Po latach frustracji i kompleksów Giallorossi zaczęli punktować z najlepszymi w lidze, a nadchodzący mecz z Interem może stać się mitem założycielskim mentalności Romy Gasperiniego.
Kiedyś to był kompleks, dziś równa walka. Roma w ostatnich miesiącach radykalnie odmienia swoją historię w starciach z największymi klubami Serie A. Po latach, gdy mecze z Juventusem, Napoli, Milanem, Interem, Atalantą czy Lazio kończyły się najczęściej rozczarowaniem, Giallorossi wreszcie zaczęli punktować jak prawdziwa drużyna z czołówki. A już 18 października na Stadio Olimpico czeka ich w teorii najtrudniejszy test do tej pory – domowe starcie z wicemistrzem Włoch, Interem.
Od Mourinho i DDR do Ranieriego i Gasperiniego: zmiana mentalności?
Jeszcze w sezonie 2023/24 Roma nie wygrała ani jednego meczu z zespołami z ówczesnego topu ligi – w dziesięciu spotkaniach zanotowała zaledwie dwa remisy i aż osiem porażek. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie ubiegłego sezonu, gdy stery przejął mister Claudio Ranieri. To właśnie wtedy Roma zaczęła wychodzić z cienia – zwycięstwo 1:0 z Interem, potem wygrane z Fiorentiną i Milanem, a także niedosyt po remisach z Juventusem, Napoli i Lazio. Jedyną porażkę w tym okresie poniosła z Atalantą, prowadzoną wtedy Gasperiniego, który paradoksalnie tym przerwaniem serii Ranieriego (2:1 na Gewiss Stadium) pozbawił się występów w Champions League.
Od stycznia Roma rozegrała 12 spotkań z zespołami z topu Serie A, notując imponujący bilans: 7 zwycięstw, 4 remisy i tylko 1 porażkę omówioną przed chwilą. W samych derbach Rzymu Roma wróciła na właściwe tory: dwa zwycięstwa i remis w ostatnich trzech starciach z Lazio. Z Fiorentiną – dwa triumfy, najpierw 1:0 po golu Artema Dowbyka, a ostatnio 2:1 na Stadio Artemio Franchi, gdzie trafiali Matías Soulé i Bryan Cristante. Z mediolańskimi potęgami Giallorossi też wyglądają w obecnym roku znakomicie: 1:0 z Interem na San Siro po bramce Soulé i 3:1 z Milanem w przedostatniej kolejce ubiegłego sezonu.
Nie można w tym zestawieniu pominąć Bolonii, od lat niewygodnego przeciwnika: w tym roku Roma wygrała z nią po raz pierwszy od ponad trzech sezonów (1:0 na inaugurację). Dwa remisy z Juventusem i Napoli (po 1:1) zamykają bilans, który dowodzi, że klub z Rzymu nauczył się rywalizować z najlepszymi.
Po przerwie reprezentacyjnej Roma, obecnie druga w tabeli, podejmie Inter – jednego z głównych rywali w walce o puchary. Spotkanie zaplanowano na 18 października o 20:45 na Stadio Olimpico.
Dla Gasperiniego i jego drużyny będzie zatem to kolejny egzamin dojrzałości i być może symboliczny punkt przełomowy dla Romy Gaspa. Jak śpiewa Antonello Venditti w klubowym hymnie, „urodziła się wielka i wielką musi pozostać”. Kiedy wreszcie zacznie to brzmieć to jak obietnica dotrzymana?
Komentarze
Nie ma co pompować balonika. Mecz jest trudny, ale trudny nie tylko dla Romy. Dla Interu to też nie spacerek. Jesteśmy w stanie to wygrać, ale najważniejsze to nie przegrać w szatni. Zobaczymy jak się to potoczy.