Niepokój w sztabie Romy rośnie. Po utracie Dybali z powodu kontuzji oraz wciąż nierozwiązanych problemach mięśniowych Baileya, który urazu doznał już podczas pierwszego treningu, teraz szkoleniowiec obawia się o zdrowie Wesleya i Hermoso.
Brazylijski boczny obrońca nie wziął udziału w wczorajszych zajęciach z powodu dolegliwości gastrycznych, natomiast Hiszpan po zakończeniu sesji treningowej zgłosił przeciążenie w rejonie łydki. W Trigorii panuje ostrożny optymizm, że obaj będą gotowi na niedzielne derby — szczególnie w przypadku byłego gracza Flamengo, który po uporaniu się z problemami żołądkowymi powinien wrócić do gry bez przeszkód.
Większe obawy budzi sytuacja hiszpańskiego stopera. Kontuzja mięśniowa na kilkadziesiąt godzin przed meczem to sygnał alarmowy. Jeśli nie zdoła wystąpić, alternatywą będzie przywrócenie do podstawowego składu Celika, którego zadaniem byłoby zatrzymanie ofensywnych rajdów Zaccagniego.
Otwartą kwestią pozostaje także rywalizacja pomiędzy El Shaarawym a El Aynaoui o miejsce tuż za napastnikiem. „Il Faraone” rozegrał dwa pierwsze mecze sierpnia, jednak nie pokazał się z najlepszej strony, podczas gdy Marokańczyk — mimo słabego debiutu z Torino — może otrzymać kolejną szansę. Trudno natomiast oczekiwać niespodzianki w postaci gry od pierwszej minuty Pellegriniego. Były kapitan pauzuje od 4 maja i fizycznie wciąż odstaje od reszty drużyny, a trener widzi go raczej w roli cofniętego pomocnika niż trequartisty.
Niewiadome pozostaną aż do samego końca. Nadzieja jest jednak taka, że do niedzieli uda się postawić na nogi przynajmniej dwóch kontuzjowanych graczy.
Komentarze
No to zaczynamy 😄