Gasperini odzyskał Matíasa Soulé na mecz z Interem, ale niemal natychmiast stracił kolejnego istotnego piłkarza. Uraz Wesleya potwierdza, że końcówka sezonu w wykonaniu Romy będzie walką nie tylko o punkty, lecz także o przetrwanie kadrowe.
Potwierdziły się najgorsze przewidywania dotyczące stanu zdrowia Wesleya. Brazylijczyk doznał urazu podczas zgrupowania reprezentacji, a badania przeprowadzone po powrocie do Rzymu potwierdziły uszkodzenie mięśniowe w obrębie mięśnia dwugłowego prawego uda. Przerwa potrwa około czterech tygodni, co oznacza, że zawodnik wróci najwcześniej na spotkanie z Fiorentiną zaplanowane na 3 maja.
Dla Romy to bardzo poważny cios, bo Wesley nie będzie dostępny na serię meczów o ogromnym ciężarze gatunkowym. Opuści starcia z Interem, Pisą, Atalantą i Bologną, czyli cztery spotkania, które mogą mocno wpłynąć na końcowy układ tabeli i pozycję Giallorossich w wyścigu o Ligę Mistrzów.
Kolejny uraz, kolejny problem dla Gasperiniego
Najbardziej niepokojące jest to, że nie chodzi o odosobniony przypadek, lecz o następny element długiej listy absencji, która od tygodni osłabia zespół. Po tym, jak Gasperini doczekał się powrotu Soulé przed meczem z Interem, z kadry wypadł inny zawodnik o dużym znaczeniu dla równowagi drużyny.
Obecnie Roma zmaga się z brakami niemal w każdej newralgicznej strefie boiska. Na wahadle zabraknie właśnie Wesleya. W środku pola poza grą pozostaje Manu Koné. W ataku niedostępni są Paulo Dybala, Artem Dowbyk i Evan Ferguson. Do tego dochodzi sytuacja Soulé, który wraca po problemach zdrowotnych i nie ma jeszcze pełnej ciągłości meczowej.
To sprawia, że końcówka sezonu będzie dla Romy testem nie tylko jakości, ale również odporności na kolejne ubytki. Drużyna musi gonić strefę Ligi Mistrzów, a jednocześnie funkcjonuje w warunkach permanentnego osłabienia.
Kto zagra z Interem?
Pod nieobecność Wesleya Gasperini będzie musiał sięgnąć po jedno z alternatywnych rozwiązań. Na mecz z Interem naturalnie przewidywany jest występ jednego z dwóch zawodników: Tsimikasa albo Renscha.
Komentarze
Kurevsko nedobre novinky
Może i kiedyś było tak że z reprezentacji wszyscy wrócili zdrowi, ale to naprawdę rzadkość. Każde zgrupowanie to kłopoty.
Sezon i tak już się skończył, więc po mojemu to wszyscy mogą już jechać na SOR
Mylisz się – sezon się nie skończył. To jest właśnie myślenie którego musimy się pozbyć. Są punkty do zdobycia i trzeba grać do końca. Do końca w każdym meczu (do ostatniego gwizdka) i do końca sezonu (do ostatniego meczu). Tu musimy poprawić mental. Jufki nam pokazali co to znaczy mieć mental samca alfa a nie przestraszonej owieczki.
Bolesna strata bo to piłkarz, który jest chyba w najlepszej formie obok Malena