Roma jedzie na Sardynię, żeby zmazać porażkę z Napoli i wrócić na zwycięską ścieżkę. Cagliari z kolei z 11 punktami na koncie będzie walczyło o złapanie oddechu nad strefą spadkową i podtrzymanie dobrych sygnałów z ostatnich tygodni.
W niedzielę o 15:00 na Unipol Domus czeka nas mecz o zupełnie różne cele, ale z jednakowo wysokim ładunkiem nerwów. Dla Romy to test reakcji po bolesnym potknięciu, dla Cagliari okazja, by na własnym, kameralnym stadionie zatrzymać „dużą” ekipę i dopisać punkty bezcenne w kontekście walki o utrzymanie.
Cagliari Pisacane – mało punktów, dużo charakteru
Cagliari prowadzone przez Fabio Pisacane nie jest drużyną, którą można oceniać wyłącznie przez pryzmat tabeli. 11 punktów po trzynastu kolejkach to wynik, który trzyma Sardyńczyków blisko strefy spadkowej, ale ostatnie tygodnie przyniosły coś więcej niż suche rezultaty: serię występów „z charakterem”, w których drużyna zaczęła coraz wyraźniej nosić piętno swojego trenera.
Pisacane, jeszcze niedawno piłkarz, a dziś jedna z ciekawszych nowych twarzy na ławce trenerskiej we Włoszech, zbudował zespół oparty na pracy, organizacji i intensywności. Były bramkarz Cagliari, Federico Marchetti, podkreślał ostatnio w Radiolinie, że „ręka Pisacane jest wyraźnie widoczna, zawsze miał jasno poukładane idee i silną mentalność trenera, który nie odpuszcza ani na chwilę”. To widać na boisku: Cagliari nie boi się rozgrywać, wychodzi wysoko, a przy tym pozostaje pragmatyczne, gdy trzeba bronić nisko.
Najbardziej zachęcające dla tifosich są liczby w ataku i fakt, że bohaterami nie są tylko obcokrajowcy. Cagliari jest jedną z ledwie trzech drużyn w lidze (obok Lazio i Sassuolo), które mogą pochwalić się dwoma włoskimi piłkarzami z co najmniej trzema bramkami. Gennaro Borrelli daje drużynie fizyczność w polu karnym i siłę w powietrzu, a Sebastiano Esposito technikę, pomysł i fantazję między liniami. Obaj mają już po trzy gole, a Esposito przeżywa szczególnie gorący moment, trafiając w dwóch ostatnich ligowych występach, z Genoą i Juventusem.
To nie pierwszy taki fragment w jego wykonaniu. W poprzednim sezonie potrafił strzelać w trzech kolejnych meczach (Atalanta, Genoa, Venezia), co pokazuje, że kiedy wchodzi w rytm, potrafi nieść ofensywę całej drużyny. Teraz Cagliari liczy na niego i Borrelliego bardziej niż kiedykolwiek, bo przeciwko Romie każda akcja w ataku będzie na wagę złota.
Sezon pod znakiem urazów. Mina, Belotti i widmo poważnej kontuzji Feliciego
Problem Cagliari polega na tym, że Pisacane bardzo rzadko ma do dyspozycji pełną kadrę. Obecny sezon to dla Sardyńczyków prawdziwy koszmar pod kątem zdrowia. Yerry Mina, jeden z liderów defensywy, który rok wcześniej zachwycał solidnością i charyzmą, wypadł już z kilku meczów i na Romę również nie będzie dostępny.
Znany romanistom Andrea Belotti, zatrzymał się już po trzeciej kolejce, 27 września z powodu urazu kolana. Był operowany w Rzymie, a jego powrót przewiduje się dopiero na końcówkę sezonu. Do listy nieobecnych dochodzą także Mazzitelli i Zé Pedro, co dodatkowo zawęża pole manewru w rotacji.
Na tym jednak problemy się nie kończą. Duży niepokój budzi sytuacja Mattii Feliciego, jednego z najbardziej dynamicznych zawodników ofensywnych Cagliari. Skrzydłowy opuścił boisko w meczu Pucharu Włoch z urazem kolana i poleciał do rzymskiej kliniki Villa Stuart na szczegółowe badania. W klubie panuje obawa, że może chodzić o poważne uszkodzenie więzadła krzyżowego. Dla Pisacane, który ceni Feliciego za zdolność do gry jeden na jeden i wywoływania chaosu w ostatniej tercji, ewentualny długi rozbrat z boiskiem byłby ogromnym ciosem.
W efekcie Cagliari podchodzi do meczu z Romą z mocno okrojoną kadrą, ale też ze świadomością, że nie ma nic do stracenia. Tifosi na Unipol Domus wiedzą, że utrzymanie przejdzie właśnie przez takie popołudnia: z rywalem z topu, w ciasnym, głośnym stadionie, gdzie każdy pojedynek może być punktem zwrotnym.
Roma wstaje po upadku z Napoli
Roma przyjedzie na Sardynię wypoczęta po ciężkim tygodniu. Teraz Gasperini musi odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: jak zareaguje jego zespół w „meczu-pułapce”, na niewielkim stadionie, z rywalem broniącym się przed spadkiem.
