test test

fot. © asroma.com

Najgorsze dla Romy jest to, że trudno nawet nazwać ten występ słabym. Przez długie fragmenty drużyna Gasperiniego była lepsza, prowadziła 3:1, miała kontrolę nad wydarzeniami i była o kilkanaście minut od zwycięstwa, które mogło niemal wyrzucić Juventus z bezpośredniej walki o Champions League. Zamiast tego przyszło dwadzieścia minut chaosu, dwa stracone gole i remis, który smakuje znacznie gorzej niż większość porażek.

01Roma nadal nie potrafi zamykać wielkich meczówTo już nie jest wyłącznie kwestia jakości piłkarskiej. Przy stanie 3:1 przeciwko bezpośredniemu rywalowi trzeba taki mecz dowieźć. Tymczasem Roma po raz kolejny nie wykorzystała okazji, by pokazać, że potrafi postawić kropkę nad i w starciu tej rangi. Do 70. minuty wszystko układało się niemal idealnie, później zespół przestał kontrolować to, co wcześniej kontrolował bardzo dobrze. Jeśli ta drużyna chce naprawdę wejść poziom wyżej, musi nauczyć się rozgrywać końcówki nie tylko odważnie, ale również dojrzale.02Najlepsza defensywa ligi rozsypała się wtedy, gdy była najbardziej potrzebnaPrzez większą część sezonu to właśnie obrona dawała Romie największe poczucie bezpieczeństwa. Tym razem zawiodła cała struktura. Przy golu Bogi doszło do ewidentnego problemu z przekazywaniem krycia: zawodnicy wskazywali sobie kolejnych rywali, dwóch obrońców ruszyło w stronę tego samego piłkarza, a na dalszej stronie powstała przewaga Juventusu. Kilkanaście minut później Gatti zdobył bramkę na 3:3. To nie był wieczór jednego indywidualnego błędu. Roma po prostu straciła organizację wtedy, gdy mecz zaczął wymykać się spod kontroli.

Najgorsze dla Romy jest to, że trudno nawet nazwać ten występ słabym. Przez długie fragmenty drużyna Gasperiniego była lepsza, prowadziła 3:1, miała kontrolę nad wydarzeniami i była o kilkanaście minut od zwycięstwa, które mogło niemal wyrzucić Juventus z bezpośredniej walki o Champions League. Zamiast tego przyszło dwadzieścia minut chaosu, dwa stracone gole i remis, który smakuje znacznie gorzej niż większość porażek.

01Roma nadal nie potrafi zamykać wielkich meczówTo już nie jest wyłącznie kwestia jakości piłkarskiej. Przy stanie 3:1 przeciwko bezpośredniemu rywalowi trzeba taki mecz dowieźć. Tymczasem Roma po raz kolejny nie wykorzystała okazji, by pokazać, że potrafi postawić kropkę nad i w starciu tej rangi. Do 70. minuty wszystko układało się niemal idealnie, później zespół przestał kontrolować to, co wcześniej kontrolował bardzo dobrze. Jeśli ta drużyna chce naprawdę wejść poziom wyżej, musi nauczyć się rozgrywać końcówki nie tylko odważnie, ale również dojrzale.02Najlepsza defensywa ligi rozsypała się wtedy, gdy była najbardziej potrzebnaPrzez większą część sezonu to właśnie obrona dawała Romie największe poczucie bezpieczeństwa. Tym razem zawiodła cała struktura. Przy golu Bogi doszło do ewidentnego problemu z przekazywaniem krycia: zawodnicy wskazywali sobie kolejnych rywali, dwóch obrońców ruszyło w stronę tego samego piłkarza, a na dalszej stronie powstała przewaga Juventusu. Kilkanaście minut później Gatti zdobył bramkę na 3:3. To nie był wieczór jednego indywidualnego błędu. Roma po prostu straciła organizację wtedy, gdy mecz zaczął wymykać się spod kontroli.

Najgorsze dla Romy jest to, że trudno nawet nazwać ten występ słabym. Przez długie fragmenty drużyna Gasperiniego była lepsza, prowadziła 3:1, miała kontrolę nad wydarzeniami i była o kilkanaście minut od zwycięstwa, które mogło niemal wyrzucić Juventus z bezpośredniej walki o Champions League. Zamiast tego przyszło dwadzieścia minut chaosu, dwa stracone gole i remis, który smakuje znacznie gorzej niż większość porażek.

