Rozstanie z Claudio Ranierim ma otworzyć w Trigorii nowy układ sił. Gian Piero Gasperini zostaje centralną postacią projektu, a za jego plecami mogą ruszyć kolejne decyzje: od przyszłości Massary, przez powrót Tottiego, po nowe szanse na przedłużenia kontraktów Pellegriniego i Dybali.
Claudio Ranieri żegna się z Romą po zaledwie dziesięciu miesiącach od objęcia funkcji senior advisora. Do oficjalnego komunikatu brakuje już tylko formalnego domknięcia sprawy, ale kierunek jest przesądzony: Friedkinowie wybrali Gian Piero Gasperiniego jako człowieka, wokół którego chcą budować dalszy projekt. Zbyt silne okazały się tarcia między trenerem a Ranierim, a próby mediacji nie doprowadziły do trwałego porozumienia.
Decydujące znaczenie miały ostatnie tygodnie, szczególnie wypowiedzi Ranieriego przed meczem Roma–Pisa, które uruchomiły otwarty kryzys. Gasperini oczekiwał jasnej odpowiedzi ze strony właścicieli jeszcze przed sobotnim spotkaniem z Bologną i właśnie taką odpowiedź otrzymuje. Wczoraj prezydencja Romy odbyła długą rozmowę z Ranierim, a rozstanie może zostać przedstawione jako rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, również ze względu na szacunek, jaki Friedkinowie wciąż mają do byłego trenera Giallorossich.
Odejście Ranieriego oznacza, że Gasperini dostaje spełnienie głównego warunku potrzebnego do pozostania. Trener ma teraz stać się w Trigorii postacią o znacznie mocniejszej pozycji, kimś w rodzaju menedżera w angielskim stylu: nie tylko szkoleniowcem wyznaczającym kierunek sportowy, ale również człowiekiem realnie wpływającym na sposób wykorzystania budżetu i budowę kadry.
To jednak wymaga kolejnego kroku ze strony właścicieli. Gasperini potrzebuje bezpośredniej relacji z Friedkinami i jasnego kanału decyzyjnego. Alternatywą byłaby znacznie większa obecność Ryana Friedkina w Rzymie, ale nie w rytmie kilku dni raz na kilka miesięcy, tylko stale, z prawdziwym udziałem w codziennym życiu klubu. Bez tego Roma ryzykuje, że za kilka miesięcy znów będzie rozmawiać o tych samych problemach, jedynie z innymi nazwiskami w tle.
Wraz z Ranierim może ruszyć również kolejna fala zmian. Najbardziej niepewna jest pozycja Frederica Massary. Dyrektor sportowy pozostaje mocno zagrożony i po sezonie może pożegnać się z Romą, a wśród możliwych następców pojawiają się Cristiano Giuntoli, dziś wskazywany jako opcja najbardziej konkretna, oraz Tony D’Amico. Pod znakiem zapytania może znaleźć się także część sztabu medycznego, bo przy wyborze Gasperiniego jako głównego punktu odniesienia logiczne staje się dostosowanie kolejnych struktur do jego metod pracy.
Zmiana układu sił może otworzyć drzwi także Francesco Tottiemu. Były kapitan Romy, który pojawi się dziś w Polsce, od miesięcy pozostaje w tle rozmów o przyszłości klubu, a po odejściu Ranieriego jego powrót staje się bardziej realny. Najbardziej prawdopodobny pierwszy krok to funkcja ambasadora i twarzy projektu związanego ze stuleciem klubu oraz stadionem w Pietralacie. Taka rola pozwoliłaby mu pogodzić obowiązki wobec Romy z obecnymi zobowiązaniami reklamowymi.
Totti mógłby być dla Gasperiniego także ważnym punktem odniesienia w sprawach piłkarskich. Między nimi doszło już wcześniej do spotkania i nieformalnego porozumienia przy wspólnej kolacji, a Friedkinowie mieli w styczniu złożyć byłemu numerowi dziesięć ogólną obietnicę wieloletniego kontraktu, bez precyzowania funkcji. Od tamtej pory bezpośrednich kontaktów z właścicielami nie było, ale teraz scenariusz się zmienił i powrót Tottiego znów wydaje się tematem bardzo aktualnym.
Pełniejsza władza Gasperiniego może wpłynąć również na kontrakty doświadczonych zawodników. Pierwszym nazwiskiem jest Lorenzo Pellegrini, któremu umowa wygasa w czerwcu. W ostatnich dniach były kapitan otwarcie stanął po stronie trenera, a sam jest gotów znacząco obniżyć wynagrodzenie, by pozostać w Romie. To może zwiększyć jego szanse na przedłużenie.
