Stephan El Shaarawy opublikował poruszające pożegnanie z Romą po 10 latach spędzonych w klubie. W emocjonalnym oświadczeniu podziękował kibicom, drużynie i miastu, zapowiadając, że derby będą jego ostatnim meczem na Stadio Olimpico.
Stephan El Shaarawy oficjalnie potwierdził swoje odejście z Romy po dekadzie spędzonej w barwach giallorossich. Kontrakt piłkarza wygasa po sezonie i nie zostanie przedłużony. W opublikowanym oświadczeniu „Faraon” podsumował swoją drogę w klubie, dziękując kibicom, kolegom z drużyny oraz całemu środowisku Romy za wspólnie przeżyte lata.
Są miejsca, które stają się domem, zanim człowiek zdąży to zauważyć. A potem przychodzi dzień, w którym uświadamiasz sobie, że były czymś znacznie więcej… ludźmi, emocjami, życiem.
Dla mnie te 10 lat były właśnie tym wszystkim.
Przyszedłem tutaj z marzeniami, ambicjami i ogromnym pragnieniem, by coś udowodnić. Odchodzę z sercem pełnym wszystkiego, co przeżyłem. Wspomnień, wspólnych bitew, ogromnych radości, ale też trudnych momentów, które sprawiły, że dorosłem – jako człowiek i jako piłkarz.
W tym środowisku znalazłem prawdziwe uczucie, szczerą życzliwość i poczucie przynależności wykraczające daleko poza futbol. Zawsze starałem się reprezentować te barwy w najbardziej autentyczny sposób, dając z siebie wszystko każdego dnia i nigdy się nie oszczędzając.
Razem zapisaliśmy ważne rozdziały. Przeżyliśmy emocje, które pozostaną we mnie na zawsze, jak triumf w europejskich rozgrywkach – sukces, który jeszcze bardziej nas zjednoczył i który na zawsze będę nosił w sobie.
Z czasem rosła także odpowiedzialność, a noszenie opaski kapitańskiej stało się dla mnie czymś znacznie większym niż tylko rolą na boisku. Było ogromnym zaszczytem i jednym z największych dowodów uznania, jakie mogłem otrzymać. Przywilejem, który na zawsze pozostanie w moim sercu.
Jak każda historia, także ta miała swój początek i dziś zbliża się do końca. To był wyjątkowy, momentami trudny sezon, ale taka jest piłka i nie zmienia to ani tego, kim jestem, ani tego, co zawsze dawałem tej koszulce.
Derby będą moim ostatnim meczem domowym na Olimpico. I nie ma lepszego spotkania, by zostawić na boisku wszystko to, co zawsze starałem się wnosić do futbolu – zaangażowanie, szacunek i oddanie dla tych barw, ale przede wszystkim wdzięczność.
- Dziękuję klubowi, który pozwolił mi dorosnąć jako człowiekowi i piłkarzowi.
- Dziękuję moim kolegom z drużyny, z którymi dzieliłem każdą emocję.
- Dziękuję sztabowi za codzienną pracę i wsparcie.
- I szczególnie dziękuję wam, kibicom… bo od pierwszego dnia sprawialiście, że czułem się jednym z was.
Odchodzę, ale część mnie zostanie tutaj. Bo niektóre historie nigdy tak naprawdę się nie kończą – po prostu zmieniają formę.
Na zawsze będę wdzięczny temu klubowi, a przede wszystkim temu miastu, które dało mi tak wiele.
Dziękuję, Romo.
Z wdzięcznością
Stephan
Komentarze
:(
Szkoda, ale to było nieuniknione :(
Pewnie liczył na więcej. Jak każdy. Trudne środowisko, ciężkie miejsce do wygrywania.
Ostatnie dwa sezony to cień dobrego piłkarza, a technikę i strzał to on kiedyś miał. W takiej formie jakiej jest aktualnie to nawet Pelle i Dybala który i tak jest ciągle kontuzjowany dają znacznie, znacznie więcej na boisku.
Dlaczego szkoda? Takie jest życie. Źle mu u nas nie było, więc myślę, że to nie są tylko puste słowa wygenerowane przez AI :)
Szkoda bywał przydatny
Grazie Stephan, mój ulubiony piłkarz, tak po prostu, bez powodu :))
Będę tęsknił i dumnie grywał w koszulce z jego nazwiskiem na plecach!
Miał swoje monety, np. jako joker z ławki i takiego go zapamiętam i co najmniej kilka pięknych bramek, czy można było więcej i dłużej nie wiem, zawodnik pozytywny dlatego szkoda trochę :/
Podziwiałem jego technikę i elegancję ,kiedyś mój ulubiony piłkarz , dzięki Stefan.
Bramka z Chelsea w LM, nigdy nie zapomnę. Niech mu się wiedzie gdziekolwiek pójdzie.
Stefan i te jego śliczne bramki – coś pięknego. Grazie ElSha!