Przed nami hit kolejki: Roma broni fotela lidera Serie A w wieczorze, który pachnie walką o najwyższe cele. Do stolicy przyjeżdża Napoli Antonio Conte, świeżo po triumfie w Europie, podobnie jak Giallorossi po zwycięstwie z Midtjylland.
W niedzielę o godz. 20:45 rozpoczną się Derby Słońca. Roma, niespodziewany lider po serii dobrych występów bez wpadek, podejmuje Napoli, wciąż broniące tytułu i powoli przypominające drużynę, która niedawno zachwycała całą Europę. Obie ekipy wchodzą w to spotkanie rozpędzone: Napoli pokonało Azerów z Qarabagu w Lidze Mistrzów, Roma dzień później wygrała na Olimpico z Midtjylland w Lidze Europy.
Tym razem to nie jest zwykły „hit kolejki”, bo stawka jest większa. Zwycięstwo Romy oznaczałoby wyraźny odskok od bezpośredniego rywala w wyścigu o scudetto. Sukces Napoli pozwoliłby mistrzom Włoch zrównać się z Romą punktowo. Jak przypominają statystyki, ostatnich jedenaście ligowych meczów tych drużyn przyniosło sześć zwycięstw Napoli, cztery remisy i tylko jedną wygraną Romy. Giallorossi dopiero raz przełamali tę serię, wygrywając 2:0 w 2023 roku jeszcze za czasów Mourinho.
Szersza kadra neapolitańczyków, powrót Spinazzoli i głód pościgu
Antonio Conte przyjeżdża na Olimpico z drużyną, którą konsekwentnie przekształca w zespół znów groźny na każdym poziomie. Ostatnie zwycięstwa z Atalantą i Qarabagiem nie tylko podniosły morale, ale też przypomniały, że mimo coraz krótszej kadry Napoli potrafi grać z intensywnością typową dla szkoleniowca z Salento: agresywny pressing, szybkie przejścia i duża liczba kontaktów w polu karnym rywala. Spotkanie z Romą wpisuje się jednak w wyjątkowo wymagający kalendarz – między środowym meczem Pucharu Włoch z Cagliari a niedzielnym starciem ligowym z Juventusem na Maradonie. Conte musi więc balansować między potrzebą stabilizacji składu a ryzykiem przeciążenia zawodników.
Najważniejszą wiadomością dla trenera jest powrót Leonardo Spinazzoli, byłego ulubieńca trybun na Olimpico. Włoch wyleczył uraz i zasiądzie dziś na ławce, gotowy do wejścia w drugiej połowie. Od pierwszej minuty ma zagrać Mathías Olivera, który świetnie wypadł przeciwko Qarabagowi i wywalczył sobie miejsce na lewym wahadle. Obrona powinna wyglądać identycznie jak w europejskich pucharach – Buongiorno, Rrahmani i Beukema tworzą stabilną trójkę przed Alexem Meretem, natomiast role wahadłowych przejmują Di Lorenzo i właśnie Olivera.
W środku pola problemów nie brakuje: poza grą pozostają De Bruyne, Gilmour, Anguissa i Gutierrez. Klub potwierdził wczoraj operację Gilmoura, który zmaga się z przewlekłą pubalgią – jego powrót przewidywany jest dopiero na przełomie stycznia i lutego. W tej sytuacji ciężar odpowiedzialności za centrum boiska spoczywa na duecie Lobotka–McTominay. Słowak odpowiada za płynność gry i pierwszą fazę wyprowadzenia, natomiast Szkot stał się sercem całej drużyny. McTominay, sprowadzony z Manchesteru United, dziś wręcz symbolizuje Napoli pod wodzą Contego: gra wszystko, łączy funkcje środkowego pomocnika i „dodatkowego napastnika”, regularnie trafia do protokołów, a jego gole z dystansu już tworzą osobną „filmografię” sezonu. To właśnie na nim Conte opiera plan na mecz w Rzymie – ataki z drugiej fali, agresywne wejścia między linie oraz szybkie doskoki po stracie piłki, które mają utrudnić Romie wyprowadzanie akcji.
