Roma od lat zmaga się z chronicznym problemem nieskuteczności, które ponownie mogą kosztować zespół marzenia o Lidze Mistrzów.
Porażka 0:1 z Torino znów uwypukliła największy problem Romy: brak skuteczności w ofensywie. Problem, który ciągnie się od kilku lat i przetrwał już kilku trenerów. Zmagała się z nim drużyna Mourinho, później De Rossiego, Juricia, a nawet Ranieriego, który potrafił wyciągnąć z zespołu punktowe maksimum, choć najczęsciej minimalnym nakładem bramek. Teraz, mimo letnich zapowiedzi, że konieczne są wzmocnienia w ataku, również Gian Piero Gasperini musi walczyć z tą samą bolączką.
Latem do zespołu dołączyli Bailey i Ferguson, lecz pierwszy od razu wypadł z gry przez kontuzję, a drugi wciąż czeka na premierowe trafienie. Skromne zwycięstwa nad Bolonią i Pisą chwilowo przykryły problem, ale porażka z Torino odsłoniła go w całej rozciągłości. Warto zauważyć, że był to pierwszy mecz od 23 stycznia – przegranego starcia z AZ Alkmaar – w którym Roma nie zdobyła gola. Przez niemal 30 kolejnych spotkań giallorossi zawsze trafiali do siatki, co w pewnym stopniu przykrywało realną słabość ofensywy. Gasperini ma przed sobą zadanie trudne – zmienić skórę tej drużyny, której indywidualne cechy nie pozwalają łatwo przełamać niemocy strzeleckiej. Liczby pokazują jasno, że Roma ma problem z golami od czasu przyjścia Mourinho.
Liczby nie kłamią
Od sezonu 2021/22 Roma zdobyła w Serie A 232 bramki – dokładnie tyle samo co Juventus. To dwa wielkie kluby, które jednak pozostają w tyle, jeśli chodzi o skuteczność ofensywną. Inter w tym samym czasie strzelił aż 332 gole, o równe sto więcej od Romy. Za nim plasuje się Atalanta (287 trafień, z czego 281 w erze Gasperiniego), następnie Milan (274), Napoli (271), Lazio (251) i Fiorentina (235).
Rozbijając te liczby na sezony widać wyraźnie tendencję: w pierwszym roku Mourinho, gdy Roma wygrała Ligę Konferencji, w lidze padło 59 goli (średnia 1,55 na mecz). Sezon później – z Dybalą w składzie – statystyki były gorsze: tylko 50 trafień (1,31). W rozgrywkach 2023/24, prowadzonych przez Mourinho i później De Rossiego, bilans poprawił się do 65 bramek. Ostatni sezon to znów regres – jedynie 56 goli.
Roma potrzebuje radykalnej poprawy w ofensywie, jeśli chce realnie walczyć o miejsce w Lidze Mistrzów. Jeśli Roma choć minimalnie nie poprawi się pod kątem skuteczności, kolejne lata mogą upłynąć pod znakiem niewykorzystanego potencjału.
Komentarze
Ciekawy dysonans, ale to efekt grania na takim minimum.
brakuje nam zawodnika potrafiacego uderzyc zza 16 m , niestety zejscia Soule do srodka na lewa noge zostaly juz rozszyfrowane przez rywali i asekuruje go wowczas 2 obroncow, czasem Szary cos kopnie, Kone czy Brian odpadaja. Kto zatem ma strzelac? pewnie Ferguson czy Dovbi wcisna jakiegosc szczura i ewentualnie glowki Mancia i Briana przy kornerach i to na tyle:(
Zgadzam się. Są mecze w których trzeba strzelić z dystansu, albo z wolnego. W tej chwili jest tylko Soule, ale on wydaje się jednak trochę "za miękki". Potrzebny ktoś taki jak Radja, a nawet twardziel pokroju De Rossiego, albo facet potrafiący wziąć na siebie grę jak Dzeko, że już Tottiego nawet nie wspomnę bo to kosmos. Czasem taki jeden człowiek naprawdę robi mecz. Teraz jak jest ciężko to się jeden na drugiego ogląda i nie ma odważnych.
Pewnie zabrzmię absurdalnie, ale ustawić wyżej Ndicke. Jak wychodzi do przodu z piłką to nie idzie mu piłki zabrać i widać, że mijanie rywali to dla niego nie problem.
Więcej wydawać na klocy typu Abrams czy Dovbyk i będzie dobrze :)
Wiem że mamy początek sezonu, ale szczerze jakoś nie widzę nas w TOP4, niby mamy Gaspa, niby przyszło kilku zawodników, ale AS Frajers pozostało nadal z nami. Gen frajerstwa to coś czego nikt chyba już nie wypleni, Ranieri zrobił max z tej drużyny, więc może czas na prawdziwą rewolucję a nie pudrowanie noska co sezon. Pozbyłbym się ludzi pokroju Pelle, Cristante, Mancini, El Sharavy i innych pizdowatych piłkarzy których w zespole nie brakuje. Dla mnie do pozostawienia są chyba tylko Svilar, Kone i N’Dicka, reszta zbędna bo na takich zawodnikach niczego sensownego nie zbudujemy.