Wysoki kontrakt, niska dostępność

Lorenzo Pellegrini należy do najlepiej opłacanych zawodników w drużynie, jednak jego dostępność w kluczowej fazie sezonu pozostaje ograniczona. Ten rozdźwięk między statusem finansowym a ciągłością gry staje się coraz trudniejszy do zignorowania.

fot. © asroma.com

Nie ma potrzeby doszukiwania się drugiego dna ani łączenia tej sytuacji z nadchodzącym mercato. Oficjalnie te kwestie mogą nie mieć ze sobą nic wspólnego. Jednak futbol, jak wiadomo, nie jest nauką ścisłą, lecz raczej zbiorem powtarzalnych sygnałów. A jednym z nich jest to, że gdy sezon dobiega do półmetka, a kalendarz coraz gęstszy, Lorenzo Pellegrini ma tendencję do znikania z kadry.

To nie jest jednorazowy przypadek ani złośliwość losu. Wystarczy spojrzeć na ostatnie pięć sezonów: niemal za każdym razem problem pojawia się jesienią lub na początku zimy. W sezonie 2021/22 najpierw dłuższa pauza między końcem listopada a początkiem stycznia, a potem kolejny uraz w styczniu. Rok później — kilka krótszych przerw, znów skupionych wokół września, listopada i grudnia. Sezon 2023/24 przyniósł klasyczny, długi wypad z gry między październikiem a listopadem. A co z sezonem 2024/25? Ten był najbardziej poszatkowany ze wszystkich: kontuzje kolana, mięśni, znów mięśni — brak ciągłości, brak rytmu. Teraz historia powtarza się po raz kolejny, znów zimą, znów z problemami z udem.

To wszystko sprawia, że trudno mówić o przypadku. Raczej o schemacie, który należało uwzględnić, przebudowując kadrę i oddając ją trenerowi tak bezwzględnemu w kwestii przygotowania fizycznego jak Gasp. Jego futbol nie toleruje przerw w intensywności — a Pellegrini od lat nie jest w stanie zapewnić ciągłej dostępności w tym kluczowym momencie sezonu.

W tej specyficznej klasyfikacji deficytów Pellegrini ustępuje właściwie tylko Dybali. I nie chodzi tu o jakość — bo ta jest z innej półki — lecz o powtarzalność problemów oraz o jedną bardzo konkretną tabelę: listę najwyższych kontraktów brutto w drużynie. I tu sytuacja staje się nie tylko ironiczna, ale wręcz niewygodna.

Całość ma w sobie coś tragikomicznego, ponieważ mówimy o zdarzeniach, które były do przewidzenia. To trochę jak strata gola po schemacie, który wszyscy znają, a mimo to nikt nie reaguje. Nawet Gasp, zwykle bezlitosny w ocenach, uparcie stawiał na Pellegriniego, gdy jego początkowy, krótki błysk formy dawno już zgasł. Zaufanie wyprzedziło fakty.

Teraz sytuacja znów wymusza korektę. Podobnie jak wcześniej w przypadku Baileya — którego miejsce w projekcie do dziś pozostaje zagadką — trener musi szukać alternatyw. Nie dlatego, że chce coś zmieniać, ale dlatego, że rzeczywistość znów wymusza zmiany bez pytania.

I być może nie jest to najgorszy możliwy scenariusz. Ani w kontekście postawy zespołu w najbliższym miesiącu, ani w odniesieniu do decyzji, które prędzej czy później i tak trzeba będzie podjąć na rynku. Czasem kontuzja nie jest katastrofą — lecz przypomnieniem, że plan oparty na nadziei rzadko sprawdza się podczas długiego sezonu.

Komentarze

  • riss
    27 grudnia 2025, 10:15

    Dlatego Panowie Dybala, Pellegrini i Szary którym kończą się kontrakty należy ich pożegnać w czerwcu, chyba że ktoś na szybko chce jeszcze kupić strucla zimą to oddajmy z otwartymi rękami.

    • samber
      27 grudnia 2025, 11:47

      Moim zdaniem sprawa wymienionej tu trójki jest już przesądzona. Jedyna opcja to znaczne obniżenie zarobków w przypadku Dybali i Pellegriniego. Dybala byłby głupi gdyby się zgodził, bo on znajdzie chętnych do płacenia mu dużych pieniedzy. Pellegrini jest głupi i dlatego się nie zgodzi. Pytanie czy znajdzie się głupi, aby mu dać tyle co ma w Romie. Szarego to nawet to nie uratuje.

    • jamtaicho
      27 grudnia 2025, 12:19

      Moim zdaniem to Stefan gra lepiej niż ta dwójka, tylko rzadko dostaje okazje. Ma braki techniczne, ale i tak potrafi stworzyć zagrożenie, do tego szybciej biega.

    • Cave Wolf
      28 grudnia 2025, 09:11

      Całą trójkę co wymieniłeś Out każdy z nich powinien odejść po wygaśnięciu kontraktu, mają za duże kontrakty ale do gry mało wnoszą , Szary pomimo że z tej trójki jest w najlepszej formie powinien odejść a w jego miejsce powinien przyjść Lauriente.

  • Canis
    27 grudnia 2025, 13:45

    Kończy się pewna epoka. Epoka sowicie przepłacanych "gwiazd". Należy oczywiście dodać, że są to gwiazdy na poziomie nieboskłonu Romy. Gwiazdy na miarę naszych, skromnych możliwości. Jeśli Roma chce sięgać wyżej, to i gwiazdy muszą być wyższych lotów i świecące jaśniej albo w ogóle świecące.

    • Totnik
      27 grudnia 2025, 14:00

      Czy się kończy to zobaczymy bo narazie ten klub kokosa ma się dobrze.

  • majkel
    27 grudnia 2025, 14:23

    Dybali i Pellegriniego nie zostawiłbym nawet po redukcji zarobków. Co z tego, że będą zarabiać mniej, jak ich przydatność do zespołu będzie taka sama, lub gorsza? Jeśli iść do przodu, to trzeba coś zmienić i dać jakiś sygnał. A nie brnąć dalej w to co mamy, tylko na innych warunkach.

    • riss
      27 grudnia 2025, 23:26

      Podobnie uważam trzech ww przeze mnie Panowie powinni odejść, ale tak definitywnie, bez opcji kontraktu, nie ma co się wiązać z odgrzewanymi kilka razy kotletami.