Roma nie wykorzystała szansy na zrównanie się punktami z drugim w tabeli Interem i po szalonym meczu przegrała z Sassuolo 3:4. Giallorossi długo walczyli mimo gry w osłabieniu, ale dublet Laurienté oraz czerwona kartka Kumbulli okazały się kluczowe dla losów spotkania.
Roma przeżyła na Stadio Olimpico jeden z najbardziej szalonych wieczorów sezonu. Sassuolo błyskawicznie zbudowało dwubramkową przewagę, a gdy Giallorossi zaczęli wracać do meczu, czerwona kartka Kumbulli i rzut karny Berardiego sprawiły, że odrabianie strat stało się wyjątkowo trudne.
Przebieg meczu
1. połowa: dublet Laurienté i fatalna końcówka Romy
Roma rozpoczęła spotkanie odważnie i już w pierwszych minutach stworzyła dwie niezłe okazje. Wijnaldum otrzymał długie podanie z głębi pola i mocno uderzył, ale Consigli był dobrze ustawiony. Chwilę później Zalewski precyzyjnie dośrodkował do Abrahama, który opanował piłkę klatką piersiową i strzelił minimalnie obok bramki.
Sassuolo odpowiedziało jednak z zabójczą skutecznością. W 13. minucie po stracie Romy goście szybko rozegrali akcję środkiem, Pinamonti oddał strzał zatrzymany przez Rui Patrício, a Laurienté dopadł do odbitej piłki i otworzył wynik. Po analizie VAR trafienie zostało uznane.
Pięć minut później było już 0:2. Berardi efektownie uruchomił Toljana piętą, a po interwencji Rui Patrício piłka ponownie trafiła pod nogi kapitana Sassuolo. Ten dograł wzdłuż bramki do Laurienté, który z bliska zdobył swoją drugą bramkę.
Roma nie złożyła broni. W 26. minucie Spinazzola zagrał do Zalewskiego, który wbiegł w pole karne i uderzył piłkę w ziemię. Futbolówka nabrała wysokiej trajektorii, przelobowała Consigliego i wpadła do siatki. Giallorossi złapali kontakt i ponownie zaczęli naciskać na defensywę rywala.
Końcówka pierwszej połowy przyniosła jednak wydarzenie, które całkowicie zmieniło obraz spotkania. W polu karnym doszło do starcia Kumbulli z Berardim. Napastnik Sassuolo, leżąc na murawie, zahaczył rywala nogą, a Albańczyk odpowiedział kopnięciem. Fabbri początkowo nie zauważył całej sytuacji, ale po interwencji VAR pokazał Kumbulli czerwoną kartkę i podyktował rzut karny. Berardi pewnie pokonał Rui Patrício i Sassuolo schodziło do szatni z prowadzeniem 3:1.
2. połowa: Dybala daje nadzieję, Pinamonti rozstrzyga mecz
Po przerwie Roma dokonała dwóch zmian. Na boisku pojawili się Dybala oraz Karsdorp, którzy zastąpili Spinazzolę i Bove. Mimo gry w dziesiątkę Giallorossi ruszyli do ataku i szybko stworzyli zagrożenie po kolejnych rzutach rożnych. Po jednym z nich Ibáñez uderzył głową, lecz piłka po rykoszecie przeleciała nad poprzeczką.
W 50. minucie Roma zdobyła drugą bramkę. Po rozegraniu rzutu wolnego El Shaarawy wycofał piłkę przed pole karne do Dybali, a Argentyńczyk kapitalnym, podkręconym uderzeniem lewą nogą trafił w dalszy róg bramki. Stadio Olimpico odżyło, a zespół gospodarzy ponownie uwierzył w możliwość odrobienia strat.
Sassuolo niemal natychmiast mogło odpowiedzieć. Berardi ruszył w kierunku pola karnego i potężnie uderzył, trafiając w górną część poprzeczki. Roma, zmuszona do bardziej ryzykownej gry, zostawiała coraz więcej przestrzeni na własnej połowie, co pozwalało gościom regularnie szukać kontrataków.
Giallorossi nadal próbowali doprowadzić do wyrównania. W 56. minucie Maticia zastąpił Camara, a w 72. minucie Zalewski dopadł do piłki wybitej po rzucie rożnym i mocno uderzył z dystansu, ale Consigli skutecznie odbił jego strzał. Kilka minut później nadeszła akcja, która praktycznie rozstrzygnęła spotkanie.
