Siedem lat oczekiwania dobiega końca. W czwartek o 18:45 Roma rozpocznie fazę ligową Champions League w Stambule, gdzie Fenerbahçe również będzie świętować długo wyczekiwany powrót do europejskiej elity.
2745 dni oczekiwania i koniec. Roma po raz ostatni zagrała w Lidze Mistrzów w marcu 2019 roku, gdy po dogrywce odpadła z FC Porto w 1/8 finału. Spośród piłkarzy obecnej kadry tamten wieczór pamiętają Lorenzo Pellegrini i Bryan Cristante, choć pierwszego z nich w Stambule zabraknie. Siedem lat później Giallorossi wracają do najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek Europy jako trzecia drużyna poprzedniego sezonu Serie A.
Dla gospodarzy będzie to powrót po jeszcze dłuższej przerwie. Fenerbahçe ostatni raz wystąpiło w głównej fazie Champions League w sezonie 2008/09, a rok wcześniej dotarło aż do ćwierćfinału. Później klub regularnie znajdował się w czołówce Süper Lig, ale albo odpadał w kwalifikacjach, albo jego drogę blokowały kwestie pozasportowe. W czwartek w Stambule spotkają się więc dwie wielkie marki, dla których sam powrót na ten poziom ma wyjątkowe znaczenie.
Roma uda się do Stambułu z podniesioną głową, uskrzydlona po rimoncie przeciwko Atalancie. To był inny rodzaj testu niż w poprzednich meczach i Roma również go zdała. Argumentem przed inauguracją jest także doświadczenie samego Gasperiniego. W ostatnich 23 spotkaniach fazy grupowej lub ligowej Champions League jego zespoły przegrały tylko 4 razy, odnosząc 10 zwycięstw i 9 remisów.
W samej kadrze doświadczenie miesza się jednak z debiutantami. Dla Gianluki Manciniego i Manu Koné będzie to pierwszy występ w głównej części Ligi Mistrzów, podobnie jak dla Pisilliego, Lulliego, Mory czy Ghilardiego. Z drugiej strony Gasperini ma Paulo Dybalę, Nahuel Molinę, Mario Hermoso, Donyella Malena czy Leonardo Balerdiego, którzy dobrze znają europejskie puchary. Szczególna odpowiedzialność ponownie spadnie na ofensywę. Dybala zanotował już 4 asysty w 3 ligowych występach, Malen pozostaje pierwszym punktem odniesienia z przodu, a Soulé pokazał przeciwko Atalancie, że potrafi rozstrzygać mecze również z ławki. Roma zdobywała co najmniej 2 gole w 8 kolejnych oficjalnych spotkaniach i wszystkie wygrała. W Stambule będzie jednak musiała potwierdzić tę skuteczność w warunkach znacznie trudniejszych niż na początku Serie A.
Na przedzie koszulki Romy pojawi się logo World Food Programme w ramach inicjatywy wspierającej mieszkańców Nepalu poszkodowanych przez powodzie i osunięcia ziemi. Po meczu stroje zawodników zostaną wystawione na aukcję, a zebrane środki trafią na działania humanitarne WFP w Nepalu.
Jednym z największych atutów Fenerbahçe jest Şükrü Saracoğlu. Turecki klub przegrał tylko 5 z ostatnich 32 domowych spotkań w europejskich pucharach, odnosząc 20 zwycięstw i 7 remisów. Roma nie będzie jednak sama. W sektorze gości ma pojawić się około 2300 romanistów, którzy po 7 latach również doczekają się wyjazdu za drużyną w Champions League.
Fenerbahçe musiało przejść najdłuższą możliwą drogę do fazy ligowej. Zespół İsmaila Kartala rozegrał 6 spotkań eliminacyjnych i nie przegrał żadnego. Wyeliminował kolejno Górnika Zabrze, Sturm Graz i Lyon, odnosząc 4 zwycięstwa i 2 remisy. Tym samym zakończył 18-letnie oczekiwanie na występ w głównej części Champions League. Przerwa nie wynikała wyłącznie z wyników sportowych. Po mistrzostwie Turcji w sezonie 2010/11 krajowa federacja wycofała Fenerbahçe z Ligi Mistrzów 2011/12 w związku ze śledztwem dotyczącym ustawiania spotkań, a w 2013 roku UEFA wykluczyła klub z kolejnych europejskich rozgrywek.
Kartal nie ukrywa, że jego sztab bardzo dokładnie przygotował się pod sposób gry Romy. „Przeanalizowaliśmy wszystkie szczegóły gry Romy. To drużyna w świetnej formie, gra kryciem indywidualnym i po odzyskaniu piłki potrafi bardzo szybko przenieść wielu zawodników na połowę przeciwnika. Są jednak fragmenty, w których podejmuje ryzyko. Te sytuacje również przeanalizowaliśmy” – mówił trener gospodarzy. Zapowiedział też, że Fener nie zamierza ograniczać się wyłącznie do kontrataków: „Chcemy wykorzystać przestrzenie, które znaleźliśmy. Mamy zawodników potrafiących dostosować się do różnych systemów”.
Bazą pozostaje 4-2-3-1, ale samo ustawienie nie oddaje charakteru tej drużyny. Fenerbahçe nie potrzebuje dominować w posiadaniu, żeby regularnie tworzyć okazje. W rewanżu z Lyonem miało około 41% piłki, a mimo to oddało 16 strzałów, w tym 7 celnych. Zespół szybko przenosi grę do przodu, mocno wykorzystuje skrzydła i wysoko ustawia bocznych obrońców. Archie Brown i Oğuz Aydın potrafią stworzyć ofensywny duet po lewej stronie, Semedo regularnie podłącza się po prawej, a Greenwood schodzi do środka i otwiera mu przestrzeń. To może zmuszać wahadłowych i bocznych stoperów Romy do częstych pojedynków dwóch na dwóch.
