Zapowiedź: Hellas – Roma. Prawdziwy mecz o wszystko

Roma zakończy sezon 2025/2026 wyjazdowym spotkaniem z Hellasem Verona.

fot. © asroma.com

Parafrazując słynne słowa Dariusza Szpakowskiego: Hellas Werona, a za nim ściana naszych pragnień. Pragnień wartych prestiż w Europie, około 80 milionów euro i zupełnie inne planowanie wzmocnień drużyny przez włodarzy Romy. W niedzielny wieczór wyjaśni się wszystko.

Spotkanie na Stadio Marcantonio Bentegodi rozpocznie się o godzinie 20:45. Dla Verony będzie to pożegnanie z Serie A, przynajmniej na najbliższy sezon, bo spadek drużyny Paolo Sammarco jest już przesądzony od kilku kolejek. Dla Romy to mecz o być albo nie być w wyścigu o Champions League: zwycięstwo oznacza powrót do rozgrywek, w których Giallorossich nie było od sezonu 2018/19.

Roma przed bramą do Europy

Wreszcie, pierwszy raz od kilku lat, na finiszu wszystko zależy tylko od Romy. Po miesiącach wzlotów i upadków, Giallorossi mają przed sobą prosty rachunek. Wygrać w Weronie i wrócić do Ligi Mistrzów po siedmiu latach przerwy. Nie oglądać się na Como, Juventus ani inne boiska. Nie kalkulować. Po prostu zrobić swoje. Ten finał sezonu jest efektem długiej drogi pod wodzą Gian Piero Gasperiniego. Trener Romy od początku nie ukrywał, że przychodził do stolicy z bardzo ambitnym planem. Po wygranych derbach mówił wprost: „Przyszedłem tutaj, żeby wygrywać. W tak ważnych miejscach jak to nie można przez wiele lat nie robić tego albo przynajmniej nie rywalizować o zwycięstwa. Dałem sobie trzy lata, żeby to osiągnąć”. Awans do Champions League byłby pierwszym wielkim krokiem w tym kierunku.

Stawka jest ogromna nie tylko sportowo, ale też finansowo i organizacyjnie. Liga Mistrzów oznacza prestiż, zupełnie inną pozycję przy rozmowach z piłkarzami i około 60 milionów euro przychodów w kolejnym bilansie, co w kontekście settlement agreement podpisanego z UEFA w 2022 roku miałoby dla klubu duże znaczenie. W tle pozostaje też konieczność wypracowania zysków kapitałowych do 30 czerwca, ale udział w Champions League pozwoliłby Romie planować mercato z zupełnie innego poziomu.

Roma niemal wypisała się z tej walki przez siedem kolejnych wyjazdowych meczów o stawkę bez zwycięstwa, ale ostatnie tygodnie odwróciły obraz sezonu. Wygrane w Bolonii i Parmie sprawiły, że Giallorossi mogą zakończyć rozgrywki najdłuższą wyjazdową serią zwycięstw w Serie A od października 2025 roku. Gasperini przed meczem na Bentegodi musi jednak rozwiązać kilka konkretnych problemów personalnych: Evan Ndicka zakończył sezon po urazie mięśniowym drugiego stopnia odniesionym w derbach, Wesley będzie pauzował za czerwoną kartkę z Lazio, Lorenzo Pellegrini nie wróci już do kadry na ostatnią kolejkę, a Kostas Tsimikas jest mocno wątpliwy z powodu gorączki. W tej sytuacji defensywa powinna zostać przebudowana, z Ghilardim jako naturalnym kandydatem do gry od początku obok Gianluki Manciniego i Mario Hermoso, a po lewej stronie Gasperini będzie musiał znaleźć rozwiązanie awaryjne po stracie Wesleya i problemach Tsimikasa. Mimo paru nieobecności na boisku, Roma do Werony wyruszy z pełną kadrą, aby każdy członek drużyny mógł uczestniczyć w zamknięciu sezonu.

Dobrą wiadomością dla Romy jest powrót Manu Koné, który po problemach zdrowotnych ponownie jest do dyspozycji Gian Piero Gasperiniego. Francuz powinien jednak rozpocząć spotkanie na ławce rezerwowych, a o miejsce obok Bryana Cristante w środku pola rywalizują Niccolò Pisilli i Neil El Aynaoui. W ofensywie szkoleniowiec Romy najprawdopodobniej postawi na ten sam tercet, który oglądaliśmy od początku w Parmie. Wszystko wskazuje na to, że od pierwszej minuty zagrają w ataku Paulo Dybala i Matías Soulé, którzy wspierać będą niezawodnego Malena, tworząc najbardziej ofensywne ustawienie dostępne obecnie Gasperiniemu. Sam trener usłyszany był, jak podczas treningu instruował zawodników, by zachowali szczególną ostrożność przy Malenie i odstawiali nogi, nie chcąc ryzykować najmniejszego urazu u Holendra.

