Zimowe okno transferowe w Rzymie zaczyna nabierać tempa. Giacomo Raspadori, od dawna obserwowany przez trenera Romy, może stać się pierwszym poważnym wzmocnieniem. Decyzje mają zapaść w najbliższych godzinach.
W Rzymie działania przyspieszają, a klub obrał jasny kierunek: jak najszybciej wysłać mocny sygnał do Gian Piero Gasperiniego.
Utrzymanie spokoju — a przede wszystkim pewności trenera — w dużej mierze zależy od rynku transferowego, a pierwszym nazwiskiem, które pojawiło się na celowniku, jest Giacomo Raspadori.
Napastnik Atlético Madryt od lat znajduje się na radarze szkoleniowca Romy, jeszcze z czasów jego pracy w Atalancie, a teraz może stać się pierwszym realnym wzmocnieniem zimowego okna transferowego.
Jak informuje Gazzetta dello Sport, dzisiaj lub jutro Massara ma zamiar wykonać decydujący ruch. Zaplanowano już kontakty zarówno z otoczeniem zawodnika, jak i z hiszpańskim klubem, aby sprawdzić, czy transakcję da się szybko sfinalizować.
Według La Repubblica porozumienie może zostać osiągnięte nawet jeszcze dzisiaj.
W Madrycie Raspadori nie otrzymał takiej liczby minut, jakiej się spodziewał. Inwestycja Atlético była znacząca, jednak jego występy i czas gry nie spełniają oczekiwań. Stąd otwartość na inne rozwiązanie, a Roma rozpoczęła pierwsze rozmowy już pod koniec ubiegłego miesiąca.
Teraz sprawa weszła jednak w decydującą fazę. Proponowana formuła to wypożyczenie z opcją wykupu ustaloną na 20 milionów euro — rozwiązanie, które w Trigorii uznawane jest za możliwe do udźwignięcia i satysfakcjonujące dla obu stron.
Atlético z kolei naciska na warunki, które przekształciłyby opcję w obowiązek wykupu, uzależniony od liczby występów piłkarza. To ostatnia przeszkoda do pokonania: po znalezieniu właściwego kompromisu transfer może naprawdę nabrać rozpędu.
Komentarze
Super wzmocnienie. Koleś który nie grał w Napoli i poszedł do Atletico, żeby nie grać tam. Wypożyczenie z prawem wykupu ok, tylko czy serio potrzebujemy kogoś takiego?
Nie mam pewności, że Massara to jest ten, który zbuduje silną Romę. Tak jak powiedział Sabatini, problemem nie jest sprzedawanie, problemem jest dobre kupowanie.
Amen
Chyba nie ma innych ciekawych opcji na stole zeby wybrzydzać. Ten ananas przynajmniej jest czesciej zdrowy niż chory i moze choc troche bardziej bedzie mu sie chcialo biegac. Na plus tez ze ograny w lidze i mowi po włosku. Może chociaż bedzie w stanie takie Lecce czy Pise postraszyć i nie bedzie wstydu go na kogos mocniejszego wypuscic aby dać odpocząć innym.
PS. Jak sie nie ma kasy to trzeba sie takimi odrzutami zadowalać bo nikt wonderkida za czapkę gruszek nie sprzeda.
Drugi Baldanzi, tylko trochę starszy no i trochę więcej strzela. Jak dla mnie to jest średniak, ale w obecnej sytuacji i na wypożyczenie by się przydał. Tylko że aby to nas nie rujnowało trzeba odesłać Balyleja i Fergusona.