Roma traci zbyt wiele po przerwie. Alarmujący sygnał w defensywie

Najmocniejsza obrona ligi przestała dawać Romie ten sam poziom bezpieczeństwa co jeszcze kilka tygodni temu. Problem widać szczególnie po zmianie stron, bo właśnie po przerwie Giallorossi tracą zdecydowanie najwięcej.

fot. © asroma.com

Ostatnie tygodnie przyniosły Romie wyraźny spadek stabilności w defensywie. Dwa gole stracone w Genui po przerwie tylko potwierdziły trend, który zaczyna coraz mocniej niepokoić sztab i otoczenie drużyny. Po 28 kolejkach zespół ma na koncie 21 straconych bramek, tyle samo co Como, najbliższy ligowy rywal. Miano najlepszej defensywy w Serie A nie należy już więc wyłącznie do Romy, choć jeszcze niedawno wydawało się jednym z najmocniejszych fundamentów tego sezonu.

Nie chodzi jednak wyłącznie o samą liczbę goli, lecz o momenty, w których zespół je traci. Aż dwie trzecie wszystkich bramek straconych przez Romę padło w drugich połowach. To bardzo wyraźna dysproporcja, która rzuca nowe światło na ostatnie wyniki.

Po przerwie Roma pęka zbyt często

Bilans jest wymowny. W pierwszych 45 minutach Roma straciła dotąd zaledwie 7 goli. Po przerwie ten wynik się podwaja, bo w drugich połowach padło przeciwko niej już 14 bramek. Co jeszcze bardziej niepokojące, aż połowa z tych 14 trafień przyszła w zaledwie czterech ostatnich kolejkach.

W tym okresie Svilar wyciągał piłkę z siatki siedem razy. Dwa gole padły dla Napoli, trzy dla Juventusu i dwa dla Genoi. Jedynie mecz z Cremonese zakończył się czystym kontem. Trudno uznać to za przypadek, zwłaszcza że właśnie końcówki spotkań zaczęły kosztować Romę bardzo konkretne punkty.

Pięć punktów wypuszczonych w końcówkach

W ostatnich czterech meczach ligowych Roma spaliła pięć punktów w końcowych fragmentach spotkań. W Neapolu prowadziła 2:1, ale dała się dogonić w 83. minucie po trafieniu Alissona Santosa. Jeszcze boleśniejszy był scenariusz meczu z Juventusem, gdzie dwa gole stracone w ostatnim kwadransie zamieniły niemal pewne zwycięstwo w remis. Z kolei w Genui gol Vitinhi odebrał drużynie nawet punkt, przesądzając o porażce. Oczywiście część takich sytuacji można tłumaczyć pojedynczymi błędami, przebiegiem meczu czy jakością rywala. Ale kiedy podobny schemat powtarza się kilka razy w krótkim odstępie, przestaje być zwykłą anomalią.

Po porażce na Marassi Gasperini sam zwracał uwagę na brak błysku i świeżości. To jeden z możliwych tropów, bo Roma w ostatnim czasie grała pod dużym obciążeniem, a kadra nie zawsze dawała trenerowi pełną swobodę rotacji. Z drugiej strony ten sam zespół potrafił po przerwie podkręcać tempo i przejmować kontrolę, czego przykładem były mecze z Cremonese, a momentami także z Napoli i Juventusem.

Tym bardziej problem wydaje się złożony. Nie chodzi wyłącznie o przygotowanie fizyczne, ale również o zarządzanie przewagą, koncentrację i utrzymanie odpowiednich odległości między formacjami w końcówkach.

Roma ma wciąż liczby jednej z najlepszych defensyw ligi, lecz ostatnie sygnały są czytelne. Jeśli chce utrzymać miejsce w ścisłej czołówce, musi jak najszybciej odzyskać tę solidność, która jeszcze niedawno stanowiła jej największy atut. Bez tego każda przewaga będzie zbyt krucha.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Totnik
    10 marca 2026, 15:45

    Dopiero co był news że Roma najlepsza defensywa w Europie. Jak to się prawdą etapu zmienia 😭