Wypowiedzi Gasperiniego po meczu z Bolonią

Trener podkreślił charakter drużyny, pochwalił nowych zawodników i zdradził, że temat transferu Jadona Sancho wciąż pozostaje otwarty.

fot. © asroma.com

Oto wypowiedzi trenera, dla RAI, DAZN, oraz posczas konferencji po meczu.

Trenerze, jak Pan oceni ten pierwszy mecz sezonu i zwycięstwo nad Bolonią?
– To była naprawdę dobra gra, która daje nam ogromny zastrzyk energii. Pierwsze spotkania nigdy nie są łatwe, bo trudno przewidzieć, jak drużyna zaprezentuje się na boisku. Zaczęliśmy jednak z odpowiednim nastawieniem, zagraliśmy świetny mecz i to nam dodaje siły na przyszłość.

Wielu kibiców zwróciło uwagę na młodych zawodników – jak ocenia Pan Fergusona, Wesleya czy El Aynaoui?
– Mówimy o chłopakach z wielkim potencjałem, którzy już dziś pokazali sporo jakości. Ferguson musi jeszcze nauczyć się lepiej rozkładać siły, Wesley świetnie biega, ale musi poprawić decyzje. El Aynaoui ma kapitalny krok i świetnie się porusza. To wszystko młodzi gracze, którzy już dali sygnał, że są wartościowi. Cała drużyna była dziś kompaktowa, a to dla nas powód do dumy.

Który zespółowy element najbardziej Pana ucieszył?
– Trudno wskazać konkretny blok, bo dzisiaj broniliśmy i atakowaliśmy jako drużyna. Byliśmy krótcy, blisko siebie. Nawet napastnicy wykonali świetną pracę w defensywie. W pierwszej połowie zasłużyliśmy na prowadzenie, później Bologna też miała swoje momenty, ale nie cierpieliśmy w obronie i nadal próbowaliśmy atakować. Mogliśmy zdobyć drugą bramkę i zamknąć spotkanie, ale fakt, że musieliśmy walczyć do końca, również dobrze o nas świadczy – pokazuje charakter tej drużyny.

Jak oceni Pan ogólną postawę zespołu?
– Graliśmy z odwagą i ciągłością, a nie było to łatwe, bo Bologna ma groźnych napastników i wartościowych rezerwowych. Wiedzieliśmy, że każdy błąd mógł zostać natychmiast ukarany. Byliśmy jednak solidni w odbiorze i gdybyśmy byli jeszcze precyzyjniejsi technicznie, mogliśmy strzelić drugiego gola. Ale dla mnie liczy się to, że drużyna od razu pokazała ducha i to daje nam przekonanie, że idziemy w dobrą stronę.

To był Pana debiut na ławce Romy w Serie A i zarazem 600. mecz w karierze. Jakie emocje temu towarzyszyły?
– Było dużo myśli, ale dominowała koncentracja. Wiedziałem, że wszystko zależy od występu drużyny. Emocje pewnie przyjdą później, ale dziś chciałem być w pełni skupiony i to się udało. Piłkarze byli świetni, a ich postawa usatysfakcjonowała wszystkich.

Można już mówić, że to jest Roma Gasperiniego?
– Margines rozwoju jest zawsze. To dopiero początek sezonu i nawet najbardziej doświadczone drużyny mają trudności w pierwszych kolejkach. Bologna to świetny rywal, a my zaprezentowaliśmy się tak, jakbyśmy grali razem od dawna. Publiczność odpowiedziała entuzjazmem, a to znak, że robimy coś dobrego.

Jak wygląda sytuacja Paulo Dybali?
– Paulo jest w pełni wyleczony. Będzie coraz lepiej z jego formą, byleby nie miał przerw. To wielki piłkarz i nawet 20 minut, jakie dziś zagrał, ma dla nas ogromne znaczenie.

Na rynku transferowym wciąż mówi się o Sancho. Na jakim etapie są sprawy?
– Sancho nigdy nie powiedział Romie „nie”. Rynek jest otwarty jeszcze przez kilka dni i zobaczymy, co się wydarzy. Ta drużyna już dziś ma dużą wartość, ale wiadomo, że w piłce zawsze można coś dodać.

Koné był jednym z najlepszych na boisku. Można go już uznać za absolutnie kluczowego?
– Zagrał świetnie, ale tak naprawdę cała drużyna zasługuje na wysokie noty. Byliśmy kompaktowi, precyzyjni w rozegraniu, a Koné oczywiście wyróżniał się energią i jakością. Ale chcę podkreślić – każdy wykonał dziś swoje zadanie na bardzo dobrym poziomie.

Czego spodziewał się Pan po swojej pierwszej wizycie na ławce Romy na Stadio Olimpico?
– To przepiękny stadion i często sama oprawa przewyższa poziom meczu. Ale dziś gra była godna tej scenerii. Starałem się zachować spokój i koncentrację, bez nadmiernych emocji, bo najważniejsze były punkty. Cieszę się, że udało się rozpocząć od dobrej gry i zwycięstwa.

Na trybunach panowała gorąca atmosfera. Jak zespół poradził sobie w końcówce spotkania?
– Pod koniec zawsze trzeba wycisnąć z siebie resztki sił. Wesley w pewnych momentach wyglądał na zmęczonego, ale to normalne w takim meczu przy tej temperaturze. Poradził sobie dobrze, podobnie jak Ferguson, który dał sporo dynamiki i widać, że jest na dobrej drodze do pełnej formy.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • ikswordyw
    24 sierpnia 2025, 04:26

    „Starałem się zachować spokój”. Już w pierwszych 5 minutach latał przy linii bocznej jak poparzony 😁 Wesley i Ferguson i Hermoso na duży plus. Soule trochę niewidoczny. Niestety, ale Szary oprócz szybkiego biegania to mało co daje. Beily/Sancho na skrzydło i będzie ok.

    • Frosti
      24 sierpnia 2025, 12:36

      To co by było jakby się nie starał? ;)

    • ikswordyw
      24 sierpnia 2025, 13:06

      Zabawnie to wyglądało, gdyż z wyglądu Gasp to mniejszy starszy Pan, a gdy druga akcje z rzędu na lewym skrzydle popsuli to już coś w coś kopnął. Ogólnie mega zaangażowany w mecz.

  • Totnik
    24 sierpnia 2025, 10:06

    Wygrana w stylu Cladio na 1-0. Dobrze rokuje :)

  • kma
    24 sierpnia 2025, 12:19

    A propo Sancho, już wczoraj Massara powiedział że nie ma chęci ze strony zawodnika