Włoska liga od dawna uchodzi za wyjątkowo taktyczną i defensywną, jednak w tym sezonie drużynom szczególnie trudno jest zdobywać bramki.
Jak podaje portal statystyczny Kickest, 17 z 110 spotkań Serie A zakończyło się bezbramkowym remisem, co stanowi 15,5%. To wynik zdecydowanie wyższy niż w Premier League (7 z 110 – 6,4%), Ligue 1 (5 z 108 – 4,6%), Bundeslidze (4 z 90 – 4,4%) i La Lidze (5 ze 120 – 4,2%). Najczęstszym wynikiem jest 0:0, następnie 1:1 (13 razy) i 0:1 (11 razy).
Po jedenastu kolejkach niemal sześć na dziesięć meczów (59,1%) zakończyło się wynikiem poniżej trzech goli (65 z 110). Dla porównania w Niemczech ten odsetek wynosi jedynie 36,7% (33 z 90). W Serie A powszechne jest także zjawisko „remisowości”: aż 38 z 110 meczów (34,6%) zakończyło się podziałem punktów – to najwyższy wynik wśród pięciu czołowych lig Europy.
Jeśli chodzi o liczbę bramek, między 2017 a 2022 rokiem w Serie A padało ponad tysiąc goli w sezonie, a w rozgrywkach 2020/21 osiągnięto rekordowe 1163 trafienia. Jednak od trzech lat tendencja jest spadkowa – poprzedni sezon zakończył się z dorobkiem 973 goli, najmniejszym od kampanii 2011/12 (971). W bieżących rozgrywkach, po jedenastu kolejkach, strzelono 244 bramki – średnio 22,2 na kolejkę, co daje prognozę około 850 trafień w sezonie. Dla porównania, w Bundeslidze zdobyto 290 goli (3,21 na mecz), w Ligue 1 – 315 (2,92), w La Lidze – 301 (2,74), a w Premier League – 313 (2,61).
Również klasyfikacja strzelców pokazuje różnice: w Niemczech prowadzi zawodnik z 13 golami, we Francji – z 9, w Hiszpanii – z 13, w Anglii – z 14, natomiast we Włoszech liderzy mają zaledwie po 5 trafień. Co więcej, w innych ligach na czele są środkowi napastnicy, podczas gdy w Serie A prowadzą skrzydłowy i pomocnik defensywny. Problemy z ofensywą dotyczą więc nie tylko Romy, lecz całych włoskich rozgrywek.
Komentarze