Po niespodziewanych rozstrzygnięciach w ostatniej kolejce ruszyła lawina zwolnień, pożegnań i negocjacji. Serie A dopiero zakończyła sezon, a kilka klubów już zaczęło układać ławki trenerskie na nowo.
Romaniści mogą w spokoju obserwować i zajadać popcorn, czytając kolejne doniesienia z Serie A. Podczas gdy Giallorossi w stu procentach zaufali Gian Piero Gasperiniemu, który zaprowadził klub do Champions League, wielu ich bezpośrednich rywali szuka winnych swoich niepowodzeń i zmienia trenerów. W kilka godzin po zakończeniu sezonu ruszył prawdziwy efekt domina: Sarri ma opuścić Lazio i trafić do Atalanty, Gattuso jest szykowany na Stadio Olimpico, Milan rozpoczął głęboką przebudowę, Napoli pożegnało Antonio Conte, a Bologna może stracić Vincenzo Italiano.
Milan odpalił rewolucję po klęsce na finiszu
Najgłośniej zrobiło się wokół Milanu, który jeszcze przez większą część sezonu utrzymywał się w czołówce i realnie myślał o walce o scudetto, a ostatecznie po punktowaniu na wiosnę w tempie spadkowicza wypadł z Champions League. Oficjalny komunikat RedBird Capital Partners nie zostawił złudzeń: sezon uznano za jednoznaczną porażkę, a właściciele zdecydowali się na radykalne cięcia. Ze skutkiem natychmiastowym z klubem pożegnali się Giorgio Furlani, dyrektor generalny AC Milan, dyrektor sportowy Igli Tare, trener Massimiliano Allegri oraz dyrektor techniczny Geoffrey Moncada. W komunikacie podkreślono, że mandat właścicielski był jasny: powrót do Ligi Mistrzów i stworzenie podstaw do regularnej walki o czołowe miejsca w Serie A. Końcówka sezonu całkowicie zburzyła jednak ten plan. Milan ma dopiero ogłosić nowe nominacje, ale jego sytuacja wpływa na całą karuzelę. Allegri jeszcze niedawno był wymieniany jako jeden z kandydatów do objęcia Napoli po Antonio Conte. Po spektakularnym załamaniu Rossonerich jego pozycja na rynku trenerskim osłabła, zwłaszcza że według doniesień pojawiają się także odległe powiązania z reprezentacją Włoch.
Sarri do Atalanty, Gattuso do Lazio
Jednym z głównych ruchów na rynku ma być przejście Maurizio Sarriego do Atalanty, który zajmie miejsce Palladino. Według włoskich źródeł szkoleniowiec jest już blisko porozumienia z klubem z Bergamo. Pojawiają się różne informacje dotyczące długości kontraktu: jedne mówią o dwuletniej umowie z opcją przedłużenia o kolejny sezon i pensji w okolicach 3 milionów euro rocznie plus bonusy, inne o trzyletnim kontrakcie do 2029 roku. Wspólny mianownik jest jednak jasny: Sarri ma zostać twarzą nowego projektu Atalanty.
Dla klubu z Bergamo byłaby to duża zmiana sportowej filozofii. Po dekadzie gry opartej na trzyosobowej defensywie Gasperiniego, Sarri ma wprowadzić ustawienie 4-3-3 i własny sposób budowania akcji. Projekt zakłada powrót do Champions League w 2027 roku oraz walkę o trofeum w Coppa Italia i Conference League. Ważną rolę w decyzji trenera miał odegrać nowy dyrektor sportowy Cristiano Giuntoli, z którym Sarri pracował w Napoli w latach 2015-2018, osiągając z Azzurrimi rekordowe 91 punktów.
Odejście Sarriego oznacza z kolei zmianę w Lazio. Według Matteo Moretto oraz ANSA, Gennaro Gattuso jest blisko przejęcia Biancocelestich i miał już osiągnąć porozumienie z Claudio Lotito. Włoskie doniesienia mówią o dwuletnim kontrakcie. Dla Lazio to próba płynnego zamknięcia trudnego okresu, w którym relacje między Sarrim a klubem były chłodne. Trener miał być rozczarowany brakiem jasnej strategii transferowej i publicznie sugerował, że jego głos nie był wystarczająco słuchany. Sytuacja, którą przejmie Gattuso, nie będzie łatwa. Lazio drugi sezon z rzędu nie zakwalifikowało się do europejskich pucharów, co jest pierwszym takim przypadkiem w erze Lotito, rozpoczętej w 2004 roku. Do tego dochodzi protest dużej części kibiców przeciwko właścicielowi, oskarżanemu o brak odpowiednich inwestycji w drużynę. W poprzednim letnim oknie klub nie mógł działać na rynku z powodów finansowych, a zimą, zamiast wzmacniać kadrę, sprzedał Taty’ego Castellanosa do West Hamu i Matteo Guendouziego do Fenerbahçe. Sarri mimo tego doprowadził zespół do finału Coppa Italia, przegranego z Interem, ale dziewiąte miejsce w Serie A zamknęło drogę do Europy.
