Roma od lat bez lewego skrzydłowego. Greenwood mógłby wypełnić lukę

Lewy bok ofensywy pozostaje jedną z najbardziej zaniedbanych pozycji w Romie. Od odejścia Diego Perottiego klub nie sprowadził zawodnika, który byłby naturalnym lewoskrzydłowym, a problem może szczególnie mocno wybrzmieć w systemie Gian Piero Gasperiniego.

W ostatnich latach Roma radziła sobie przede wszystkim przesuwaniem i adaptowaniem piłkarzy. Takie rozwiązania pozwalały doraźnie uzupełniać skład, ale nie stworzyły trwałej odpowiedzi na potrzebę posiadania skrzydłowego, który regularnie daje szerokość, drybling, wejście w pole karne i liczby. Letnie mercato może być pierwszą realną okazją, by tę lukę wreszcie wypełnić.

Sześć lat eksperymentów po odejściu Perottiego

Za ostatniego klasycznego, perspektywicznego lewego skrzydłowego Romy można uznać Diego Perottiego, który odszedł w październiku 2020 roku. Argentyńczyk dobrze odpowiadał profilowi zawodnika do gry w ustawieniu 4-3-3: potrafił wygrać pojedynek jeden na jeden, utrzymać szerokość akcji, zejść do środka po asystę albo uderzenie na dalszy słupek.

Później Roma często zmieniała trenerów, a wraz z niemal stałym przejściem na grę trójką obrońców miejsce dla wysokiego lewego skrzydłowego przestało być obsadzane przez specjalistę. Klub próbował wykorzystywać przede wszystkim wszechstronność obecnych zawodników. Stephan El Shaarawy przez długi czas był najpewniejszą opcją, lecz stopniowo coraz częściej występował jako wahadłowy lub drugi napastnik.

Podobnie wyglądała droga Nicoli Zalewskiego, który był wychowywany jako trequartista, a został przesunięty na bok z powodu potrzeb kadrowych. Alexis Saelemaekers dawał dynamikę i elastyczność, ale jako prawonożny zawodnik najlepiej czuje się po przeciwnej stronie boiska. Na lewej flance musiał więc dostosowywać się do pozycji, która nie wydobywała w pełni jego atutów.

Dlaczego Gasperini potrzebuje takiego zawodnika i gdzie pasuje Greenwood?

Dla Gian Piero Gasperiniego brak wysokiego skrzydłowego po lewej stronie może stać się szczególnie odczuwalny. Jego futbol opiera się na zawodnikach jakościowych, silnych fizycznie, odważnych w atakowaniu przestrzeni i zdolnych do tworzenia przewagi liczebnej. W Bergamo dobrze było to widać na przykładzie Robina Gosensa oraz Ademoli Lookmana. W tym systemie lewy skrzydłowy nie ma być jedynie dodatkiem do ataku, lecz jednym z głównych napędów całej ofensywy: piłkarzem zdolnym rozrywać obronę rywali, regularnie wchodzić w pole karne i realnie wpływać na gole.

Właśnie dlatego Mason Greenwood może być dla Romy tak interesującym profilem. Anglik jest naturalnie obunożny, co czyni go trudnym do przewidzenia w pojedynkach. Może zaczynać akcje na lewej stronie, schodzić do środka i kończyć je strzałem, ale potrafi też pójść do linii końcowej i obsłużyć partnera podaniem.

Jego atakowanie głębi, skuteczność pod bramką oraz umiejętność gry w izolacji pasują do wymagań Gasperiniego. Włoski trener wielokrotnie potrafił rozwijać zewnętrznych napastników, a droga Lookmana w Atalancie jest najlepszym przykładem, jak ważny może być odpowiedni kontekst taktyczny. Greenwood mógłby więc dać Romie nie tylko nazwisko o międzynarodowym formacie, ale przede wszystkim odpowiedź na problem lewego skrzydła, który trwa w Trigorii od odejścia Perottiego.

Komentarze

  • Adamus
    27 czerwca 2026, 12:27

    Ale te gazety to mielą :)

    • Totnik
      27 czerwca 2026, 13:35

      Sezon ogórkowy a z tego żyją :) oby się nie skończyło jak z Malconem też mielili temat albo klasyczny Khaka czy jak mu tam było, co sezon przychodził do Nas :)

  • Canis
    27 czerwca 2026, 14:24

    Myślałem że Greenwood to typowy prawy skrzydłowy.

    • Omen
      27 czerwca 2026, 18:06

      No właśnie.

    • Cave Wolf
      28 czerwca 2026, 13:56

      Zgadza się Grenwood to prawy napastnik natomiast jeżeli chcemy Lewego napastnika w miejsce np Szarego powinniśmy ściągnąć Lauriente nie dość że tani to bardzo dobry lewy skrzydłowy ograny w Serie A

  • zajc
    27 czerwca 2026, 14:38

    Patrik Schick był prawdziwym lewym skrzydłowym 😂

  • riss
    27 czerwca 2026, 16:31

    Gazety bardziej chcą niż sam Gasp … piłują ciągle to samo, a lewych napastników jest trochę więcej w Europie.