Zarówno w Rzymie jak i na naszym serwisie dyskutuje się w ostatnich dniach przede wszystkim o ataku. Paulo Dybala dopiero co walczył z gorączką, przez dwa dni trenował osobno, a dopiero w piątek wrócił do zajęć z grupą. Tommaso Baldanzi z kolei zatrzymał się z tego samego powodu, choć jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie jemu Gasperini powierzy rolę lidera ofensywy na Sardynii. Sytuacja zmieniała się z dnia na dzień, ale ostatecznie obaj wrócili do pracy z zespołem wstępnie znaleźli się na liście powołanych. Ich realna forma będzie jednak wyzwaniem do oceny dla sztabu.
Soulé wydaje się jedynym pewniakiem do gry z przodu, Ferguson i Bailey nie przekonują, za to Pellegrini zyskał w oczach Gaspa, ale cały układ musi zostać zbalansowany tak, by Roma na Sardynii nie straciła ani agresji w pressingu, ani jakości przy ostatnim podaniu.
Pozytywną wiadomością dla Gasperiniego jest powrót Angeliño do treningów z drużyną po dwóch miesiącach przerwy spowodowanej ciężką chorobą astmatyczną. Hiszpan jednak wciąż nie jest gotowy do gry i na Cagliari pozostaje poza kadrą meczową. To samo dotyczy Artema Dowbyka, który leczy swoje problemy i ma wrócić dopiero w dalszej części sezonu.
W tej sytuacji podstawowy plan wygląda jasno: Roma ma zagrać w swoim żelaznym 3-4-2-1, z Dybala w roli centralnej „dziewiątki”, prawdopodobnie z Soulé i Pellegrinim za jego plecami, oraz duetem Koné–Cristante w środku pola. Celem jest narzucenie wysokiego rytmu, przy którym Cagliari będzie miało problemy z wyjściem spod pressingu, ale bez popadania w chaos, który dawał się Romie we znaki w kilku wyjazdowych występach.
Pisacane kontra Gasperini
Na papierze może wyglądać to jak starcie Dawida z Goliatem, ale taktycznie zapowiada się mecz bardzo ciekawy. Cagliari ma wyjść w ustawieniu 3-5-2, z trzema środkowymi obrońcami i pięcioma pomocnikami, których zadaniem będzie zagęszczenie środka i odcięcie Romy od gry między liniami. Ważną rolę odegrają wahadła: Palestra po prawej i Obert po lewej mają jednocześnie blokować wyjścia Çelika i Wesleya oraz dawać wyjście do kontry, gdy Cagliari odbierze piłkę.
Środek pola w drużynie Sardyńczyków opiera się na dynamice Folorunsho, młodej inteligencji Pratiego i pracy Adopo. To oni mają „przecinać” podania w kierunku Dybali / Soulé, a jednocześnie błyskawicznie wypuszczać Esposito i Borrelliego w wolne przestrzenie za plecami wysokiej obrony Romy.
Gasperini przyjeżdża ze swoim znakiem firmowym: trójką z tyłu, wysoką linią, wahadłami biegającymi od pola karnego do pola karnego i mocno doskokowym pressingiem. Zekiemu Çelikowi i Wesleyowi przypadnie rola kluczowa: muszą jednocześnie dawać szerokość w ataku i pilnować, by Cagliari nie uciekało im w kontrach, zwłaszcza po przejęciach w bocznych sektorach.
W centrum boiska spotkają się dwa różne światy: Koné i Cristante, którzy u Gasperiniego tworzą mieszankę siły, pracy i spokojnego rozegrania, oraz trójka Cagliari, nastawiona na skracanie pola i czytanie błędów rywala. Jeśli Roma wygra środek, powinna zdominować mecz. Jeśli Cagliari uda się spowolnić rytm i wybić Giallorossich z automatyzmów, Unipol Domus może stać się sceną kolejnej wielkiej niespodzianki.
Ostatnie bezpośrednie starcia
16.03.25, Serie A, AS Roma – Cagliari 1:0
18.08.24, Serie A, Cagliari – AS Roma 0:0
05.02.24, Serie A, AS Roma – Cagliari 4:0
08.10.23, Serie A, Cagliari – AS Roma 1:4
16.01.22, Serie A, AS Roma – Cagliari 1:0
Przewidywane składy
Cagliari (3-5-2): Caprile; Deiola, Luperto, Zappa; Palestra, Folorunsho, Prati, Adopo, Obert; Esposito, Borrelli.
Trener: Fabio Pisacane. Niedostępni: Belotti, Mazzitelli, Mina, Zé Pedro.
Uwagi: Brak
Roma (3-4-2-1): Svilar; Mancini, Ndicka, Hermoso; Zeki Çelik, Koné, Cristante, Wesley; Soulé, Pellegrini; Dybala.
Trener: Gian Piero Gasperini. Niedostępni: Angeliño, Dowbyk.
Uwagi: Dybala i Baldanzi po problemach zdrowotnych, ale obecni w kadrze; w ofensywie możliwe korekty w zależności od minut i dyspozycji po europejskim meczu.
Komentarze