Gian Piero Gasperini intensywnie pracuje nad ukształtowaniem nowej Romy zgodnie z własną filozofią gry. Testuje zawodników na nowych pozycjach, wprowadza taktyczne innowacje i czeka na kolejne wzmocnienia, które mają umożliwić drużynie dynamiczny start sezonu.
Laboratorium wciąż jest otwarte — minął zaledwie miesiąc od jego inauguracji. Tyle że liga zbliża się wielkimi krokami, a Gasperini dobrze wie, że musi (i chce) zacząć z przytupem. Zawodnicy przyjeżdżają stopniowo, jeden po drugim (ostatnim z piątki jest Ghilardi), a Massara jest gotów spełnić kolejne życzenia trenera.
Najpierw jednak należy uporządkować kilka spraw, zaczynając od lewego napastnika, którego Gasperini widzi jako cofniętego atakującego. Największym faworytem jest Claudio Echeverri, który woli wypożyczenie do Romy niż do Girony. Istnieje jednak jedna istotna różnica: Roma chce mieć prawo wykupu, podczas gdy Hiszpanie nie oczekują tego od City.
Innym zawodnikiem z Ameryki Południowej jest Paragwajczyk Julio Enciso, którego kontrakt wkrótce wygasa, a Brighton jest skłonne oddać go za około 20 milionów euro. Gasperini jednak idzie dalej — pragnie jeszcze jednego pomocnika w stylu Riosa oraz najlepiej dodatkowego obrońcy, który zastąpi Kumbullę, który jak dotąd nie przekonał go w pełni, zwłaszcza w kwestii przesuwania linii obrony i gry w zwartej formacji.
Trener stara się zaszczepić swoje idee w Trigorii, a przede wszystkim przekształcić niektórych zawodników na swoje podobieństwo. Dwie prawdziwe perełki, nad którymi intensywnie pracuje, to Koné i Soulé. Francuzowi zaleca, aby mniej holował piłkę i szybciej rozgrywał, ponieważ w tym elemencie futbol Gasperiniego ma błyskawicznie odwracać akcję. Soulégo natomiast uczy gry w środku pola, a nie na skrzydle. Już nie z nogą przy linii bocznej, lecz z głową i pomysłami prawdziwego trequartisty, bardziej niż skrzydłowego.
Podczas zgrupowania w Anglii, które rozpoczyna się dziś i potrwa do 9 sierpnia w Liverpoolu, Gasperini chce, aby drużyna grała coraz ciaśniej — niemal jak akordeon. Pragnie, aby wahadłowi zaczęli naprawdę funkcjonować. Bo choć Angeliño i Wesley wciąż muszą przyswoić jego zasady, to jeszcze bardziej prawdą jest, że Rensch i Salah-Eddine nie wydają się być gotowi na jego futbol.
Źródło: La Gazzetta dello Sport
Komentarze
Dawać już ten sezon
Girona należy do wielkiej siatki City.Dlatego wali ich to czy będzie obowiązek czy nie.