01.Roma nadal nie potrafi zamykać wielkich meczówTo już nie jest wyłącznie kwestia jakości piłkarskiej. Przy stanie 3:1 przeciwko bezpośredniemu rywalowi trzeba taki mecz dowieźć. Tymczasem Roma po raz kolejny nie wykorzystała okazji, by pokazać, że potrafi postawić kropkę nad i w starciu tej rangi. Do 70. minuty wszystko układało się niemal idealnie, później zespół przestał kontrolować to, co wcześniej kontrolował bardzo dobrze. Jeśli ta drużyna chce naprawdę wejść poziom wyżej, musi nauczyć się rozgrywać końcówki nie tylko odważnie, ale również dojrzale.02.Najlepsza defensywa ligi rozsypała się wtedy, gdy była najbardziej potrzebnaPrzez większą część sezonu to właśnie obrona dawała Romie największe poczucie bezpieczeństwa. Tym razem zawiodła cała struktura. Przy golu Bogi doszło do ewidentnego problemu z przekazywaniem krycia: zawodnicy wskazywali sobie kolejnych rywali, dwóch obrońców ruszyło w stronę tego samego piłkarza, a na dalszej stronie powstała przewaga Juventusu. Kilkanaście minut później Gatti zdobył bramkę na 3:3. To nie był wieczór jednego indywidualnego błędu. Roma po prostu straciła organizację wtedy, gdy mecz zaczął wymykać się spod kontroli.

Najgorsze dla Romy jest to, że trudno nawet nazwać ten występ słabym. Przez długie fragmenty drużyna Gasperiniego była lepsza, prowadziła 3:1, miała kontrolę nad wydarzeniami i była o kilkanaście minut od zwycięstwa, które mogło niemal wyrzucić Juventus z bezpośredniej walki o Champions League. Zamiast tego przyszło dwadzieścia minut chaosu, dwa stracone gole i remis, który smakuje znacznie gorzej niż większość porażek.

WNIOSEK 01Roma nadal nie potrafi zamykać wielkich meczówTo już nie jest wyłącznie kwestia jakości piłkarskiej. Przy stanie 3:1 przeciwko bezpośredniemu rywalowi trzeba taki mecz dowieźć. Tymczasem Roma po raz kolejny nie wykorzystała okazji, by pokazać, że potrafi postawić kropkę nad i w starciu tej rangi. Do 70. minuty wszystko układało się niemal idealnie, później zespół przestał kontrolować to, co wcześniej kontrolował bardzo dobrze. Jeśli ta drużyna chce naprawdę wejść poziom wyżej, musi nauczyć się rozgrywać końcówki nie tylko odważnie, ale również dojrzale.WNIOSEK 02Najlepsza defensywa ligi rozsypała się wtedy, gdy była najbardziej potrzebnaPrzez większą część sezonu to właśnie obrona dawała Romie największe poczucie bezpieczeństwa. Tym razem zawiodła cała struktura. Przy golu Bogi doszło do ewidentnego problemu z przekazywaniem krycia: zawodnicy wskazywali sobie kolejnych rywali, dwóch obrońców ruszyło w stronę tego samego piłkarza, a na dalszej stronie powstała przewaga Juventusu. Kilkanaście minut później Gatti zdobył bramkę na 3:3. To nie był wieczór jednego indywidualnego błędu. Roma po prostu straciła organizację wtedy, gdy mecz zaczął wymykać się spod kontroli.

Najgorsze dla Romy jest to, że trudno nawet nazwać ten występ słabym. Przez długie fragmenty drużyna Gasperiniego była lepsza, prowadziła 3:1, miała kontrolę nad wydarzeniami i była o kilkanaście minut od zwycięstwa, które mogło niemal wyrzucić Juventus z bezpośredniej walki o Champions League. Zamiast tego przyszło dwadzieścia minut chaosu, dwa stracone gole i remis, który smakuje znacznie gorzej niż większość porażek.

01Roma nadal nie potrafi zamykać wielkich meczówTo już nie jest wyłącznie kwestia jakości piłkarskiej. Przy stanie 3:1 przeciwko bezpośredniemu rywalowi trzeba taki mecz dowieźć. Tymczasem Roma po raz kolejny nie wykorzystała okazji, by pokazać, że potrafi postawić kropkę nad i w starciu tej rangi. Do 70. minuty wszystko układało się niemal idealnie, później zespół przestał kontrolować to, co wcześniej kontrolował bardzo dobrze. Jeśli ta drużyna chce naprawdę wejść poziom wyżej, musi nauczyć się rozgrywać końcówki nie tylko odważnie, ale również dojrzale.02Najlepsza defensywa ligi rozsypała się wtedy, gdy była najbardziej potrzebnaPrzez większą część sezonu to właśnie obrona dawała Romie największe poczucie bezpieczeństwa. Tym razem zawiodła cała struktura. Przy golu Bogi doszło do ewidentnego problemu z przekazywaniem krycia: zawodnicy wskazywali sobie kolejnych rywali, dwóch obrońców ruszyło w stronę tego samego piłkarza, a na dalszej stronie powstała przewaga Juventusu. Kilkanaście minut później Gatti zdobył bramkę na 3:3. To nie był wieczór jednego indywidualnego błędu. Roma po prostu straciła organizację wtedy, gdy mecz zaczął wymykać się spod kontroli.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.