Roma wierzy w Champions League. Włoska prasa zachwycona Malenem i punktuje właścicieli

Włoskie media po szalonym meczu w Parmie skupiają się nie tylko na kolejnym popisie Donyella Malena, ale również na sytuacji wokół Gian Piero Gasperiniego i przeciągającym się milczeniu właścicieli Romy. Przegląd najważniejszych komentarzy z włoskiej prasy po zwycięstwie Giallorossich 3:2.

Roma odwróciła losy meczu z Parmą i wygrała 3:2 po dramatycznej końcówce spotkania. To zwycięstwo ma ogromne znaczenie dla Giallorossich, którzy pozostają w walce o Ligę Mistrzów. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu ostatnich 180 minut sezonu. W dwóch ostatnich kolejkach Roma dowie się, w których europejskich rozgrywkach zagra w przyszłym sezonie. Tymczasem Gian Piero Gasperini czeka na spotkanie z właścicielami klubu, choć nadal skupia się przede wszystkim na boisku. Trudno jednak, by czekał w nieskończoność. W tej sprawie stanowczy głos na łamach Corriere dello Sport zabrał Mimmo Ferretti: „Mimo wszystko właściciele poruszają się jak zwykle bardzo wolno, podsycając wątpliwości i niepewność wśród kibiców. Gasp wciąż jest przedstawiany jako człowiek mający pełną kontrolę nad przyszłymi decyzjami Romy, ale do tej pory nie zdecydował o niczym. Zresztą co miałby lub mógłby zdecydować przy takim bezruchu ze strony klubu?”. Romę po raz kolejny poprowadził Donyell Malen, który wykonał rzut karny zamiast Paulo Dybali. Argentyńczyk po meczu niemal definitywnie pożegnał się z kibicami, a oddanie jedenastki Holendrowi zostało odebrane jako symboliczne przekazanie pałeczki. Andrea Sorrentino napisał na łamach Il Messaggero: „Właśnie dlatego Dybala z pełnym przekonaniem oddał mu rzut karny, który utrzymał przy życiu nadzieje całego narodu romanistów. To było jak przekazanie schedy: od wczoraj Roma ma nowego lidera. Takiego z nogami na Ligę Mistrzów”.

Poniżej komentarze najważniejszych włoskich publicystów opublikowane dziś w gazetach.


G. D’Ubaldo – Corriere dello Sport

Roma pozostaje w walce o Ligę Mistrzów i wygrała w Parmie w ostatnich sekundach dzięki dwóm holenderskim piłkarzom, którzy wpisali się na listę strzelców: Donyellowi Malenowi i Devyne’owi Renschowi. Napastnik po raz kolejny się potwierdził, zanotował trzeci dublet i osiągnął poziom 13 goli w lidze. To właśnie on swoimi trafieniami sprawia, że Roma wierzy w Champions League aż do końca. Później pojawił się także Rensch, który wszedł na boisko kwadrans przed końcem w miejsce Çelika. Zdobył bramkę i wywalczył decydujący rzut karny, którego Dybala oddał Malenowi. Miał zaledwie 15 kontaktów z piłką, ale znalazł się tam, gdzie trzeba, we właściwym momencie, zamieniając porażkę w zwycięstwo, które wydawało się już niemożliwe. Roma agresywnie rozpoczęła mecz i w pierwszej połowie osiągnęła aż 71 procent posiadania piłki. Później jednak przyszło osłabienie. Jeszcze przed przerwą drużyna zaczęła ryzykować, a po zmianie stron znów pojawiły się błędy w defensywie i fizyczny spadek, które pozwoliły ekipie Cuesty odwrócić wynik. Po raz kolejny jednak Gasperini zmienił mecz swoimi zmianami, a wejście Renscha okazało się decydujące. Holender trafił do Romy w styczniu ubiegłego roku z Ajaxu. Za kadencji Ranieriego tylko pięć razy wychodził w pierwszym składzie. U Gasperiniego nie jest podstawowym zawodnikiem, bo na prawym wahadle częściej gra Çelik, choć obaj występowali także po lewej stronie. W Serie A rozpoczął od pierwszej minuty tylko 11 spotkań, ale zawsze był gotowy, gdy drużyna go potrzebowała. To uczciwy żołnierz, który jednak przeszedł szkołę Ajaxu. Wczoraj zdobył swojego pierwszego gola w barwach Romy, a na koncie ma również pięć asyst w tym sezonie.


