Roma wraca na Olimpico, by zmierzyć się z rewelacją Ligi Europy. Oto wszystko, co trzeba wiedzieć o najbliższym przeciwniku Romy. Zapraszamy na zapowiedź czwartkowego spotkania.
Po zwycięstwie w Cremonie i odzyskaniu fotela lidera ligi, drużyna Gian Piero Gasperiniego znów wchodzi w rytm gry co trzy dni. W czwartek o 18:45 na Stadio Olimpico Giallorossi podejmą Midtjylland, niespodziewanego lidera ligowej fazy Ligi Europy i jednocześnie drużynę z najlepszym atakiem w całych rozgrywkach. To mecz, który Roma „musi” wygrać, jeśli poważnie myśli o miejscu w czołowej ósemce i uniknięciu wiosennych play-offów. Nowy format Ligi Europy sprawia, że margines błędu jest minimalny. Roma ma zaledwie sześć punktów po czterech kolejkach ligowej fazy – wygrała dwa mecze wyjazdowe, ale na Olimpico zaliczyła już dwie bolesne porażki u siebie. W tabeli oznacza to środek stawki, daleko od bezpiecznego TOP 8, które daje bilet prosto do 1/8 finału bez dodatkowego dwumeczu na wiosnę.
Midtjylland przyjeżdża do Rzymu w sytuacji komfortowej: Duńczycy są na szczycie ligowej klasyfikacji, jako jedyna drużyna z kompletem 12 punktów po czterech spotkaniach i bilansem bramek 11:3. To właśnie ooni uchodzą dziś za rewelację rozgrywek. Dla Giallorossich oznacza to prostą rzeczywistość: żeby realnie myśleć o TOP 8, ten mecz trzeba wygrać. Z drugiej strony w Trigorii nikt nie może zapominać o niedzieli. Już trzy dni po starciu z Midtjylland Roma zagra na Olimpico z Napoli w meczu, który może mocno przetasować czołówkę Serie A. Gasperini musi więc znaleźć delikatną równowagę: z jednej strony nie zlekceważyć siły Duńczyków, z drugiej nie przeszarżować, by nie skończyć wieczoru z nowymi urazami i zmęczonym zespołem przed ligowym hitem.
Wilki z Herning – duńska rewelacja sezonu
FC Midtjylland w ostatnich latach wyrósł na jedną z czołowych sił duńskiej piłki. „Wilki” z Herning mają już na koncie cztery tytuły mistrzowskie, ostatni zdobyły w sezonie 2023/24, a także wyrobiły sobie markę drużyny znakomicie zorganizowanej, nowocześnie prowadzonej i bardzo groźnej w europejskich pucharach. W obecnych rozgrywkach Superligaen długo jechali na serii trzynastu meczów bez porażki, którą przerwała dopiero niedawna przegrana 1:2 z Sonderjyske. Po tym potknięciu spadli na drugie miejsce w tabeli, dwa punkty za Aarhusem.
Prawdziwe wrażenie Midtjylland robi jednak w Europie. Duńczycy wygrali wszystkie cztery dotychczasowe mecze w ligowej fazie Ligi Europy – kolejno ze Sturm Graz, Nottingham Forest, Maccabi Tel Awiw i Celtikiem – i to w sposób, który trudno nazwać przypadkowym. Mają najlepszy atak w całej stawce 36 drużyn, jedenaście goli w czterech spotkaniach, a styl ich gry łączy fizyczną intensywność z dużą jakością w ostatniej tercji. W starciu z Celtikiem urządzili sobie kanonadę jeszcze przed przerwą, strzelając trzy bramki w osiem minut i kompletnie demolując mistrza Szkocji.