W ofensywie podstawowa struktura jest jasna: Højlund na szpicy, wspierany przez duet skrzydłowych Neres–Lang. Norweg, choć nie strzela od 5 października, świetnie pracuje w systemie Contego, atakuje przestrzeń i umożliwia partnerom grę na małej przestrzeni. Neres i Lang ostatnio notują rosnącą formę, dając zarówno gole, jak i dynamikę w półprzestrzeniach. Wciąż jednak otwarta pozostaje kwestia Matteo Politano – jeśli sztab uzna, że jest już w pełni sił po problemach fizycznych z ostatnich tygodni, może on wskoczyć do wyjściowej jedenastki kosztem Langa i dać zespołowi bardziej bezpośredni drybling oraz groźniejszą lewą nogę.
Koné się nie oszczędza, Dybala wraca na wielki mecz
Po stronie Romy obraz jest inny, ale wcale nie mniej imponujący. Giallorossi z Gasperinim na ławce zrobili gigantyczny skok jakościowy: jak wiemy zespół nie ma najszerszej kadry Serie A, ale nadrabia organizacją gry, intensywnością i niespotykaną jednością wśród zawodników. Jak zwrócił uwagę Arrigo Sacchi z Il Romanista, Roma przypomina momentami drużynę z Premier League: agresywny pressing, kompaktowość, szybkie przejścia z obrony do ataku i pełna gotowość całej jedenastki do pracy bez piłki.
Największy znak zapytania po meczu z Midtjylland dotyczył środka pola. Manu Koné i Neil El Aynaoui zeszli z boiska po czwartkowych starciach po mocnych uderzeniach odpowiednio w kostkę i w lewe kolano. Badania wykluczyły poważniejsze urazy, a obaj zostali wpisani na listę powołanych na Napoli. Zgodnie z planem Koné ma zagrać od pierwszej minuty obok Bryana Cristante, El Aynaoui ma czekać na szansę na ławce.
To ważna decyzja, bo Francuz stał się uosobieniem „metody Gasperiniego”. Biega bez przerwy, czyści wszystko w drugiej linii, pomaga w budowaniu ataku, a przy tym świetnie czyta pressing. Jego brak byłby dla Romy ciosem, więc fakt, że ma „zacisnąć zęby” i wyjść na mistrza Włoch, wiele mówi o randze spotkania.
W ataku Gasperini skłania się ku rozwiązaniu z „fałszywą dziewiątką”. Przeciwko Napoli ma wyjść Paulo Dybala, wspierany przez Matíasa Soulé oraz Lorenzo Pellegriniego. Evan Ferguson, który jeszcze niedawno przełamał się w Cremonie, ma zacząć z ławki. Tommaso Baldanzi, który dobrze wyglądał w roli fałszywej dziewiątki z Cremonese, tym razem ma być raczej jokerem na drugą połowę niż pierwszym wyborem od początku.
W defensywie Roma postawi na sprawdzoną trójkę Mancini–Ndicka–Hermoso, z Zekim Çelikiem i Wesleyem na wahadłach. To standarowe ustawienie, które zapewni odpowiednią liczbę ludzi w defensywie przeciwko groźnemu trójzębowi Napoli, a jednocześnie możliwość wysokiego wyjścia bocznych obrońców, gdy trzeba będzie podnieść pressing na połowie przeciwnika.
Koné kontra McTominay
Ten mecz ma wielu bohaterów, ale jeden z kluczowych pojedynków rozegra się w centralnym kole. Z jednej strony Manu Koné – człowiek od 1080 z 1080 możliwych ligowych minut, maratończyk, który wykonuje całą „brudną robotę” i jeszcze dokłada do niej udział w budowaniu akcji. Z drugiej Scott McTominay – ostatni MVP Serie A, strzelec ważnych goli, piłkarz, który nadaje rytm pressingowi Napoli i wchodzi w pole karne jak dodatkowy napastnik.