W 75. minucie Laurienté przejął piłkę na połowie Romy i idealnym podaniem wypuścił Pinamontiego. Napastnik znalazł się sam przed Rui Patrício, minął bramkarza i skierował futbolówkę do pustej bramki. Sassuolo ponownie odskoczyło na dwa gole, prowadząc 4:2.
W 77. minucie sztab Romy zdecydował się na kolejne zmiany. Volpato zastąpił Zalewskiego, natomiast w miejsce Abrahama na boisku pojawił się Jordan Majchrzak. Dla młodego polskiego napastnika był to debiut w pierwszym zespole Romy w oficjalnym meczu Serie A. Giallorossi walczyli do ostatnich sekund, a Dybala próbował indywidualnej akcji i zmusił Consigliego do efektownej interwencji.
W czwartej minucie doliczonego czasu Wijnaldum przedarł się w pole karne i zdobył swoją pierwszą bramkę dla Giallorossich. Na kolejną akcję zabrakło jednak czasu. Roma przegrała 3:4 i straciła możliwość wykorzystania potknięć bezpośrednich rywali w walce o czołowe miejsca Serie A.
Składy i szczegóły meczu
Roma (3-4-2-1): Rui Patrício – Kumbulla, Smalling, Ibáñez – Zalewski (77′ Volpato), Bove (46′ Karsdorp), Matić (56′ Camara), Spinazzola (46′ Dybala) – El Shaarawy, Wijnaldum – Abraham (77′ Majchrzak).
Trener: Foti
Sassuolo (4-3-3): Consigli – Toljan, Tressoldi (64′ Erlić), Ferrari, Rogério (88′ Marchizza) – Frattesi, López (64′ Obiang), Matheus Henrique – Berardi (76′ Bajrami), Pinamonti, Laurienté (76′ Defrel).
Trener: Dionisi
Strzelcy bramek: 26′ Zalewski, 50′ Dybala, 90+4′ Wijnaldum (Roma) — 13′, 18′ Laurienté, 45+4′ (K) Berardi, 75′ Pinamonti (Sassuolo)
Żółte kartki: Smalling, Matić (Roma)
Czerwone kartki: Kumbulla (Roma)
Sędziowie: Fabbri (główny), Capaldo, Prenna (asystenci), Giua (IV sędzia). VAR: Pairetto. AVar: Nasca.
Frekwencja: 62 137
Komentarze
Dzięki Marasz :) Miałem nadzieję że po bramce w poprzednim meczu gość się zbuduje, a tu takie coś odpoerdziela, ewidentnie za słaby psychicznie jest do grania u nas, trzeba będzie go wysyłać na wypożyczenie aż w końcu skończy się kontrakt.
Ten Kumbulla z Hellasu, to taki Piątek z Genoi.
Miałem malutką nadzieję na vice majstra no ale bez jaj. Bęcki u siebie z 12 w tabeli ? No ja wiem było Cremone ale to chciałem puścić w niepamięć. Wygląda na to, że takie wyniki to nie jest jednak wypadek przy pracy….
No nic, szansa na LM jeszcze jest ale nie tędy droga… Jak już Nas lazie szturchnie zrobi się ponuro…
Forza Roma!
Zastanawiam jak to jest że dostosujemy się poziomem do przeciwnika jak gramy z mocniejszą drużyną tak jak np z Juventusem to gramy dobrze potrafią się spiąć a jak ze słabszym rywalem to gramy jeszcze słabiej od tertycznie słabszej drużyny tak jak to było z Cremonese z takimi ogórkami powinny być 3 pkt
Juve, Sociedad, Salzburg ograne, pierwsi fartem, reszta po dobrych meczach, a z drugiej strony jeden punkt z Lecce, Sassu i Cremona. Chyba potrzebny jest tam dobry psycholog, bo poziom motywacji ustalają oni sobie w zależności od rywala.
I wczoraj było widać co znaczy brak Cristante. Bove z takim ustawianiem się, nie wiem czy w Primaverze dałby rady. Przecież wczoraj przeszło przez nasz środek tyle podań co w ostatnich dziesięciu meczach. Fajnie, że ten Bove biega, że jest wychowankiem, ale kurde. Jakbyśmy mieli stawiać pomniki to Zaniolo miałby największy za zaangażowanie, bo tego nie można było mu odmówić. Tylko co z tego?
Kumbulla psychika level hard. Natomiast nie jestem przekonany czy 11 na 11 zrobilibyśmy coś więcej,skoro w 11 dostaliśmy 1-3.