Podobnie wygląda sytuacja Bryana Cristantego i Gianluki Manciniego, których kontrakty obowiązują do 2027 roku. W ich przypadku porozumienie w sprawie przedłużenia o kolejne trzy sezony było już osiągnięte, ale ostatnie negatywne wyniki drużyny skłoniły właścicieli do odłożenia rozmów do czerwca. Pojawia się także niewielkie otwarcie w sprawie Paulo Dybali. Zupełnie inaczej wygląda natomiast przyszłość Stephana El Shaarawy’ego, który na pewno odejdzie, bo nie związał się szczególnie z Gasperinim. Zeki Çelik nadal żąda około 4 milionów euro, a ta kwota jest w klubie uważana za przesadzoną.
Odejście Ranieriego jest decyzją mocną, bo dotyczy człowieka głęboko związanego z Romą. Nikt nie przekreśla jego trzech przygód trenerskich w klubie, okresu jako piłkarz, wielkich pościgów z 2010 roku i poprzedniego sezonu, ani faktu, że dziewięć miesięcy temu odrzucił możliwość objęcia reprezentacji z szacunku do Romy. Tym razem jednak pęknięcie z Gasperinim okazało się zbyt głębokie.
Jego ostatnim publicznym wystąpieniem jako senior advisora mogła być obecność podczas nagrody „Città di Roma” w siedzibie CONI. Ranieri mówił tam: „Oczekujemy najlepszego, chłopcy dają z siebie wszystko, więc zawsze forza, niezależnie od tego, jak będzie. Wszyscy zjednoczeni dla jednego celu”. Słowa brzmiały pojednawczo, ale nie zmieniły kierunku decyzji.
Przyszłość może zaprowadzić Ranieriego do reprezentacji Włoch, być może w roli dyrektora technicznego. Na razie to scenariusz do rozwinięcia, ale po rozstaniu z Romą staje się łatwiejszy do wyobrażenia. W Trigorii natomiast zaczyna się nowe rozdanie: z Gasperinim na pierwszym planie, Massarą na wylocie, Tottim blisko powrotu i grupą doświadczonych piłkarzy, których los może zostać przepisany od nowa.
Komentarze
W końcu ważna i odważna decyzja, szkoda tylko, że tak późno. Nie chcę wnikać w szczegóły konfliktu, choć mogą być bardzo interesujące. Świadczy o tym sam fakt odejścia Ranieriego, który w piramidzie był naprawdę wysoko. Panie Gasp, teraz już wymówek nie będzie…
O ile dostanie to czego chce.
To nie Ranieri biega po boisku czy leczy zawodników.
Nie podoba mi się stawianie sprawy na ostrzu: Ranieri albo Gasperini. Czy płacz, że wyrzucają Ranieriego. Poczekajmy to może się czegoś dowiemy, ale Ranieri to nie jest facet który będzie się trzymał posady na siłę, albo zgodzi się na rolę figuranta. Natomiast nikogo nie dziwi chyba że to trener decyduje. To kwestia kompetencji. Ranieri widocznie uznał, że nie ma tu już nic do zrobienia więc odchodzi.
"Natomiast nikogo nie dziwi chyba że to trener decyduje." – w dzisiejszym świecie to nie takie oczywiste.
Trudny moment dla nas, a jeszcze trudniejsza decyzja dla Romy. Ranieri wyciągnął nas z gówna i miał zaprowadzić porządek w zarządzie, niestety tego drugiego nie zrobił. Mimo wszystko dobrze że decyzja została podjęta, raczej nie było opcji na pogodzenie dwóch myśli zarządzania więc trzeba było obstawić jednego konia. Czy Gasp będzie lepszym wyborem tego nie wiemy, ale na pewno będą tego plusy. Po pierwsze mamy chociaż tutaj zachowaną ciągłość trenera, a rynek na zmiany byłby trudny. Drugie dostanie DS z którym powinien móc się dogadać, Massara był lepszy czy Ghilsolfiego, ale poprzeczka nie była bardzo wysoka. No i trzecie stawiamy na gościa który już udowodnił że potrafi zbudować drużyne, może wyniki w tym roku są porównywalne do zeszłego sezonu, a do Ranieriego nawet słabsze, to trzeba mu oddać że punkty gubiliśmy po meczach w których byliśmy lepsi, czego w zeszłym sezonie nie można byłoby powiedzieć.
Krótkookresowo dobra decyzja bo wyczyści ten burdel i wszyscy skupią się na walce o LM. Bo jakby nie było jeszcze jakieś szanse są więc należy walczyć do końca. A długookresowo zobaczymy. Jak każdemu trenerowi daje taki kredyt zaufania jaki niesłusznie dostał Mourinho czy 3 sezony :)
Czyli frytką bardziej spodobał się pomysł Gaspa na klub niż Claudio, czas pokaże czy mieli rację, ja tam na ich miejscu też tak bym zrobił, Ranieri chociaż Romanista to jednak Gasp ma lepszego nosa jak chodzi o serie a i potrafi budować
Albo po prostu łatwiej na tym etapie było się pozbyć Claudio niż trenera na kilka kolejek do końca sezonu. Szkoda że pogodzili oby Panów.
Mam nadzieję, że nie jest tak jak piszesz bo to by oznaczało, że tak naprawdę to frytki nie mają żadnej taktyki tylko improwizują