S. Vernazza – La Gazzetta dello Sport

Parma-Roma była prawdziwie filmowym widowiskiem. Donyell Malen strzelił dwa gole, ale dwa kolejne zmarnował. Ma już 13 trafień i znajduje się cztery bramki za Lautaro w klasyfikacji strzelców. Trzynaście goli w 16 występach Serie A. Gdyby trafił do Romy już latem, a nie zimą, ile bramek miałby dziś na koncie? Kandydatura Malena do nagrody za najlepszy transfer sezonu wydaje się oczywista, ex aequo z Modriciem. Milan zaczął się rozpadać w momencie, gdy 40-letni zdobywca Złotej Piłki odczuł fizyczny spadek, a później doznał urazu kości jarzmowej. Na Tardini zobaczyliśmy też Paulo Dybalę, którego wielu już nie pamiętało. Zachwycająca była asysta przy pierwszym golu Malena i dośrodkowanie po którym Soulé trafił w słupek. Kim byłby Dybala, gdyby nie problemy mięśniowe. Szkoda, że odchodzi. Być może wróci do Argentyny. Giallorossi odwrócili wynik w doliczonym czasie gry dzięki dwóm golom kwestionowanym przez rywali. Wydaje się jednak, że w obu przypadkach decyzje podjęte z pomocą technologii były słuszne. Nie można już funkcjonować bez VAR-u, trzeba jedynie korzystać z niego rozsądnie i bez przesady. I należy go akceptować zawsze, a nie tylko wtedy, gdy pomaga własnej drużynie.


M. Ferretti – Corriere dello Sport

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Roma nadal walczy o miejsce w Lidze Mistrzów. Roma, która dogoniła Milan na czwartym miejscu i traci punkt do trzeciego Juventusu, nie odpuszcza i się nie poddaje. W okresie pełnym znaków zapytania to jedyna prawdziwa pewność towarzysząca Gian Piero Gasperiniemu. Trener czeka i ma nadzieję, że wcześniej niż później ktoś z właścicieli zaprosi go na rozmowę dotyczącą strategii na przyszły sezon. Nie chodzi wyłącznie o mercato, ale o wszystko, co składa się na codzienne funkcjonowanie klubu mającego międzynarodowe ambicje. Spotkanie z Friedkinami, wielokrotnie przedstawiane jako bliskie, wciąż się nie odbyło. Z każdej strony słychać próby bagatelizowania sytuacji: inni też się jeszcze nie ruszyli, na przyszłość będzie czas, teraz liczy się teraźniejszość. To prawda, szczególnie po wyniku z Parmy, ale musi istnieć jakaś granica. Roma musi zorganizować się na nowo, zaczynając od stanowiska dyrektora sportowego. Pod tym względem każdy dzień bez nowych informacji jest dniem straconym. Nie chodzi o krytykę Ricky’ego Massary, wręcz przeciwnie. Chodzi o dobro Romy, która znalazła się dziś w bardzo dziwnej i niezręcznej sytuacji. Wyłącznie z własnej winy. A mimo to właściciele poruszają się, jak zwykle, bardzo wolno, podsycając wątpliwości i niepewność wśród kibiców. Gasp nadal przedstawiany jest jako człowiek mający pełną kontrolę nad przyszłymi decyzjami romanistów, ale do tej pory nie zdecydował o niczym. Zresztą co miałby lub mógłby zdecydować przy takim bezruchu ze strony klubu? W tym klimacie prowizorki drużyna kończy sezon fatalny w Pucharze Włoch, rozczarowujący w Lidze Europy, ale wciąż bardzo żywy w lidze. W Parmie Roma wygrała mecz, który w doliczonym czasie gry wydawał się przegrany. I wtedy można było już pożegnać Ligę Mistrzów. Drużyna Gaspa nie poddaje się jednak nigdy. Dzięki kolejnemu dubletowi Malena, który robi wrażenie nawet wtedy, gdy marnuje sytuacje, Roma wywalczyła niezwykle ważne zwycięstwo.

Komentarze