Największą gwiazdą zespołu jest Franculino Djú, 21-letni napastnik z Gwinei Bissau. W obecnym sezonie uzbierał już blisko dwadzieścia bramek we wszystkich rozgrywkach, do tego dorzucił asysty i stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych młodych snajperów w Europie. Na jego mecze zjeżdżają skauci topowych klubów, a w doniesieniach transferowych regularnie przewijają się nazwy Bayernu, Manchesteru United czy samej Romy. Trener Mike Tullberg, były szkoleniowiec rezerw Borussii Dortmund, tonuje nastroje i żartuje, że jeśli już któryś z jego piłkarzy ma trafić do Niemiec, to tylko do Dortmundu, ale skala zainteresowania Franculino mówi sama za siebie.
W przewidywanym na czwartek ustawieniu 3-4-2-1 kluczowe role odgrywają także dynamiczni wahadłowi, kreatywni zawodnicy drugiej linii i bardzo agresywny pressing po stracie piłki. Duńczycy świetnie korzystają również ze stałych fragmentów gry – długie wrzuty z autu, mocno bite rzuty rożne i dośrodkowania w pole karne są jednym z ich znaków firmowych. Na Olimpico zapowiada się więc zderzenie ofensywnej furii Wilków z Jutlandii z jedną z najlepiej zorganizowanych defensyw Europy.
Roma: lider Serie A, goniąca w Europie
Jeśli w Europie Roma musi gonić, to w Serie A uciekają reszcie stawki. Wygrana 3:1 na lodowatym Stadio Zini z Cremonese pozwoliła Giallorossim wrócić na pierwsze miejsce w tabeli, wyprzedzając ponownie Napoli po ich chwilowym sobotnim przeskoku. Co ważne, zwycięstwo przyszło w stylu, którego Gasperini domagał się od tygodni: najpierw cierpliwość i praca bez piłki, potem przyspieszenie, wejście z ławki i mocny finisz. Symboliczną postacią tamtego wieczoru był Evan Ferguson. Irlandczyk przerwał trwającą niemal rok bramkową posuchę w klubowych barwach, trafiając na 2:0 i praktycznie zamykając mecz w Cremonie. Jego radość – palec na ustach, uśmiech i porozumiewawczy gest w stronę ławki – była bardziej zabawą z Kostasem Tsimikasem niż polemiką z krytykami, ale dobrze pokazała, jak bardzo brakowało mu takiego przełamania. W przerwie na kadrę w obliczu urazu Ferguson zrezygnował z wyjazdu do reprezentacji i został w Trigorii, ciężko pracując nad powrotem do optymalnej formy fizycznej. Gasperini podsumował to krótko: „Został wrzucony w zupełnie inny świat, trzeba mieć do niego cierpliwość”.
Pierwsze efekty już widać: w Cremonie nie tylko strzelił gola, ale też brał udział w akcji przy trafieniu Wesleya i dołożył drugie trafienie pewnym strzałem, które jednak zostało cofnięte ze względu na spalonego. Teraz ma być „dziewiątką” również na Europę – tym bardziej, że Tommaso Baldanzi pozostaje poza listą UEFA, a Paulo Dybala i Leon Bailey, wracający po problemach mięśniowych, są gotowi co najwyżej na kilkanaście–dwadzieścia minut z ławki. Dla Fergusona to wielka szansa, ale też test pod kątem przyszłości: Roma już rozgląda się za kolejną dziewiątką (z Joshuą Zirkzee na czele listy życzeń) i zimą będzie musiała podjąć decyzję, co dalej z duetem Dowbyk–Ferguson, a nawet czy nie skrócić wypożyczenia Irlandczyka z Brighton.
W drugiej linii Gasperini postawi na sprawdzony duet złożony z Bryana Cristante i El Ayanouiego, który ma równocześnie zabezpieczać tyły i pomagać wysokiemu pressingowi. Na wahadłach zobaczymy Zekiego Çelika po prawej i Wesleya po lewej, choć Tsimikas jest naturalną opcją do rotacji, zwłaszcza w kontekście niedzielnego meczu z Napoli. W trójce stoperów mają zagrać Diego Llorente Hermoso oraz Evan Ndicka, wspierani przez Mertena Svilar w bramce. Między liniami, za plecami Fergusona, pojawi się klasyczny duet kreatorów: Matías Soulé i Lorenzo Pellegrini. To ustawienie ma dać Romie możliwość szybkiego odbioru piłki wysoko i natychmiastowego ataku na ustawioną wysoko obronę Midtjylland. Jednocześnie Gasperini będzie musiał pilnować obciążeń kluczowych zawodników.
