W niedzielę o 20:45 Roma zagra na Diego Armando Maradona z Napoli w meczu, który Roma musi wygrać, by udowodnić sobie, że zasługuje na walkę o Champions League. Transmisja w Eleven Sports 1.
Roma leci do Neapolu po ważnym zwycięstwie z Cagliari, ale to gospodarze będą tym zespołem, na który patrzy się dziś najbaczniej: Conte ma jedyny cel, walczyć o miejsce w top 4 i ugasić nerwowość po ostatnich rozczarowaniach w pucharach.
Dla Napoli końcówka zimy to etap, w którym liczy się już praktycznie tylko Serie A. Po odpadnięciu z rozgrywek pucharowych „Azzurri” zostali z jednym, ale za to najważniejszym zadaniem: dowieźć miejsce w czołówce i wrócić do Ligi Mistrzów. W takim układzie starcie z Romą ma ciężar bezpośredniego pojedynku o pozycję i jest sprawdzianem odporności, bo presja w Neapolu rośnie z tygodnia na tydzień. Conte w ostatnim czasie nie ukrywał napięcia. Po porażce z zespołem prowadzonym przez Césara Fàbregasa w jego wypowiedziach przebijała złość i chęć pokazania, że Napoli nie jest klubem, który ma się tłumaczyć każdemu dookoła. W pewnym momencie sięgnął nawet po retorykę kojarzoną z José Mourinho, podkreślając różnicę w zdobytych trofeach: „Od dziś będę zawsze pamiętał, że wygraliśmy Scudetto i Superpuchar, a inne drużyny zero tytułów!”. Ten cytat dobrze oddaje klimat, w którym Napoli wchodzi w niedzielny hit: ma być reakcja, ma być odpowiedź na krytykę, ma być wynik.
Jednocześnie Conte dostał w ostatnich tygodniach ciekawy „prezent” od losu, bo absencje zmusiły zespół do szukania nowych rozwiązań. Najmocniej wybił się Antonio Vergara, 23-latek, który z zawodnika na wylocie zaczął przejmować odpowiedzialność w ofensywie i stał się punktem odniesienia z przodu. Wokół niego narasta entuzjazm, ale i ostrożne hamulce. Elif Elmas ujął to spokojnie: „Trzeba iść krok po kroku, ale on robi dobrą robotę. Mam nadzieję, że może dojść do poziomu Hamsíka i Insigne”. W tej samej wypowiedzi podkreślił też, że drużyna musi szybko podnieść się po pucharowym rozczarowaniu: „Przykro, że odpadliśmy z Coppa Italia, mogliśmy zagrać lepiej. Teraz musimy się podnieść, poczekać na kontuzjowanych, a w międzyczasie także młodzi mogą nam pomóc”.
Zdrowie i wybory Conte: McTominay wypada, Politano wraca, a rotacje wciąż konieczne
W kadrze Napoli wciąż przewija się temat urazów. Najbardziej odczuwalna jest sytuacja w środku pola, bo Scott McTominay ostatecznie ma nie zdążyć na mecz z Romą. Szkot nadal odczuwa ból, nie trenował z zespołem i wszystko wskazuje na to, że Conte będzie musiał złożyć drugą linię inaczej, prawdopodobnie z przesunięciem Elmasa do środka i opcją awaryjną w postaci Gilmoura co najwyżej na ławkę. Są jednak też dobre wieści. W sparingu treningowym w Castel Volturno Napoli wygrało wysoko, a sygnały z obozu gospodarzy mówią, że Matteo Politano ma wrócić do wyjściowego składu. To istotne, bo przy ograniczeniach kadrowych Conte szczególnie mocno potrzebuje wahadłowych i skrzydeł, które utrzymają intensywność przez pełne 90 minut. W tle pojawił się też drobny epizod chorobowy Sama Beukemy, ale to ma być tylko lekka niedyspozycja i nic poważnego.
