Roma gra na czas ws. Ghilardiego. Spór o bonus blokuje transfer

Roma nadal negocjuje z Hellasem transfer Ghilardiego, ale rozmowy utknęły przez bonus, który Werona chce zawrzeć w umowie. Klub ze stolicy nie zamierza przekraczać ustalonego budżetu.

fot. © figc.it

Roma nadal pracuje nad wzmocnieniem defensywy, ale nie każda z prowadzonych negocjacji zmierza ku szybkiemu finałowi. Dotyczy to również transferu Ghilardiego z Hellasu Verona. Choć wszystko wskazywało na rychłe porozumienie, rozmowy utknęły w martwym punkcie przez szczegół natury finansowej.

Jak informuje Sky Sport, główną przeszkodą w osiągnięciu porozumienia jest bonus w wysokości około 300 tysięcy euro, który Hellas chce zawrzeć w umowie. Roma, która ustaliła maksymalny budżet na operację na poziomie 10,5 mln euro, nie zamierza przekraczać tej kwoty. Różnica między stronami nie jest duża, ale aby domknąć transfer, konieczny będzie ruch z jednej ze stron.

Tymczasem Ghilardi, który jeszcze niedawno przebywał w Toskanii, wrócił do treningów z drużyną z Werony i oczekuje na decydujące wieści w sprawie swojej przyszłości.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • ryniek
    30 lipca 2025, 21:31

    to jakiś kurwa żart czy o co chodzi? mamy 30 baniek na brazylijskiego farbowanego blondyna a szkoda nam dorzucić 300k na utalentowanego młodego obrońcę? xD

    • Rostencja
      30 lipca 2025, 22:01

      Warto spojrzeć na to szerzej
      Roma nie odmawia zapłacenia 300 tys dlatego że „nie ma” tej kasy – chodzi o zasady negocjacyjne i politykę transferową
      Jeśli ustalony limit na transfer to 10,5 mln to klub nie chce dać się wciągnąć w grę typu „a dorzućcie jeszcze trochę”
      Bo dziś Werona chce 300k bonusu, jutro inny klub zażyczy sobie 500k za byle co i zanim się obejrzysz każdy transfer kończy się dopłatami

    • Canis
      30 lipca 2025, 22:50

      Popatrzmy na to inaczej. Oglądałem kilka lat temu w salonie KIA, u Pateckiego w Krakowie, samochód. Kosztował nieco ponad sto dziesięć tysięcy. Zdecydowałem się i umówiłem się na odbiór do 3 tygodni. Mówię dzieciom, żonie i siostrze, że jadę po auto, bo się na dziś umówiłem. Wchodzę do salonu, w owym dniu, podniecony a gość mi mówi, że samochód jest przygotowany, w wersji jak chciałem ale 8 tysięcy droższy, bo te auta tak nagle zdrożały w covidzie i jeszcze mają zdrożeć. No to ja z ryjem, że nie tak się umawialiśmy i umowa była podpisana na cenę i zaliczka i takie tam farmazony a facet spokojnie do mnie: "Szanowny Panie, biorę za to pełną odpowiedzialność, pomimo iż samochody zdrożały niezależnie ode mnie a ceny rynkowe poszybowały w górę. Pomimo iż ta wersja dziś już kosztuje 130 tysięcy, oferujemy Panu ten samochód w cenie … Albo jestem gotowy zwrócić Panu całą zaliczkę itd itp. Jeszcze raz bardzo przepraszam". Dopłaciłem i wziąłem za 8 tysięcy więcej, bo nie ja, to inny by wziął z pocałowaniem ręki. Potem poszły jeszcze te auta ponad 20% do góry.

    • Rostencja
      30 lipca 2025, 23:03

      Chapeau bas Panie Canis za tak obrazowy przykład

  • Burdisso
    30 lipca 2025, 22:53

    To jest własnie cała Roma.. a 5 min przed zamknięciem okienka cyk 5mln za jakiegoś Pana z Dżungli co się nie nadaje do tarcia chrzanu..

  • majkel
    30 lipca 2025, 23:06

    Kibice cisną już bekę, bo Verona buja się przecież z lazialami (mają zgodę). Ogólnie, to Romano dał już te swoje herewego (co oczywiście nie jest żadną wyrocznią), Di Marzio pisał wczoraj w nocy (po tym, jak w ciągu dnia pojawiły się jakieś drobne "problemy"), że wszystkie przeszkody zostały pokonane. No i po zerowych info w ciągu dnia, nagle yep, news, że Verona chce jeszcze 300k. Tutaj za bardzo nie winiłbym Romy, bo zdaje się, że Hellas sobie z nami trochę pogrywa i chce coś jeszcze uszczypnąć z tego transferu, bo aż 50% sumy muszą oddać Violi.

  • edemon
    30 lipca 2025, 23:06

    Rozumiem, gdyby to były 3 miliony, ale 300k?! Nie dziwie się Gaspowi, że się wnerwia :/

  • Canis
    30 lipca 2025, 23:38

    Roma gra na czas … Oby się tylko jutro nie okazało, że "Milan zaoferował Hellasowi 12 mln€ i Ghilardi jedzie do Mediolanu". Roma negocjuje a młodzi piłkarze znikają w innych klubach. Zmieniają się w Romie trenerzy, dyrektorzy i różnej maści doradcy a efekt negocjacji jest zawsze ten sam. Dzwoni Massara do Buenos Aires: "-Witam. Podoba nam się ten Nardoni. Czy moglibyście nam go sprzedać? -Oczywiscie. 15mln€ i ani centa mniej. -Dobrze. To my oferujemy 9 i 2 miliony w bonusach gdy on rozegra przynajmniej 20 meczów w sezonie. -Eeeee, yyyyyy … coooo? – No jak co, my tak handlujemy, co wyście myśleli że Roma sra kasą? -Rozumiem, czyli nie zapłacicie 15 milionów? -Nie. Damy 9+3, po rozegraniu 25 meczów w sezonie przez Nardoniego. To nasza ostateczna propozycja -Rozumiem. No to się zastanowimy i damy wam odpowiedź do końca tygodnia". I ch*j. I tak Roma pewnie negocjowała już z pięćdziesięciu graczy.

    • adrian
      31 lipca 2025, 01:00

      Piłkarze to nie artykuły w spozywczym że sprzedający ustala cenę i albo bierzesz albo nie. Jakby tak było to zawód dyrektora sportowego nie miałby większego sensu. Daloby się trenerowi okreslona kwote, paru skautow żeby podrzucali nazwiska, ewentualnie siatkę na zakupy i tyle by było zabawy. Rozumiem że Ty byś na taka ofertę odpowiedział "dam 16 tylko nikomu nie sprzedawajcie". Każdy klub się targuje, nawet Ci którzy mają kasy jak lodu. Odnośnie historii z samochodem to znam podobny przypadke gdzie kolega czekał prawie rok na zamówione auto bo nie było podzespołów i zapłacił tyle na ile się umowili rok wcześniej. Myślę że jak zaklepales auto to dealer w tym samym momencie je dla Ciebie zamówił i za nie zapłacił. Skoro masz umowę to płacisz cenę z umowy i żądasz wydania pojazdu. Gość sobie zwęszył interes i zarobił. Ja z takim nieuczciwym sprzedawca bym nie rozmawiał choćbym miał jeździć rowerem.

  • Quattro
    31 lipca 2025, 07:00

    Podobnie jest na stoisku mięsnym. Prosisz o 30deko szynki, a pani się ukroiło 7kg. Mówisz, że za dużo, ale dojdziecie w końcu do kompromisu 6,5kg. No żal nie wziąć.