Roma kończy mercato mocniejsza i bez utraty liderów, ale z wyraźnym niedosytem po niezrealizowanym priorytecie na lewym skrzydle.
Sześć punktów po dwóch kolejkach. Sześć nowych twarzy. Zachowany trzon drużyny. Na papierze trudno przedstawiać lato Romy jako transferową katastrofę. Balerdi, Koulierakis, Molina, de Roon, Mora, Castro i wychowanek Lulli poszerzyli możliwości Gasperiniego, do tego doszły wykupy Donyella Malena i Daniele Ghilardiego oraz nowe kontrakty Lorenzo Pellegriniego i Paulo Dybali. Kadra ma więcej jakości niż kilka miesięcy temu i w kilku sektorach przeszła bardzo poważną przebudowę.
A jednak 1 września pozostawia po sobie poczucie niedokończonej pracy. Gasperini mówił o tym właściwie wprost po meczu z Lecce: w kadrze brakuje dwóch zawodników. Przede wszystkim ofensywnego gracza na lewą stronę, najlepiej prawonożnego, który potrafiłby schodzić do środka, wygrywać pojedynki i zmieniać rytm akcji. Drugim brakującym elementem pozostaje alternatywa na flankę, pozwalająca odciążyć Wesleya. Pierwszy z tych problemów jest szczególnie dotkliwy, bo nie pojawił się pod koniec sierpnia. Roma wiedziała o nim od ponad roku.
Priorytet, którego nie udało się zrealizować
Jeszcze latem 2025 roku Gasperini szukał zawodnika o bardzo konkretnym profilu. Później zmieniały się nazwiska, dyrektorzy i okoliczności, ale potrzeba pozostała dokładnie ta sama. Sancho, Greenwood, Summerville, Nusa, a w ostatnich godzinach Leweling i Bynoe-Gittens. Roma przez kolejne okna wracała do tego samego miejsca, lecz nigdy nie doprowadziła operacji do końca.
To właśnie tutaj pojawia się największy zarzut wobec letniego mercato. Nie chodzi o to, że 1 września nie udało się przeprowadzić desperackiego transferu last minute. Problem polega na tym, że zawodnik uznawany przez trenera za fundamentalny powinien był być jednym z pierwszych zakupów, a nie ostatnim tematem zamykanego okna. Po awansie do Ligi Mistrzów Roma znała swoje potrzeby, znała oczekiwania Gasperiniego i miała całe lato, aby znaleźć rozwiązanie.
Leweling był próbą ratunkową. Co więcej, wyjątkowo atrakcyjną, bo jego wszechstronność mogła częściowo załatać oba braki jednocześnie. Tyle że poważną operację trudno zbudować w kilka godzin. Podobnie zakończyła się historia Bynoe-Gittensa, przy którym Chelsea nie otworzyła drzwi do wypożyczenia. Wcześniej nie udało się przekonać Juana Cabala do ruchu z Juventusu. Jedna po drugiej zamykały się kolejne możliwości, aż zamknęło się samo okno.
Teraz Gasperini będzie musiał szukać rozwiązań wewnątrz kadry. Na lewym półskrzydle może pojawiać się Rodrigo Mora, choć sprowadzano go przede wszystkim jako trequartistę. Jest Pellegrini, ale dopiero wraca do dyspozycji i również nie jest naturalnym skrzydłowym tego typu. Można zmieniać ustawienie, przesuwać zawodników, korzystać z ich wszechstronności. Problem w tym, że wszystko to są adaptacje w miejscu, w którym trener od dawna prosił o specjalistę.
Koné został – to nie byle drobiazg
Ostatni dzień mercato miał jednak również drugą twarz. Rano nad Trigorią zawisło realne niebezpieczeństwo związane z Manu Koné. Chelsea była gotowa wyłożyć ponad 60 milionów euro za Francuza, a dla Romy taka sprzedaż oznaczałaby ogromny zysk kapitałowy i finansowo niezwykle atrakcyjną operację.
Klub powiedział „nie”.
Warto to docenić, bo łatwo jest oceniać mercato wyłącznie przez pryzmat piłkarzy, którzy nie przyszli. Roma zachowała jednego z najważniejszych zawodników Gasperiniego w chwili, gdy na stole leżały pieniądze trudne do zignorowania. Francuz pozostaje jednym z filarów środka pola i jednym z tych graczy, których utrzymanie mówi o ambicjach zespołu więcej niż wiele efektownych prezentacji nowych nabytków.
To samo dotyczy całego trzonu kadry. Nie doszło do letniej wyprzedaży kluczowych nazwisk. Roma nie musiała poświęcić fundamentów drużyny, aby finansować przebudowę. Jednocześnie sprowadziła dwóch nowych środkowych obrońców, jakościowego zawodnika na prawą stronę w osobie Moliny, ogromne doświadczenie De Roona, talent Mory oraz Castro jako wartościową konkurencję dla Malena.