Milan Škriniar dobrze zna zespoły Gasperiniego z czasów jego pracy w Atalancie. „To zawsze były bardzo trudne mecze. Jego drużyny grają bardzo fizycznie i bardzo dużo biegają. W Romie poziom jakości jest moim zdaniem jeszcze wyższy” – przyznał Słowak. Podkreślił też, że zatrzymanie Dybali czy Malena nie może być zadaniem samych obrońców: „Musimy pracować wszyscy razem. Nie tylko obrona, ale cała drużyna musi ograniczyć ich najmocniejsze strony”.
Fener rozpocznie spotkanie osłabione. Matteo Guendouzi został zawieszony przez UEFA, choć klub odwołał się od decyzji. Dostępny będzie Mason Greenwood, którego kara została zawieszona. Zabraknie Marco Asensio, natomiast Jayden Oosterwolde i Çağlar Söyüncü nie zostali zgłoszeni do fazy ligowej. Brak Guendouziego może skłonić Kartala do wzmocnienia środka pola Bartuğiem Elmazem obok Kanté i İsmaila Yükseka. Z przodu pozostaje natomiast wybór między Vedatem Muriqim a Romelu Lukaku. Belg w 6 ostatnich meczach przeciwko Romie zdobył 4 gole, ale Muriqi lepiej wpisuje się w część założeń Kartala dzięki grze tyłem do bramki, zgrywaniu piłki i dużej pracy bez niej.
Najważniejszą cechą Fenerbahçe bez piłki jest wysoki pressing. Pomocnicy agresywnie wychodzą do przeciwnika, a Škriniar potrafi opuszczać linię obrony i podążać za krytym zawodnikiem. Po stracie gospodarze starają się natychmiast odzyskać piłkę, zamiast od razu cofać się w niższy blok. To jeden z fundamentów gry Kartala, ale jednocześnie element, który może dać Romie szansę.
Gdy przeciwnik ominie pierwszą falę pressingu, przed linią obrony Fenerbahçe pojawia się sporo miejsca. Przy wysoko ustawionych bocznych obrońcach i wielu zawodnikach zaangażowanych w atak środkowi pomocnicy muszą zabezpieczać bardzo duży obszar. Beşiktaş wykorzystał ten problem szczególnie dobrze w drugiej połowie ostatnich derbów, regularnie przechodząc przez centrum i zmuszając Edersona do interwencji.
Dla Romy może to być najważniejszy punkt zaczepienia. Zespół Gasperiniego ma zawodników dobrze czujących się po odzyskaniu piłki i przy atakowaniu wolnej przestrzeni. Jeśli Dybala, Soulé czy Malen otrzymają piłkę już za pierwszą linią pressingu, gospodarze mogą zostać zmuszeni do bronienia w dużych odległościach między formacjami. Podobne możliwości mogą pojawiać się na bokach, za plecami ofensywnie ustawionych obrońców Fenerbahçe.
Ważna będzie też cierpliwość. Fener potrafi rozpoczynać spotkania z bardzo dużą intensywnością, ale w kilku meczach tego sezonu po przerwie wyraźnie zwalniał. Przeciwko Beşiktaşowi w ostatnich 20 minutach przewagę fizyczną miał już rywal, a Lyon również po przerwie zdołał zepchnąć zespół Kartala niżej. Roma nie musi więc rozstrzygać wszystkiego w pierwszym kwadransie. Po 2745 dniach oczekiwania wraca na poziom, na którym równie ważne jak odwaga są cierpliwość i umiejętność wykorzystania właściwego momentu.
Kącik statystyczny
Sędzia spotkania
Forma przeciwnika
W 6 meczach kwalifikacyjnych zespół İsmaila Kartala nie poniósł ani jednej porażki. Przed spotkaniem z Romą nastroje w Stambule nie są jednak idealne. Fenerbahçe przegrało u siebie prestiżowe derby z Beşiktaşem 1:2, choć wcześniej prowadziło po golu Škriniara. Była to pierwsza porażka zespołu w tym sezonie. Szczególnie mocnym argumentem gospodarzy pozostaje własny stadion, na którym przegrali tylko 5 z 32 ostatnich spotkań w europejskich pucharach.
| P | 05.09.26 · L. kraj. | Fener – Beşiktaş | 1:2 |
| Z | 30.08.26 · L. kraj. | Samsunspor – Fener | 0:2 |
| Z | 26.08.26 · UCL | Lyon – Fener | 1:2 |
| Z | 22.08.26 · L. kraj. | Fener – Konyaspor | 4:2 |
| R | 18.08.26 · UCL | Fener – Lyon | 1:1 |
Ostatnie bezpośrednie starcia
Roma i Fenerbahçe nigdy wcześniej nie spotkały się w oficjalnym meczu. Jedyny dotychczasowy pojedynek odbył się towarzysko w 2014 roku i zakończył remisem 3:3. Dla Romy trafił Francesco Totti z rzutu karnego, a w końcówce 2 gole zdobył Mattia Destro.
| R | 19.08.14 · M. tow. | AS Roma – Fenerbahçe | 3:3 |
Przewidywane składy
Roma (3-4-2-1): Svilar – Mancini, Ndicka, Hermoso – Molina, Cristante, Koné, Wesley – Soulé, Dybala – Malen.
Fenerbahçe (4-2-3-1): Ederson – Mert Müldür, Škriniar, Aké, Brown – İsmail Yüksek, Kanté – Nene, Greenwood, Oğuz Aydın – Muriqi.

Komentarze
O to ten Greenwood:)