Zwycięstwo Romy z Parmą i porażka Milanu z Atalantą sprawiły, że walka o Ligę Mistrzów znów jest bardzo ciasna. Giallorossi mają już pewny udział w europejskich pucharach.
Roma po szalonym meczu na Tardini utrzymała się przy życiu w walce o Champions League. Drużyna Gasperiniego była blisko bardzo bolesnej straty punktów, ale odwróciła losy spotkania z Parmą i wysłała jasny sygnał do bezpośrednich rywali. Po 103 minutach gry Giallorossi mieli 67 punktów, czyli tyle samo co Milan, a po wieczornej porażce rossonerich z Atalantą układ tabeli stał się jeszcze bardziej nerwowy.
Atalanta wygrała na San Siro 3:2. Ederson otworzył wynik w 7. minucie, Zappacosta podwyższył po asyście Krstovicia, a po przerwie Raspadori strzelił trzeciego gola. Milan próbował wrócić do meczu w końcówce: Pavlović trafił na 1:3, a Nkunku wykorzystał rzut karny w doliczonym czasie. Gabbia mógł jeszcze doprowadzić do remisu, ale jego strzał głową minął bramkę o centymetry. Milan pozostał więc na 67 punktach, tak jak Roma, choć jest wyżej dzięki korzystnemu bilansowi bezpośrednich spotkań.
Forma Milanu wygląda dziś dramatycznie nawet na tle najgorszych momentów ostatnich lat. Rossoneri zdobyli zaledwie 7 punktów w ostatnich 8 meczach ligowych, co jest wynikiem gorszym niż najczarniejsze serie za Stefano Pioliego, który w swoim największym kryzysie ugrał 9 punktów w 8 spotkaniach. Sergio Conceição w najtrudniejszym okresie miał 10 oczek w 8 kolejkach, Paulo Fonseca 11, a Marco Giampaolo — zwolniony po fatalnym starcie — zdobył 9 punktów w pierwszych 7 meczach. Nawet Cristian Brocchi wyciągnął 8 punktów w 7 spotkaniach, podobnie jak Clarence Seedorf i Gennaro Gattuso, którzy w najgorszych fragmentach swojej pracy zatrzymywali się na 8 punktach w 8 kolejkach. Obecny Milan notuje więc jedną z najsłabszych serii punktowych w XXI wieku.
Cztery drużyny w trzech punktach
Sytuacja w tabeli jest wyjątkowo ciasna. Inter ma 85 punktów, Napoli 70, Juventus 68, Milan 67, Roma 67, a Como 65. O dwa miejsca w Lidze Mistrzów walczą więc przede wszystkim Juventus, Milan, Roma i Como, choć Napoli z 70 punktami i jednym meczem mniej jest już bardzo blisko zabezpieczenia swojej pozycji.
Roma musi jednak pamiętać o jednej ważnej rzeczy: przy równej liczbie punktów będzie za bezpośrednimi rywalami ze względu na niekorzystne bilanse meczów bezpośrednich. W praktyce oznacza to, że Giallorossi muszą zdobyć punkt więcej od drużyn, z którymi walczą o ten sam cel.
Kalendarz też nie jest prosty. Przed Romą derby z Lazio, które podejdzie do tego meczu po finale Pucharu Włoch (Lazio gra finał 13 maja), a potem wyjazd do Werony. Milan zagra na wyjeździe z Genoą De Rossiego, a później u siebie z Cagliari. Juventus ma przed sobą domowy mecz z Fiorentiną i wyjazdowe derby z Torino.
Liga Europy blisko, Conference League mniej groźna
Roma ma już matematycznie zapewnioną grę w Europie, ale wciąż nie wiadomo, w których rozgrywkach. Liga Europy jest bardzo blisko. Dwa zwycięstwa w ostatnich dwóch kolejkach dałyby jej pewność, a przy czterech punktach trzeba byłoby patrzeć przede wszystkim na wyniki Como.
Widmo Conference League nadal istnieje, ale po szalonym zwycięstwie w Parmie jest znacznie mniej realne. Roma musiałaby zdobyć mniej niż cztery punkty, Como musiałoby wygrać oba mecze, a do tego Lazio musiałoby zdobyć Puchar Włoch przeciwko Interowi, który jest już mistrzem Italii.
Wszystko pozostaje więc otwarte, ale sytuacja Romy jest lepsza niż mogła być jeszcze kilka minut przed końcem meczu z Parmą. Gole Renscha i Malena sprawiły, że Giallorossi wrócili do gry o największą stawkę, a porażka Milanu tylko zwiększyła wagę dwóch ostatnich kolejek.
Kalendarz Romy i rywali
37. kolejka
- Roma – Lazio
- Genoa – Milan
- Juventus – Fiorentina
- Como – Parma
38. kolejka
- Verona – Roma
- Milan – Cagliari
- Torino – Juventus
- Cremonese – Como
Komentarze
Do kalendarza trzeba dodać Como też ich to dotyczy :)
Małe marzenie pilkarskie: wyrzycic z lm milan i juve a w to miejsce wchodza Roma i Como;)
Mało prawdopodobne :) Ale tak naprawdę ten sezon jest taki, że każdy się może potknąć i nikt niczego nie może być pewnym. Teoretycznie każdy ma mecze które "powinien" wygrać, oprócz naszych derbów, ale to tylko teoria. Jufki też mają derby, nie takie jak nasze naelektryzowane ale jednak.
Mecz z Lazio dobrze się dla nas terminowo składa bo Lazio w środku tygodnia gra finał coppa z Interem i pewnie dadzą z siebie w tym meczu 200%
Derby to derby zawsze bada chcieli nas pogrążyć … my musimy grać swoje jak z Fiorentina czy Bolognią, zdecydowanie nie jak wczoraj z Parmą.
pierwsze 30 min wczoraj mieliśmy dobre, ale jak się Parmie dali rozkręcić, to już szło do coraz gorszego.
Z Lazio musi być pełna koncentracja 90 minut bo taka akcja jak wczoraj to nie przejdzie nie ma bata ale są plusy brak Romagnoliego za czerwoną kartkę z Interem i pewnie zagra Patrick no i wydyganie po coppa z Interem, Lazio jak dostanie po gaciach w coppa będzie mieć takie morale, że nie ma o czym gadać, już teraz nikt na meczu im nie śpiewa bo protestują przeciwko polityce transferowej i oby tak dalej, gorzej jak wygrają jakimś cudem z Interem, wtedy mogą być jak z nożem w zębach.
Zabawne jest to, że De Rossi będąc już na piłkarskiej emeryturze może nam dać Ligę Mistrzów. Co prawda pośrednio, bo musimy wygrać 2 spotkania, ale taki remis Genoa – Milan będzie dla Romy błogosławieństwem.
Dokładnie, niech DDR i niebiosa będą z nami!!
Milan z Genoą wyjdzie z okrojonym składem. Oby pociągnęli tę passe do końca
Ktoś zapominał o Napoli które okazuje się że ma problem u siebie do przerwy ,tak żeby było śmieszniej
Kurde szybko się ogarnęłi zobaczymy jak będzie na koniec 😅
Zły bilans z czołówką Serie A nam nie pomaga, remis z Juve zaczyna nabierać jeszcze większego znaczenia. Ale to Roma jest rozpędzona w końcówce sezonu. Jak wygramy z Lazio może zdażyć się wszystko. Myślę że Milan nie wygra w Genui i tak samo Juve z Torino.