Dlatego nie byłoby uczciwe sprowadzać oceny całego mercato do jednego brakującego transferu. Roma jest mocniejsza. Ma więcej rozwiązań, lepszą głębię w kilku formacjach i zatrzymała zawodników, na których trener chciał budować. Tyle że właśnie dlatego niewykorzystana końcówka boli jeszcze bardziej. Przy dobrze zbudowanym fundamencie brakowało już stosunkowo niewiele, aby dać Gasperiniemu kadrę znacznie bliższą kompletnej.
Dobra Roma, której zabrakło ostatniego elementu
Najlepiej podsumowuje to obecna lista na Ligę Mistrzów. Roma będzie dysponowała 22 zawodnikami, z czego trzech to bramkarze. Pozostaje więc 19 graczy z pola, plus Lulli możliwy do zgłoszenia na liście B. Liczbowo można zbudować niemal idealne dwa zestawy na każdą pozycję, ale właśnie owo „niemal” jest tutaj najważniejsze. W lewej części ofensywy nie ma zawodnika odpowiadającego dokładnie temu, czego Gasperini oczekiwał.
Przy jednym meczu tygodniowo taki brak można maskować. Przy Serie A i powrocie do Ligi Mistrzów robi się znacznie trudniej. Kontuzja, spadek formy czy zwyczajne zmęczenie szybko ujawniają różnicę między zawodnikiem naturalnym dla danej roli a kimś ustawionym tam z konieczności. Zwłaszcza w futbolu Gasperiniego, w którym indywidualne cechy piłkarzy nie są detalem, lecz podstawą całego mechanizmu.
Dlatego końcowa ocena mercato musi być słodko-gorzka. Roma nie sprzedała Koné, nie rozebrała drużyny i dokonała kilku bardzo interesujących wzmocnień. Balerdi, Koulierakis, Molina, De Roon, Mora i Castro sprawiają, że kadra jest dziś jakościowo lepsza. Są powody, żeby patrzeć na sezon z dużymi oczekiwaniami, zwłaszcza po komplecie sześciu punktów na starcie Serie A.
Jednocześnie trudno uciec od wrażenia zmarnowanej szansy. Po powrocie do Champions League i dobrym początku sezonu klub miał możliwość domknięcia kadry zgodnie z życzeniem trenera. Lewy ofensywny zawodnik miał być priorytetem, a pozostał największą niewiadomą.
Roma kończy więc lato mocniejsza, ale nie kompletna. I teraz wszystko zależy od Gasperiniego: czy z bardzo dobrej kadry, której zabrakło dwóch elementów, będzie potrafił wycisnąć tyle, jakby tych braków w ogóle nie było.
Nowe kontrakty: Mancini, Cristante, Dybala, Pellegrini.
Komentarze
Hermoso(Koulierakis)-Ndicka(Ghilardi)-Mancini(Balerdi)-Molina(Lulli)-Wesley(Rensch)-Cristante(De Roon)-Kone(Pisilli)-Dybala(Pellegrini)-Mora(Soule)-Malen(Castro). Wiadomo mogło być perfekcyjnie gdyby przyszedł jeszcze jeden ofensywny zawodnik ale to nadal jest bardzo bardzo dobra kadra. Do zimy nie jest daleko może wtedy coś ugotujemy.
No walsnie masz zastepstwo 1:1 w kadrze na 3 fronty… To ogolnie jest bardzo waska kadra. Brakuje nam szerszej lawki. Jak ktos zlapie kontuzje przy napietym terminarzu nie bedzie kim rotowac.
Gasp w każdym możliwym wywiadzie podkreślał że chce mieć dwóch zawodników na pozycje. Dostał? Dostał. Nie zrozum mnie źle też chciałbym tych 2-3 zawodników więcej ale realistycznie patrząc na nasze finanse i że nie jesteśmy klubem z Anglii który może sobie sprzedawać średnich zawodników za kupę siana to uważam że jesteśmy w bardzo dobrym miejscu.
Od początku mercato i "telenoweli" z Greenwoodem czułem, że tutaj może być ciężko. Nie ukrywam, że nadzieja pojawiła się przy nazwiskach Summerville i Nusa. Szczególnie transfer tego pierwszego wydawał mi się realny. Niestety, nie tym razem. Natomiast jestem zadowolony z mercato z dwóch powodów: brak zakupów zawodników drugiej, czy trzeciej kategorii za miliony monet oraz brak straty liderów, o czym już autor artykułu napisał.
Jak na problemy FPP to znakomicie bo nikogo nie sprzedali. Sytuację oceniam pozytywnie a sezon wszystko zweryfikuje. Póki co nasz najlepszy transfer to Paulo Dybała :)
Dla mnie Malen to najlepszy transfer,no ale to już spór o detale xD
Marlene uznaję po prostu za transfer z poprzedniego sezonu :) na pewno to póki co najlepszy transfer ery Gaspa.