Verona spadła, ale nie zamierza rozdawać prezentów

Hellas żegna się z Serie A po bardzo rozczarowującym sezonie. Zespół z Bentegodi zgromadził 21 punktów, co jest drugim najniższym dorobkiem klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej w erze trzech punktów za zwycięstwo. Od Bożego Narodzenia Verona wygrała tylko jedno spotkanie ligowe, notując przy tym sześć remisów i piętnaście porażek. To liczby, które dobrze tłumaczą, dlaczego spadek został przesądzony wcześniej. Ostatnie tygodnie pokazują jednak, że drużyna Paolo Sammarco nie zeszła z boiska mentalnie przed końcem sezonu. Remisy 1:1 z Juve i Interem na San Siro sprawiły, że Verona przegrała tylko jedno z ostatnich czterech spotkań, przy trzech remisach. Taka seria zdarzyła jej się po raz pierwszy od pierwszych czterech kolejek sezonu. To nie zmienia oceny całych rozgrywek, ale jest sygnałem dla Romy: gospodarze nie zamierzają występować w roli tła.

Sammarco przejął drużynę po odejściu Paolo Zanettiego, wcześniej prowadząc Primaverę Verony. Jego podstawowym ustawieniem jest gra z trójką obrońców, najczęściej w systemie 3-5-2 lub wariancie z jednym zawodnikiem ustawionym za napastnikiem. To trener praktyczny, nastawiony na porządek i wynik, a nie na efektowność dla samej efektowności. W obecnej sytuacji Verony takie podejście było naturalnym wyborem. Przeciwko Romie Verona ma przede wszystkim wytrzymać napór i wykorzystać momenty, w których Giallorossi z konieczności przesuną wielu piłkarzy na połowę gospodarzy. Zatem schemat podobny, który widzieliśmy w Parmie.

Sammarco może ustawić zespół w 3-5-1-1, z Montipò w bramce, choć przy pożegnaniu z Serie A pojawia się też możliwość występu Perrillego. W obronie szykują się Nelsson, Edmundsson i Valentini. W środku pola pod nieobecność Gagliardiniego funkcję registy ma pełnić Lovrić, a obok niego znajdą się Bernede oraz jeden z dwójki Harroui, Akpa Akpro.

Na wahadłach spodziewani są Belghali po prawej i Frese po lewej, choć o miejsce na lewej stronie walczy także Bradarić. W ataku najważniejszą postacią będzie Kieron Bowie. Szkocki napastnik, sprowadzony zimą z Hibernianu, ma 1,90 m wzrostu, gra lewą nogą i potrafi pracować tyłem do bramki, ale też dobrze atakuje pole karne. W Serie A zaczął zyskiwać znaczenie w końcówce sezonu, a jego gol na 1:1 z Interem był najmocniejszym sygnałem, że Roma musi potraktować go poważnie. Bowie to jeden z tych zawodników, którzy mogą karać Romę za najdrobniejsze błędy. Tym bardziej w klubie który spada, i walczy się już nie o utrzmyanie, ale o honor przed kibicami i pokazanie się światu na tle silnego rywala. Dla Romy to ostrzeżenie. Giallorossi będą mieli piłkę, presję i wielką stawkę, ale jedna przegrana walka o drugą piłkę, jeden niezamknięty dośrodkowany fragment czy jedna kontra mogą sprawić, że Bentegodi stanie się bardzo nerwowym miejscem, zwłaszcza że Verona traci mało goli. Więcej o Hellasie pisaliśmy kilka dni temu.

Kącik statystyczny
  • W ostatnich pięciu domowych meczach Verony w Serie A padło poniżej 2,5 gola.
  • Verona nie zdołała strzelić pierwszego gola w żadnym z ostatnich ośmiu spotkań u siebie.
  • Roma zdobyła co najmniej 2 bramki w sześciu z ostatnich siedmiu meczów.
  • Roma nie otrzymała żółtej kartki przed przerwą w żadnym z ostatnich 4 meczów wyjazdowych.
  • Verona wygrała 4 z ostatnich 5 meczów przeciwko Romie na własnym stadionie.

Sędzia spotkania

Simone Sozza

Niedzielne spotkanie poprowadzi Simone Sozza z Seregno, a na liniach pomagać mu będą Rossi M. i Laudato. Czwartym sędzią będzie Feliciani, za VAR odpowie Meraviglia, a funkcję AVAR pełnić będzie Maggioni. Roma ma z Sozzą 18 wcześniejszych spotkań, w których zanotowała 8 zwycięstw, 4 remisy i 6 porażek. W obecnym sezonie prowadził 4 mecze giallorossich, a bilans to 1 zwycięstwo, 1 remis i 2 porażki.