Na poziomie atmosfery w klubie ważny jest jeszcze jeden wątek: prezes Aurelio De Laurentiis wybrał strategię „bez komentarzy”. Po serii gorących tematów wokół Napoli, od sędziów po decyzje organizacyjne, właściciel ma trzymać dystans i przeczekać do końca sezonu, żeby dopiero wtedy podsumować sytuację. Dla drużyny oznacza to jedno: cała odpowiedzialność spada na trenera i szatnię, bez publicznego parasola ze strony prezesa.
Conte kontra Gasperini: podobne korzenie, inny temperament i stare „szpile”
Ten mecz ma dodatkowy smak, bo na ławkach spotkają się dwaj trenerzy o mocnych charakterach i wyrazistych pomysłach. Łączy ich epizod w Juventusie, a także fakt, że obaj byli związani z Interem, choć w przypadku Gasperiniego był to krótki rozdział. Ich drogi w Serie A przecinały się wielokrotnie, a historia zna też momenty, gdy w wypowiedziach pojawiały się docinki, zwłaszcza ze strony Conte. Najgłośniejsza „wymiana” padła po meczu Napoli z Atalantą w styczniu 2025 roku. Gasperini mówił wtedy spokojnie o żalu po porażce, podkreślając, że jego zespół zagrał dobrze: „Trudno mi strawić tę porażkę ze względu na to, jak do niej doszło i jakie liczby mieliśmy w meczu. Zagraliśmy świetnie, może zabrakło szczęścia, ale to nie odbiera wartości Napoli”. Conte odpowiedział tydzień później swoim stylem: „Wygraliśmy w Bergamo zasłużenie, choć słyszałem, że ktoś płakał”, dorzucając jeszcze typową dla siebie narrację o tym, jak inni są „lepiej postrzegani”.
W tle jest też stara, często przypominana myśl Gasperiniego o tym, że nie tylko przegrywać trzeba umieć, ale i wygrywać z klasą: „Tak jak trzeba umieć przegrywać, tak w pewnych sytuacjach trzeba też umieć wygrywać. Zarządzanie takimi momentami bywa dziś trudniejsze niż samo trenowanie”. W Neapolu, na stadionie, który „niesie” emocje, to może być ważniejsze, niż się wydaje. Conte będzie chciał wygrać po swojemu, twardo i skutecznie. Gasperini spróbuje odebrać mu przestrzeń i narzucić własny rytm, a przy tym udowodnić, że jego Roma potrafi wygrywać najważniejsze mecze.
Roma: wypada Dybala
Największa zmiana dotyczy Romy, bo w ostatniej chwili wypadł Paulo Dybala. Argentyńczyk trenował w tygodniu, ale nie doszedł do pełnej dyspozycji, a sobotni test, o którym wcześniej mówił Gasperini, przesądził sprawę. Problemy z kolanem okazały się na tyle uciążliwe, że Dybala nie będzie do dyspozycji na bezpośredni mecz o Champions League. To mocny cios, bo w założeniu miał być jednym z tych, którzy w Neapolu mogą rozstrzygnąć spotkanie jednym zagraniem.
Na tym nie koniec, bo niepewny pozostaje też Matías Soulé. Argentyńczyk zmaga się z bólem w pachwinie i jego stan ma być oceniony do samej rozgrzewki, co zmusza Romę do szykowania wariantów awaryjnych. Gasperini i tak ma już mocno ograniczone pole manewru, bo w ataku brakuje Fergusona, Dowbyka i El Shaarawy’ego, więc w praktyce może to być kolejny mecz, w którym Roma musi ratować się przebudową trójki z przodu. W tej układance rośnie znaczenie Lorenzo Pellegriniego. Wszystko wskazuje na to, że to on ma być „pewnym punktem” w ofensywie obok Malena, a jeśli Soulé również nie da rady, do gry mogą wejść inne rozwiązania, w tym Bryan Zaragoza, żeby domknąć zestawienie najważniejszych postaci z przodu. Z perspektywy Napoli to informacja podwójnie ważna: rywal traci kreatora, a jednocześnie może zagrać bardziej „siłowo” i prościej, polując na momenty przejściowe.