Nie no, w 11 vs 11 było 1:2, więc jeszcze były szanse na wyciągnięcie w II połowie (skoro w 10-tke dwa razy strzelili)
Dokładnie było 2:1, plus wejście Dybali na pewno mocno ożywiłoby grę. W 2 połowie naprawdę graliśmy dobrą piłkę pomimo gry w osłabieniu. Szkoda, bo tu min. 1 pkt był w zasięgu, szkoda straconych sił mam nadzieję, że to nie odbije się to na reszcie zespołu. W Czwartek trzeba zagrać na spokojny remis i pokazać kły z Lazio. To tak naprawdę będzie ostatnia szansa na Top 4 w innym wypadku wypadnieny z peletonu tak jak Atalanta.
W pełnym składzie, mecz byłby na luzie do wygrania, mimo startu od 0:2. Też jestem rozżalony po wczoraj, ale teraz jak patrzę w tabelę to nie wygląda to źle. Źle będzie wyglądać jak przerżniemy derby lub nawet je zremisujemy, przy zwycięstwach pozostałych rywali. Rollercoaster jedzie dalej, Forza Roma
Mam nadzieję, że ten piękny Marasz wczorajszym występem zakończył karierę w Romie.
Klasyczny mecz pomiędzy pucharami , trochę rotacji i już nic nie funkcjonowało…
Bove pokazał że zasługuje na maksymalnie 5 minut gry w każdym meczu nie więcej…
Marasz no cóż od bohatera do zera …
Jedyna brawa się należą że walczyli do końca pomimo gry w 10 .
Szybko Zapomnieć a w czwartek awans , bicie laczków w niedzielę i jedziemy dalej .
Daje Roma !
Niektórzy się dziwią jak to jest że ogrywamy silnych a przegrywamy ze słabymi a przecież to jest oczywiste. Ta drużyna wisi na kilku zawodnikach z Dybalą na czele, bez nich to jest zespół środka tabeli . Mourinho nie jest głupi i o tym wie, zdaje sobie sprawę że wystarczy że Dybala złapie długoterminową kontuzję i jest po sezonie, dlatego stara się oszczędzać najlepszych graczy i czasem zdarzają się wpadki. Po drugie sami zawodnicy odczuwają problemy zmęczenie o których często pewnie się nawet nie dowiadujemy, dlatego nie są w stanie utrzymać równego poziomu w rozgrywkach ligowych a jedynie motywować się na odpowiednie mecze. Dlatego od początku twierdzę że wygramy ligę Europy , bo potencjał podstawowej 11 przy odpowiednim motywacji mobilizacji i zdrowiu jest większy niż jakiejkolwiek drużyny z którą będziemy rywalizować. Niestety rozgrywki ligowe które są maratonem to jest inna historia , tu trzeba mieć kilku liderów i szeroką kadrę. Nikt tego głośno nie powie na pewno Mourinho ale moim zdaniem powoli wszyscy już widzą że w lidze będzie słabo i całą siłę trzeba przekierować na ligę Europy.
Chyba za dużo od nich oczekuję.
Poziom Udinese albo Torino i tylko Dybala robi różnice.
Bove absolutny dramat wczoraj i następny do wysłania na wypożyczenie gdzieś.
Nie wiem jak kierownictwo ogarnie ten burdel w mercato, ale łatwo nie będzie.
Będzie ciężko – problem jest taki, że tutaj na prawdę potrzebujemy konkretnych nazwisk, aby rotować. Drugi problem jest taki, że właściwie sprzedaż Abrahamma dałby nam jakikolwiek zysk, aby zainwestować dalej pieniądze. A myślę, że pomimo dobrego pierwszego sezonu, teraz zupełnie nic nie prezentuję. A tak to znowu wahadła, środek pola, rotacja do środka obrony bo Marasz to gra jak każdy widzi, no i potencjalnie znowu CF, ST (o ile odejdzie Tammy). Ze sprzedaży to Valencia wykupi Kluiverta za jakieś grosze, coś tam wpadnie od Zaniolo i może sprzedamy tego Reynoldsa co kopie teraz w Belgii. Pozostają tacy gracze jak właśnie Bove, których trzeba koniecznie wypchnąć na wypożyczenie do jakiegoś Serie B, aby pokopali cały sezon na 90 minut.
Czyli łącznie max 20 mln + 100 mln za Tammyego (nie no żart oczywiście xD).