Forma przeciwnika

Choć Hellas Verona jest już pewny spadku do Serie B, zespół Paolo Sammarco nie odpuszcza końcówki sezonu. Gialloblu przegrali tylko 1 z ostatnich 4 spotkań ligowych i potrafili urwać punkty Juventusowi oraz Interowi. Z drugiej strony ich dorobek w całym 2026 roku pozostaje bardzo słaby, a od świąt odnieśli zaledwie 1 zwycięstwo w Serie A. Szczególnym problemem pozostaje skuteczność na Bentegodi, gdzie Verona nie zdobyła gola w ostatnich 5 domowych meczach ligowych.

17.05.26, Serie A, Inter – Verona 1:1
10.05.26, Serie A, Verona – Como 0:1
03.05.26, Serie A, Juventus – Verona 1:1
25.04.26, Serie A, Verona – Lecce 0:0
19.04.26, Serie A, Verona – AC Milan 0:1


Ostatnie bezpośrednie starcia

28.09.25, Serie A, AS Roma – Verona 2:0
19.04.25, Serie A, AS Roma – Verona 1:0
03.11.24, Serie A, Verona – AS Roma 3:2
20.01.24, Serie A, AS Roma – Verona 2:1
26.08.23, Serie A, Verona – AS Roma 2:1


Przewidywane składy

Roma (3-4-2-1): Svilar Mancini, Hermoso, Ghilardi Çelik, Cristante, El Aynaoui, Rensch Dybala, Soulé Malen.
Trener: Gian Piero GasperiniNiedostępni: Ferguson, Gollini, Ndicka, Pellegrini, Zaragoza (kontuzje), Wesley (kartki).Uwagi: Koné wraca składu, ale nie wiadomo, czy zagra od początku. Gasperini planuje ofensywne ustawienie z Dybalą, Soulé i Malenem od pierwszej minuty. Na wahadłach mają zagrać Çelik i Rensch, ponieważ poza kadrą są Wesley oraz Tsimikas. W obronie miejsce kontuzjowanego Ndicki zajmie najprawdopodobniej Ghilardi.

Verona (3-5-1-1): Montipò Nelsson, Edmundsson, Valentini Belghali, Akpa Akpro, Lovrić, Bernede, Frese Suslov Bowie.
Trener: Paolo SammarcoNiedostępni: Serdar, Oyegoke, Peci (kontuzje), Gagliardini (kartki).Uwagi: Największym znakiem zapytania pozostaje obsada prawej strony środka pola, gdzie o miejsce rywalizują Harroui i Akpa Akpro. Lovric ma pełnić rolę głównego organizatora gry, a za napędzanie kontr odpowiadać będą Suslov i Bowie. Na lewym wahadle Frese pozostaje faworytem, choć w odwodzie jest Bradarić.

Komentarze

  • wojtas
    23 maja 2026, 13:28

    Pachnie remisem

  • Marcin1990
    23 maja 2026, 14:43

    Unieście to proszę💪💪💪

  • hako
    23 maja 2026, 15:45

    Po Weronie spodziewam sie podobnego pomyslu na grę co Parma. Patrząc na wyniki to z przodu są koszmarni, ale z tyłu nie pozwalają na częste wbijanie farforcli. Będzie dobrze

  • Totnik
    23 maja 2026, 18:14

    Jak nie teraz to kiedy !? Forza Roma !

  • Adamus
    23 maja 2026, 21:58

    Bójcie się chamy do Ligi Mistrzów wracamy! :)

    • Akwilon
      24 maja 2026, 17:53

      😆oby

  • Canis
    24 maja 2026, 00:33

    Żeby wrócić do Ligi Mistrzów, to trzeba ten mecz wygrać. Niby nic wielkiego ale znamy tę drużynę. Może wygrać w Weronie 4:0 albo przegrać 2:1 i wcale mnie to nie zdziwi. Niesamowity ma Roma finisz sezonu. Chyba nikt się takiego owocnego punktowania nie spodziewał na końcówce. Teraz się tylko nie zesrać w gacie metr przed kiblem. Wszystko w rękach i nogach naszych grajków.

  • Mikesss
    24 maja 2026, 08:53

    Nasz bilans meczow wyjazdowych z Hellasem wyglada tragicznie.. czas to zmienic

  • Il capitano 10
    24 maja 2026, 11:39

    Oby dali radę i może uda sie juz na stałe zostać w LM bo jak nie teraz to kiedy