika od akademii po występy w europejskich pucharach.
AS Roma oficjalnie poinformowała o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron z Edoardo Bove. Pomocnik zdecydował się kontynuować karierę piłkarską po problemach kardiologicznych, których doznał, występując w barwach Fiorentiny. Stosowny komunikat opublikowano na oficjalnej stronie klubu.
„AS Roma ogłasza rozwiązanie umowy za porozumieniem stron z zawodnikiem Edoardo Bove. Wychowanek akademii w Trigorii zadebiutował w pierwszym zespole 9 maja 2021 roku w meczu Serie A przeciwko Crotone. Jego rozwój przebiegał systematycznie, co w kolejnym sezonie przełożyło się na zaufanie i regularne występy pod wodzą José Mourinho. Pierwszego gola w barwach Romy zdobył 19 lutego 2022 roku w spotkaniu Roma – Hellas Werona, zakończonym remisem 2:2.
11 maja 2023 roku strzelił decydującą bramkę w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Europy przeciwko Bayerowi Leverkusen, w istotny sposób przyczyniając się do awansu zespołu. Łącznie w koszulce Romy zanotował 92 występy i zdobył cztery gole.
Latem 2024 roku przeniósł się do Fiorentiny, gdzie szybko wywalczył sobie silną pozycję, stając się jednym z czołowych zawodników drużyny. Dziś rozpoczyna nowy etap swojej kariery. Dan i Ryan Friedkin życzą Edoardo wszystkiego najlepszego, ciesząc się, że może nadal grać w piłkę i realizować swoje marzenia na boisku. Zawsze jeden z nas. Na zawsze romanista. Powodzenia, Edoardo!” – czytamy w oświadczeniu.
Sam zawodnik pożegnał się z klubem za pośrednictwem Instagrama, pisząc: „Więź, która wykracza poza zwykły kontrakt. Do zobaczenia wkrótce na boisku! Dziękuję za wszystko”. Były piłkarz Romy jest gotowy na nowy rozdział kariery w Anglii, gdzie będzie występował w barwach Watfordu. Podpisał umowę na sześć miesięcy z opcją przedłużenia do 2031 roku. Badania medyczne zaplanowano na poniedziałek.
Komentarze
Szkoda że kolejny future capitano jednak nie okazał sie takim talentem jakim by wszyscy chcieli. Oczywiscie życzymy mu wszyscy przede wszystkim zdrowia i zawsze chętnie telewizja go pokaze gdy tylko odwiedzi stadio olimpico a byc może już nowy stadion, który notabene ciekawe jak się będzie nazywał. Stadion imienia Francesco? Chciałbym:)
moim zdaniem talent zdecydowanie był i jest, tylko pech zastopował go. Nie potrzebnie był odesłany do Fiorentiny. Niestety czasu nie cofniemy, miejmy nadzieję, że zmienią się zasady we Włoszech i Edo wróci do nas, by zostać kapitanem. Ja Edo będę kibicował gdziekolwiek będzie. Forza Edo!
Miał świetny sezon w Fiorentinie dopóki serce nie nawaliło. Szkoda, bo pewnie wróciłby do Romy, a sufit miał imo wyżej niż np. Cristante