Kluczowym polem bitwy może okazać się przestrzeń za plecami wahadłowych Romy oraz strefa półprzestrzeni przed trójką stoperów. Franculino Djú świetnie czuje się, schodząc między linie, a drugi z ofensywnych graczy – Cho – potrafi zarówno atakować głębię, jak i odciągać obrońców na boki. Duńczycy z pewnością spróbują wykorzystać stałe fragmenty gry oraz chaotyczne momenty po dośrodkowaniach i dobitkach.
Roma natomiast będzie szukała sytuacji po odbiorach w środku pola i szybkich wyjściach Soulé oraz Pellegriniego. Ważna będzie także współpraca Fergusona ze środkiem pola: jeśli Irlandczyk będzie potrafił utrzymać piłkę tyłem do bramki i da oddech drużynie, Giallorossi zyskają czas, by dołączyć większą liczbą zawodników do ataku i nie dać się wciągnąć w szaloną wymianę ciosów, która bardziej odpowiadałaby Duńczykom.
Spotkanie na Olimpico poprowadzi Nikola Dabanović, arbiter z Czarnogóry, dobrze znany zarówno Romie, jak i Midtjylland. Giallorossi mają z nim bardzo dobre wspomnienie z sezonu 2022/23, kiedy to Dabanović gwizdał mecz Ligi Europy z Ludogorcem. W tamtym wieczorze, przy niekorzystnym wyniku, podyktował dwa rzuty karne dla Romy, oba wykorzystane przez Lorenzo Pellegriniego, a następnie – po interwencji VAR – anulował gola na 2:2 dla Bułgarów, który wyrzuciłby rzymian z rozgrywek.
Duńczycy z kolei pamiętają tego arbitra z ich spektakularnego zwycięstwa 5:1 nad Lazio, również w sezonie 2022/23. Dla części kibiców Romy to spotkanie było pierwszym poważnym sygnałem, że Midtjylland nie jest już anonimową drużyną z północnej Europy, lecz rywalem zdolnym do rozbijania włoskich zespołów. Teraz Dabanović znów znajdzie się na linii ognia między włoską a duńską stroną – z tym że stawką nie będzie już tylko prestiż, ale również układ czołówki ligowej fazy Ligi Europy.
Przewidywane składy
Roma (3-4-2-1): Svilar; Zeki Çelik, Hermoso, Ndicka; Wesley, Cristante, El Ayanoui, Tsimikas; Soulé, Pellegrini; Ferguson.
Trener: Gian Piero Gasperini. Niedostępni: Baldanzi (poza listą UEFA).
Uwagi: Dybala i Bailey gotowi maksymalnie na fragment meczu; możliwe rotacje na wahadłach i w drugiej linii z myślą o niedzielnym starciu z Napoli.
Midtjylland (3-4-2-1): Olafsson; Lee, Sørensen, Diao; Osorio, Billing, Castillo, Bak; Gogorza, Cho; Franculino. Trener: Mike Tullberg.
Uwagi: możliwe przejście na 4-2-3-1 z Mbabu i Simisirem na bokach oraz przesunięciem Erlicia do środka obrony.
Komentarze
Mają świetnego stopera Diao i takiego młodego Ekwadorczyka Castillo, co gra na środku pomocy, jest bardzo wysoki a biega jak Usain Bolt. Jest tam kogo brać z tej drużyny. Oglądałem ich w meczu z Grazem. Niegłupia drużyna.
3pkt