Gattuso wraca do pracy klubowej po nieudanej przygodzie z reprezentacją Włoch. Azzurri pod jego wodzą zajęli drugie miejsce za Norwegią w eliminacjach do mistrzostw świata, a potem przegrali baraż z Bośnią i Hercegowiną po rzutach karnych. Dla byłego pomocnika będzie to kolejny etap trenerskiej kariery po pracy między innymi w Hajduku Split, Olympique Marsylia, Valencii, Napoli, Milanie, Pisie, OFI Kreta i Palermo. Jego największym sukcesem pozostaje Puchar Włoch zdobyty z Napoli w sezonie 2019/2020.
Conte pożegnał Napoli, a De Laurentiis szuka następcy
Zmiana następuje także w Neapolu. Napoli i Antonio Conte ogłosili rozstanie za porozumieniem stron po dwóch latach współpracy. Trener odchodzi jako człowiek, który w debiutanckim sezonie przywrócił klubowi scudetto, a w drugim doprowadził go do wicemistrzostwa kraju. Jego pobyt pod Wezuwiuszem był podręcznikowo conte’owski: szybki sukces, ogromne wymagania, trudności w Europie i pożegnanie, zanim projekt na dobre przeszedł w wieloletnią stabilizację.
Conte trafił do Napoli latem 2024 roku po sezonie, w którym klub skończył ligę na dziesiątym miejscu. Początek miał burzliwy: wymęczony awans po rzutach karnych z Modeną w Coppa Italia i porażka 0:3 z Hellasem na starcie Serie A. Później sytuacja się ustabilizowała, a Napoli skorzystało z tego, co Conte lubi najbardziej: pełnej koncentracji na lidze. W sezonie mistrzowskim klub szybko odpadł z Coppa Italia, nie grał w Europie i mógł zbudować drogę po tytuł. Po scudetto Aurelio De Laurentiis przekonał trenera do pozostania, dając mu podwyżkę z 6,5 miliona euro netto rocznie do ponad 8 milionów oraz gwarancję transferów. Do klubu trafili między innymi Sam Beukema, Noa Lang, Vanja Milinković-Savić, Kevin De Bruyne i Rasmus Højlund. Ten ostatni został sprowadzony po kontuzji Romelu Lukaku, zdobył 15 bramek i aktywował klauzulę wykupu z Manchesteru United za 44 miliony euro.
Problemem Conte ponownie okazała się Champions League. Napoli miało poważny kryzys na przełomie października i listopada, przegrało w lidze z Torino i Bologną, a w Europie zostało rozbite przez PSV 6:2. Później przyszły remis 1:1 z Kopenhagą i porażka 2:3 z Chelsea w meczu o życie. Mistrz Włoch nie znalazł się nawet w TOP24 fazy ligowej, więc nie awansował do barażu o 1/8 finału. Kontuzje Lukaku, De Bruyne i Franka Anguissy mogły być okolicznością łagodzącą, ale europejski bilans znów uderzył w wizerunek Conte.
Po ostatnim meczu sezonu z Udinese doszło jeszcze do wymiany zdań między trenerem a De Laurentiisem. Właściciel Napoli zasugerował, że bez kontuzji Azzurri z łatwością zdobyliby mistrzostwo. Conte stanowczo się nie zgodził i podkreślił, że Inter zasłużył na scudetto. „Trzeba oddać Interowi sprawiedliwość, to świetna drużyna. W zeszłym roku dotarli do finału Ligi Mistrzów, a w tym roku jeszcze się wzmocnili. I zasłużyli na zwycięstwo” – tłumaczył szkoleniowiec. De Laurentiis nie odpuszczał, ale Conte odpowiedział, że jeśli chce się otrzymywać szacunek, trzeba go także okazywać innym.
Napoli szuka teraz następcy. W grze byli Sarri i Allegri, ale pierwszy skręcił w kierunku Atalanty, a drugi stracił mocną pozycję po katastrofie Milanu. Coraz wyżej stoją notowania Vincenzo Italiano, który według Alfredo Pedulli spotkał się już z przedstawicielami Napoli w Rzymie i ma być obecnie faworytem do objęcia ławki na Stadio Maradona.