To spotkanie i tak miało wyglądać jak partia szachów o wysoką stawkę, a absencje Romy mogą jeszcze bardziej podbić znaczenie pierwszych minut. Tym bardziej że Napoli i Roma mają w tym sezonie wspólną, dość wymowną cechę: gdy obejmują prowadzenie, nie przegrywają. W praktyce oznacza to, że pierwszy cios może być decydujący, a ryzyko będzie kalkulowane inaczej niż w „zwykłym” meczu ligowym. Napoli będzie chciało wcisnąć Romę głębiej i sprawdzić, czy bez Dybali giallorossi będą w stanie dłużej utrzymać piłkę pod presją. Roma z kolei może szukać prostszych dróg, szybkiego uruchamiania Malena i gry na drugim tempie, zwłaszcza jeśli zabraknie także Soulé.
Na koniec warto odnotować obsadę sędziowską. Spotkanie poprowadzi Andrea Colombo. Dla Romy to arbiter z bilansem korzystnym, bo w ośmiu wcześniejszych meczach pod jego prowadzeniem giallorossi nie przegrali, notując cztery zwycięstwa i cztery remisy. W tym sezonie Roma miała już z nim dwa spotkania, remis z Milanem w Rzymie oraz wygraną we Florencji z Fiorentiną, co daje poczucie, że Colombo raczej nie kojarzy się w stolicy z problemami. Warto też dodać, że przy tak gorącym meczu duże znaczenie może mieć praca wideo, bo za VAR odpowie Abisso, a jako AVAR będzie Aureliano. Na liniach pomogą Zingarelli i Bercigli, a czwartym sędzią będzie Marcenaro.
Forma przeciwnika
Napoli wraca do Serie A po pucharowym rozczarowaniu z Como i od teraz skupia się już wyłącznie na lidze. Drużyna Conte potrafi wygrywać w Serie A (Genoa, Fiorentina), ale ostatnio złapała też serię meczów, w których brakowało stabilności i zdrowia w środku pola. Przed niedzielą kluczowe są absencje (m.in. McTominay) oraz to, czy Napoli zareaguje na pucharową porażkę szybką, „twardą” odpowiedzią w lidze.
10.02.26, CI, Napoli – Como 1:1 (k. 1:2)
07.02.26, Serie A, Genoa – Napoli 2:3
31.01.26, Serie A, Napoli – Fiorentina 2:1
28.01.26, UCL, Napoli – Chelsea 2:3
25.01.26, Serie A, Juventus – Napoli 3:0
Ostatnie bezpośrednie starcia
30.11.25, Serie A, AS Roma – Napoli 0:1
02.02.25, Serie A, AS Roma – Napoli 1:1
24.11.24, Serie A, Napoli – AS Roma 1:0
28.04.24, Serie A, Napoli – AS Roma 2:2
23.12.23, Serie A, AS Roma – Napoli 2:0
Przewidywane składy
Roma (3-4-2-1): Svilar – Mancini, Ghilardi, Rensch – Çelik, Cristante, Pisilli, Wesley – Pellegrini, Zaragoza– Malen.
Trener: Gian Piero Gasperini
Niedostępni: Dybala, Dovbyk, El Shaarawy, Ferguson, Hermoso, Koné (kontuzje).
Uwagi: Dybala nie będzie dostępny; Soulé jest pod znakiem zapytania (pubalgia) i może wypaść, dlatego w ofensywie rośnie rola Pellegriniego obok Malena; jeśli Soulé nie zagra, jedną z opcji do uzupełnienia ataku jest Zaragoza.
Napoli (3-4-2-1): Milinković-Savić – Beukema, Rrahmani, Buongiorno – Gutiérrez, Lobotka, Elmas, Spinazzola – Vergara, Politano – Højlund.
Trener: Antonio Conte
Niedostępni: McTominay, Anguissa, Di Lorenzo, Gilmour, Neres (kontuzje), Juan Jesus (kartki).
Uwagi: Brak
Komentarze
Nie wiedziałem że Raspadori gra w Napoli, myślałem że jednak gra w Atalancie :)
faktycznie, tuttosport odwaliło lipe
ahaha, widze ze Conte poodpadał wszędzie i sie juz mu udziela na bani 😅 dzisiaj 3 pkt Forza Roma