Roma jedzie do Aten po wynik, który może oszczędzić jej dodatkowych meczów w lutym. Panathinaikos ma już pewny udział w barażach, ale wciąż gra o lepsze rozstawienie.
Czwartkowy wieczór na Olympic Athletic Center „Spyros Louis” nie będzie dla Romy jedynie formalnością. To ostatnia kolejka fazy ligowej i mecz, w którym stawką jest miejsce w pierwszej ósemce, które oznacza bezpośredni awans do 1/8 finału, czyli mniej podróży, mniej ryzyka i więcej czasu na pracę między ligowymi starciami.
Dla Romy ten wyjazd jest podwójnie ważny, bo ewentualny awans bezpośrednio do 1/8 finału daje wymierny komfort w kalendarzu: omija się dwa lutowe mecze barażowe, a w praktyce odzyskuje tydzień treningu w okresie, gdy sezon wiosenny zaczyna przyspieszać. Remis może okazać się wystarczający, ale wszystko będzie zależeć od pozostałych wyników.
Roma przyjeżdża do Aten z myślą o zwycięstwie, choć sztab od początku przygotowań zakładał, że trzeba będzie to zrobić w warunkach rotacji i bez 5–6 zawodników z podstawowego trzonu. Ten scenariusz już się Romie opłacił w Europie: kiedy skład wyglądał eksperymentalnie, drużyna potrafiła dowieźć wynik, bo była wierna swojej strukturze i intensywności.
Panathinaikos Beníteza: walka o TOP8
Panathinaikos stracił szansę na bezpośredni awans do 1/8 finału po remisach z Viktorią Pilzno (0:0) i Ferencvárosem (1:1), ale z 11 punktami wciąż ma o co grać. Kluczowy jest pułap miejsc 9–16, bo te zespoły grają rewanż lutowych baraży na własnym stadionie. Dla drużyny Beníteza to realna nagroda: jeden dodatkowy „domowy” wieczór w Europie może przesunąć akcent całego dwumeczu.
Jednocześnie Grecy muszą udowodnić, że własny stadion jest atutem, a nie tylko adresem. W dłuższym ujęciu ich domowy bilans w fazie głównej Ligi Europy jest skromny, a w tym sezonie w Atenach potrafili wygrać, zremisować i przegrać z zespołami spoza czołowej szesnastki. Innymi słowy: Panathinaikos bywa nieprzewidywalny.
W ofensywie najwięcej uwagi przyciąga Anass Zaroury, który ma już cztery gole w fazie ligowej i wyrósł na najpoważniejsze zagrożenie w tej kampanii. W składzie Panathinaikosu nie brakuje też nazwisk dobrze znanych z Serie A: jest Calabria, są piłkarze o europejskim obyciu, a na ławce zasiada doświadczony i utytułowany trener.
Są jednak również ubytki i znaki zapytania. Karol Świderski jest zawieszony za kartki, a pod znakiem zapytania stoi występ Pedro Chirivelli z powodu urazu. W tle przewija się też temat Renato Sanchesa: Roma mogłaby spotkać się z nim ponownie, ale nawet w Grecji Portugalczyk zmaga się z problemami zdrowotnymi i brakiem regularności w grze, dlatego jego występ nie jest pewnikiem.
Roma: wymuszone rotacje
Najważniejsza wiadomość z ostatnich dni to uraz Manu Koné: badania wykazały uszkodzenie bicepsa uda, które eliminuje go na około miesiąc i wyklucza z czwartkowego meczu. To istotne, bo Koné był jednym z tych piłkarzy, którzy dawali Romie dynamikę w doskoku, tempo w przejściach i „paliwo” do pressingu.
Sztab ma jednak też drobne pozytywy. Rensch wrócił do treningu z grupą po stłuczeniu kolana i jest opcją, która poszerza wybór w defensywie. Z drugiej strony, lista niedostępnych nadal jest długa: poza Koné wypadają m.in. Hermoso i Dowbyk, a El Shaarawy pozostaje poza grą. To sprawia, że w Europie Gasperini znów będzie musiał szukać rozwiązan wsród młodych zawodników.
W takich meczach szczególnie rośnie znaczenie liderów i tych, którzy mają „kupić” zespół wysiłkiem. Lorenzo Pellegrini po ostatnim ligowym występie z Milanem ma mentalny kapitał, który w europejskich wieczorach często procentuje, a w klubie znów pojawiają się sygnały, że jego kontrakt może zostać przedłużony po obniżce wynagrodzenia.
Mecz poprowadzi Juan Martínez Munuera. Dla Romy będzie to pierwszy kontakt z tym arbitrem, natomiast Panathinaikos ma z nim historię: cztery spotkania, trzy zwycięstwa i jedna porażka. Ostatni raz Munuera prowadził ich mecz w sierpniu, gdy Grecy wygrali 2:1 z Samsunsporem. Skład sędziowski uzupełnią asystenci Carlos Álvarez Fernández i Miguel Martínez, czwartym arbitrem będzie Miguel Ángel Ortiz Arias, a za VAR odpowiada Javier Iglesias Villanueva (AVAR: Alejandro Muñiz Ruiz).
Ostatnie bezpośrednie starcia
Historia tej pary jest krótka, ale z perspektywy Romy nieprzyjemna: jedyne oficjalne spotkania miały miejsce w sezonie 2009/10 i oba zakończyły się wygranymi Panathinaikosu 3:2. To była też ostatnia wizyta giallorossich w Grecji.
25.02.10, EL, AS Roma – Panathinaikos 2:3
18.02.10, EL, Panathinaikos – AS Roma 3:2
Przewidywane składy
Roma (3-4-2-1): Svilar – Mancini, Ziółkowski, Ghilardi – Zeki Çelik, Cristante, Pisilli, Wesley – Soulé, Pellegrini – Ferguson.
Trener: Gian Piero Gasperini
Niedostępni: Koné (uraz), Dowbyk (uraz), Hermoso (uraz), El Shaarawy (uraz), Malen, Vaz, Venturino (nie są zgłoszeni do rozgrywek).
Uwagi: Rensch wrócił do treningu z grupą i jest opcją do rotacji; Gasperini rozważa wystawienie w obronie młodszych stoperów, by oszczędzić część filarów na ligę.
Panathinaikos (3-4-2-1): Lafont – Ingason, Touba, Palmer-Brown – Calabria, Renato Sanches, Chirivelli, Kyriakopoulos – Bakasetas, Pellistri – Pantovic.
Trener: Rafa Benitez
Niedostępni: Świderski (pauza).
Uwagi: Renato Sanches i Chirivelli pod znakiem zapytania; jeśli któryś nie zagra, Benítez może przesunąć akcent na wariant bardziej zachowawczy w środku pola.
Komentarze
Wybieram się na ten mecz. Mam nadzieję, że Roma wygra i przypieczętuje awans z TOP8
Jaki będzie wynik As Roma Panathinaikos
Ja obstawiam 2:0 dla As Romy😁