Roma ponownie staje w świetle europejskich reflektorów. Dziś, o godzinie 18:45 na Stadio Olimpico giallorossi podejmą Lille w drugiej serii meczów fazy grupowej UEFA Europa League 2025/26.
Pojedynek z Francuzami stanowi istotny etap w europejskiej drodze Romy. W nowym formacie drużyny rozgrywają osiem spotkań z różnymi rywalami w jednej, 36-zespołowej grupie. Ostateczna klasyfikacja zadecyduje o awansie do fazy pucharowej: pierwsza ósemka przejdzie bezpośrednio do 1/8 finału, omijając rundę play-off.
KONTUZJE I NIEOBECNI
W Romie pod znakiem zapytania stoi występ Dybali, który wznowił treningi, lecz raczej nie zagra. Na szczęście nie ma poważnych zawieszeń w zespole giallorossich, z wyjątkiem Baldanziego, który nie figuruje na liście UEFA. Zawieszenie z poprzedniej kolejki kończy Ziółkowski. W Lille, poza kilkoma przypadkami wymagającymi monitoringu, jedyną pewnością w ofensywie pozostaje Giroud.
KURSY I PROGNOZA
Bukmacherzy stawiają Romę w roli faworyta: zwycięstwo gospodarzy wyceniane jest na 1,70, remis na 3,75, natomiast triumf Lille na około 4,50. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem pozostaje wygrana u siebie — 2:0 lub 2:1, co dobrze oddaje przewidywany przebieg rywalizacji.
PRZEWIDYWANE SKŁADY
Zgodnie z ostatnimi doniesieniami Gasperini powinien postawić na ustawienie 3-4-2-1, z Fergusonem jako punktem odniesienia w ataku, wspieranym przez Soulé i El Shaarawy’ego. Do środka pola wraca El Aynaoui, a na skrzydłach mają pojawić się Rensch i Tsimikas.
Lille odpowie systemem 4-2-3-1, w którym doświadczenie Oliviera Giroud będzie kluczowym punktem ofensywy. Kondycja części zawodników wciąż jest oceniana, ale francuski napastnik ma wystąpić od pierwszych minut.
Roma (3-4-2-1): Svilar; Celik, Mancini, Hermoso; Rensch, Cristante, El Aynaoui, Tsimikas; Soulé, El Shaarawy; Ferguson.
Lille (4-2-3-1): Bodart; Tiago Santos, Ngoy, Goffi, Verdonk; Bouaddi, Bentaleb; Fernandez-Pardo, Haraldsson, Correia; Giroud.
Komentarze
Z pochwałami dla defensywy to może jednak przesadził. Rozumiem, że mało tracimy ale nie rozumiem jakim cudem tak jest. A ostatni mecz to już szczyt farta. Ktoś powie że liczby nie kłamią? Trudno zaprzeczyć, ale ja tu jakiejś naprawdę solidnej obrony nie widzę. Pracują chłopaki dużo, to prawda, ale dają się łatwo ogrywać w obronie.