Najwiekszy plus że nikogo nie sprzedaliśmy z pierwszego składu, Celika nie liczę bo jego łatwo zastąpić a on na wahadle mi sie w ogole nie podobal. Molina to wymiana na +, szkoda że nie wzmocniliśmy lewej strony.
Uważam że brak utraty liderów to największy plus Mercato, ok odszedł Celik ale został już zastąpiony Lullim. Przyszło kilku fajnych zawodników Molina, Kulerialis czy Castro który może grać na kilku pozycjach nawet jako lewo skrzydłowy. No i dla mnie wisienka na torcie to Mora, czyli Dybala 2.0, jakie chłop ma umiejętności jak będzie słuchał Gaspa i uczył się od Dybala to będziemy mieli kozaka jakich mało.
Oj tak,on może być naszym Dybalą 2.0
Wielki szok i wielki szacun, że nikt z trójki Silvar-Ndicka-Kone nie poszedł na handel. Takich rzeczy to najstarsi Rzymianie nie pamiętają. Do tego nie poświęcono Pisiliego, a i zakupy były. Gasperini jak Ty mi normalnie zaimponowałeś <3
Malen to właściwie zimowe okienko. Sprowadziliśmy w większości mocnych średniaków na uzupełnienie i to są transfery na miarę naszych możliwości. Nie sypali bajecznymi kontraktami aby kogoś zachęcić i to jest dobre. Po dwóch krótkich występach wydaje się, że Mora może się okazać najtrafniejszym strzałem. Reszta to po prostu potrzebni zawodnicy.
Okienko bardzo dobre, w miarę naszych możliwości. Sezon zweryfikuje nowych zawodników. Najważniejsi zawodnicy zostali i to ogromny plus. Mogło być trochę lepiej i mogło być też gorzej. Nie ma co narzekać, na pewno kadra jest silniejsza niż w zeszłym sezonie. Oby tylko wszystkim zdrowie dopisało. Początek sezonu jest bardzo obiecujący, więc trzymamy kciuki i z niecierpliwością czekam na kolejny mecz.
Okienko transferowe raczej na plus. Mam wrazenie ze w końcu zostalo przeprowadzone pod kątem realnych potrzeb i skrojone na miarę możliwości klubowej kasy. Wcześniej to albo talenty do rozwijania albo niby fajne nazwiska ale po przejściach i na dużym ryzyku. Oczywiscie szkoda tych transferów na lewą stronę ale może w zimie coś sie odblokuje i pojawią sie realne mozliwosci zasilenia skladu.
Sam fakt, że udało nam się zachować w składzie takich kozaków jak Svillar, Ndicka czu Kone, świadczy o bardzo udanym okienku. Dokupiliśmy kilku graczy do zgranego zespołu, a trener tylko podkręci obroty. Jestem spokojny o TOP4 w tym sezonie.
Dla mnie bardzo przeciętne okienko, zero zawodników do pierwszego składu, a wydaliśmy ze 120 baniek. Pozostawienie wszystkich to zasługa Gaspa i Friedkinów, że się dogadali. Na usprawiedliwienie Amiko, przyszedł późno i miał ograniczone możliwości oferowania wynagrodzenia, więc nikt z listy życzeń się nie skusił. Wg mnie trochę zmarnowany potencjał na zrobienie skoku jakościowego dzięki LM, być może trzeba było zaryzykować, sprzedać na początku Ndicke/Kone + Soule i uzupełnić skład do końca. No ale trudno, teraz zostaje trzymać kciuki za naszych, zwłaszcza że fajnie grają :)
Dla mnie mercato na plus, ale bez szału.
Najlepsze sprzedaże, a raczej ich brak – nie straciliśmy nikogo kluczowego z drużyny, która wywalczyła LM. Gorzej z zakupami, szczerze wydanie 60 (a realnie ponad 80) mln na Morę i Castro to nie jest dobra inwestycja, no ale mam nadzieję się mylić
Okienko przyzwoite, natomiast to co mnie nurtuje to to czy Castro rzeczywiście da nam coś czego Vaz nam nie dawał (albo potencjalnie mógł nam dać)? Patrząc już na chłodno to te 36mln które za niego zapłaciliśmy mogło być spożytkowane lepiej, może na pozycję, które bardziej wymały "ulepszeń". No nic, pożyjemy zobaczymy.
Odpukać, ale jeśli Malen będzie zajechany lub wypadnie na jakiś czas, to przypomnij sobie jak wyglądał ubiegły sezon do czasu jego przyjścia. Gasperini nie chciał tego powtarzać. Castro to młody ale już sprawdzony napastnik i będzie dostawał sporo minut.
Właśnie tak. Jeśli chodzi o charakterystyki to Castro jest takim słabszym bratem Malena. To jest zastępca w proporcji 1:1. Oczywiście nie ma takiej samej jakości, ale daje trenerowi możliwość rotacji bez zmiany stylu gry – bezcenne.