Na finiszu zimowego mercato Roma skoncentrowała wszystkie siły na jednym nazwisku. Sprawa Bryana Zaragozy weszła w decydującą fazę i rozgrywa się równolegle na trzech frontach: w Monachium, Vigo i Mediolanie.
Giallorossi mocno przyspieszyli wczoraj i dziś w sprawie Bryana Zaragozy, 24-letniego skrzydłowego, formalnie należącego do Bayernu Monachium, a obecnie występującego na wypożyczeniu w Celcie Vigo.
Celta znalazła się w sytuacji, w której groził jej automatyczny obowiązek wykupu zawodnika. Umowa z Bayernem przewiduje bowiem, że przy spełnieniu dwóch warunków, miejsca w pierwszej jedenastce ligi oraz rozegrania przez piłkarza co najmniej 60 procent minut, wykup staje się obligatoryjny za kwotę około 12–13 milionów euro. Sportowo ten scenariusz był bardzo bliski realizacji, ale ekonomicznie dla klubu z Galicji okazał się nie do udźwignięcia, głównie ze względu na wysokie wynagrodzenie zawodnika, sięgające około 2,7 miliona euro netto rocznie. Stąd otwartość Celty na przerwanie wypożyczenia, pod warunkiem uzyskania rekompensaty finansowej.
W ten właśnie wyłom weszła Roma. Frederic Massara rozpoczął rozmowy z Bayernem na bazie nowego wypożyczenia, również odpłatnego, na poziomie około 2 milionów euro, z prawem wykupu ustalonym na 13–14 milionów. Równolegle toczą się negocjacje z Celtą, która domaga się odszkodowania za wcześniejsze zwolnienie zawodnika, ale jednocześnie sama naciska na domknięcie operacji, by nie zostać z kontraktem, którego nie byłaby w stanie obsłużyć. W Mediolanie doszło już do bezpośredniego spotkania Massary z agentem piłkarza, Falim Ramadanim, a w planach są kolejne kontakty z Bayernem, który z kolei przyjął postawę pragmatyczną i nie zamyka się na rozwiązanie korzystne dla wszystkich stron.
Alternatywne tropy, takie jak Nkunku czy Mathys Tel, w ostatnich godzinach wyraźnie straciły na znaczeniu, podobnie jak scenariusz awaryjny z Fortinim. W Trigorii panuje przekonanie, że to właśnie Zaragoza jest ostatnim brakującym elementem ofensywy i że przy odpowiednim ułożeniu liczb da się doprowadzić operację do końca przed zamknięciem okna. Teraz wszystko zależy od synchronizacji trzech klubów i zdolności Romy do domknięcia skomplikowanej układanki w wyścigu z czasem. Czy uda się domknąć transakcję dzisiaj? Jest na to szansa i liczą na to wszystkie strony.
W międzyczasie Roma podniosła ofertę za Niccolò Fortiniego do ok. 10–11 mln euro plus bonusy, co może skłonić Fiorentinę do otwarcia rozmów wobec niepewnego przedłużenia kontraktu zawodnika. Sprawa jest jednak powiązana z przyszłością Tsimikasa – rozmowy z Besiktasem utknęły, także przez wahania samego Greka. Ta sytuacja chwilowo wstrzymuje operację, ale rozwój wydarzeń wciąż jest możliwy.
Komentarze
Normalnie jakbyśmy się starali o jakiegoś Salaha :)
Szybki gracz z techniką to może być duży problem dla wielu drużyn z Serie A. Ja bym tego transferu z góry nie oceniał.
Na pocieszenie napiszę, że gdy Salah do nas dołączał, to był tylko rok młodszy od Zaragozy i miał równie żadne osiągnięcia nie licząc kilku bramek strzelonych w Fiorentinie, także wszystko jest możliwe :D Pewnie nic wielkiego z tego nie będzie, ale trzeba mieć z tyłu głowy że już nie takie historie widziała piłka :)) Dobre jest to, że gdy ten Saragossa już coś pokazywał, to m.in. z Realem (asysta), Atletico (asysta) czy Barcą (gol i asysta), więc jakiś potencjał w nim jest. No i wpierdzielił w tym sezonie bramkę Bolonii w pucharach. PS. Tylko mi gość z wyglądu lekko przypomina Alejandro Grimaldo? :)
Kto nie próbuje ten szampana nie pije. Przy naszych ograniczeniach w związku z FFP musimy kombinować. Na pół roku bez przymusu wykupu możemy spróbować, lepszy taki transfer niż Pastore, Sanchez czy Bailey … bo to było wiadomo że będą siedzieć tylko po gabinetach lekarskich.
O, bez wątpienia lepiej brać takich niż starych przereklamowanych i cholernie drogich połamańców. Tu pełna zgoda.