Bologna czeka na Italiano, Fiorentina patrzy na Grosso
Ruch Napoli może bezpośrednio uderzyć w Bolognę. Vincenzo Italiano miał już przekazać klubowi chęć odejścia, choć w Bolognii wciąż czekają na formalne rozmowy. Spotkanie z władzami ma odbyć się w połowie tygodnia. W niedzielę wieczorem w Casteldebole odbyła się tylko kolacja na zakończenie sezonu z udziałem drużyny, sztabu i pracowników, ale nie była to właściwa przestrzeń do rozmów o przyszłości. Italiano w ostatnich wypowiedziach sam zostawił otwarte drzwi. Po remisie 3:3 z Interem mówił, że kibice widzieli w ostatnich latach wielką Bolognę i będą chcieli oglądać ją dalej, a przy dobrym planowaniu można ponownie wejść do pierwszej szóstki lub siódemki, nawet bez europejskich pucharów. Zwracał też uwagę na eksplozję Rowe’a i odrodzenie Bernardeschiego, który ma jeszcze rok kontraktu i ma pozostać ważnym piłkarzem zespołu. Rowe nie pojawił się jednak przy prezentacji nowych koszulek i może być największym nazwiskiem na rynku, szczególnie jeśli mocniej ruszy Premier League, z Aston Villą na czele.
Bologna już myśli o możliwych następcach. Jednym z nazwisk jest Fabio Grosso, obecny trener Sassuolo, który sam zapowiedział rozmowy z klubem w sprawie przyszłości. To nazwisko pojawia się także bardzo mocno przy Fiorentinie. We Florencji Paolo Vanoli doprowadził drużynę do utrzymania, ale jego pozostanie na ławce nie jest przesądzone. Dyrektor sportowy Fabio Paratici ma w tym tygodniu spotkać się z trenerem i przekazać mu decyzję klubu. Vanoli mówi otwarcie, że jeśli miałby zostać, nie chce robić tego z wdzięczności. Podkreśla, że liczby pokazały jego pracę, ale jeśli ma być trenerem przyszłości, chce Fiorentiny ambitnej i na wysokim poziomie.
Najgorętszym kandydatem pozostaje Grosso, którego Paratici ceni od czasów Juventusu, gdy obecny trener Sassuolo zaczynał jako asystent i szkoleniowiec Primavery Bianconerich. Nie jest to jednak jedyna opcja. W tle pojawiają się Daniele De Rossi, choć sam były trener Romy publicznie podkreślił, że chce respektować kontrakt z Genoą, oraz nazwiska z Premier League: Andoni Iraola z Bournemouth i Oliver Glasner z Crystal Palace. Według La Nazione Paratici ma mieć jeszcze jedno mocne nazwisko, które nie wypłynęło do mediów.
Komentarze
Wymiany w kółko tych samych trenerów wpędzają calcio w kozi róg. Ten kiep Gattuso w lazio to jest wręcz sabotaż po tak słabym sezonie. Brakuje jeszcze żeby Laurentiis nabrał się na Allegriego i znowu skompromitował Napoli w pucharach. Trzeba stawiać na nową szkołę, Fabregas i Chivu z marszu robią świetne wyniki i mam nadzieję, że wyznaczą jakiś trend. Do niedawna Serie A wygrywali tylko włoscy trenerzy, ale ta reguła niedlugo może się skończyć. Imo ktoryś topowy klub powinien już teraz zaryzykować z Grosso albo Pisacane
Wiecznie wałkowanie tych samych dziadów i udawanie że są super trenerami … to nie ma już młodych ambitnych trenerów we Włoszech …
A są ? De Rossi i ktoś jeszcze ?
Gennaro Gattuso w Lazio, w to nam graj :) lazie walka o utrzymanie będzie :)
Ja sceptycznie podchodzę do tematu super piłkarz który zostaje super trenerem. Wiadomo Zidane, Pep czy Ancelotti byli super w jednym i drugim ale mało jest takich na świecie.
Według mnie całkiem sporo jest takich trenerów. Wiadomo że nie wszyscy wypalą ale Fabregas czy Alonso pokazują że właśnie tutaj trzeba szukać
Ja jestem ciekawy gdzie pójdzie Palladino bo dobrze w Atalancie mu szło i Tiago Motta jest i Farioli z Porto jest w czym wybierac