To właśnie ich zderzenie może zdecydować, która drużyna przejmie kontrolę nad tempem meczu. Koné musi ograniczyć wyjścia McTominaya z głębi, a przy tym nie stracić swojej roli w rozprowadzaniu piłki Romy. Szkot natomiast będzie próbował wykorzystać każdą lukę za plecami wahadłowych Giallorossich i korzystać z tego, że uwaga rywali często skupia się na Di Lorenzo i ofensywnej trójce.
Obaj trenerzy to maestri intensywności. Conte i Gasperini myślą podobnie o futbolu: wysoka linia, ciągłe doskakiwanie, brak miejsca na boisku dla rozgrywających. Jeśli któryś z duetów środkowych pomocników pęknie jako pierwszy, druga strona natychmiast to wykorzysta. Niestety mogą się oni jutro nie spotkać: Gasperini kierować Romą będzie z trybun, ponieważ obejrzał czerwoną kartkę w Cremonie.
Olimpico pełne, tysiące neapolitańczyków i szczególne środki bezpieczeństwa
Olimpico jest wyprzedane w każdym sektorze, a oprócz tradycyjnych 1500 miejsc w sektorze gości, w całym stadionie spodziewanych jest nawet około 10 tysięcy kibiców Napoli z Lacjum i ościennych regionów. Bilety rozeszły się we wszystkich strefach, dlatego neapolitańscy fani będą rozproszeni po trybunach razem z tifosimi Romy. To zmusiło władze do wdrożenia wzmocnionego planu bezpieczeństwa. Zwiększono liczbę stewardów wewnątrz stadionu, przygotowano dodatkowe kordony policyjne, szczególnie w rejonach styku z Curva Nord i częścią trybuny Monte Mario. Priorytetem jest zapobieganie bezpośrednim konfrontacjom, bo przy tak dużej liczbie przyjezdnych kibiców ryzyko incydentów rośnie.
Jednocześnie warunki pogodowe zapowiadają się nietypowo łagodne jak na tę porę roku. Około 10 stopni, brak opadów i praktycznie brak wiatru sprawią, że wieczór w Rzymie będzie cieplejszy niż w wielu innych meczach kolejki. To dobra wiadomość zwłaszcza dla tych, którzy na stadion dotrą dużo wcześniej, by w pełni poczuć atmosferę starcia lidera z mistrzem.
Ostatnie bezpośrednie starcia
02.02.25, Serie A, AS Roma – Napoli 1:1
24.11.24, Serie A, Napoli – AS Roma 1:0
28.04.24, Serie A, Napoli – AS Roma 2:2
23.12.23, Serie A, AS Roma – Napoli 2:0
29.01.23, Serie A, Napoli – AS Roma 2:1
Przewidywane składy
Roma (3-4-2-1): Svilar; Mancini, Ndicka, Hermoso; Zeki Çelik, Koné, Cristante, Wesley; Soulé, Pellegrini; Dybala.
Trener: Gian Piero Gasperini. Niedostępni: Dowbyk, Angelino
Napoli (3-4-3): Milinković-Savić; Beukema, Rrahmani, Buongiorno; Di Lorenzo, Lobotka, McTominay, Olivera; Neres, Højlund, Lang.
Trener: Antonio Conte. Niedostępni: bez większych zmian względem meczu z Qarabag, Spinazzola wraca po kontuzji i zaczyna na ławce.
Komentarze
Najwyższą porą wygrać z kimś poważnym, i to conajmniej 2-0/3-1.
Napoli jest do zrobienia. Jak defensywa nie pęknie to damy rade, a z przodu zawsze coś wrzucimy.
Mecz o 6 pkt :)
Kolejny poważny test. Już dwa egzaminy oblaliśmy. Z drużynami z Mediolanu przegraliśmy ale mieliśmy trochę pecha w tych konfrontacjach i byliśmy jeszcze na tym etapie wzrostu. Szczególnie tego wyniku z Milanem zabrakło. Jest już ten dobry mental w tym zespole i to ogólne felicita w drużynie, więc mamy obowiązek marzyć o dobrym wyniku z Napoli. Pokorę trzeba jednak zachować i wydaje mi się, że nawet remis trzeba będzie uznać za dobry wynik.