Rensch szuka przełomu. Po meczu z Juventusem czas na kolejny krok

Devyne Rensch coraz mocniej zaznacza swoją obecność w Romie. Po występie przeciwko Juventusowi Holender wysłał wyraźny sygnał, że nie chce być już tylko solidną alternatywą, lecz piłkarzem zdolnym do stałej roli w pierwszym składzie.

fot. © asroma.com

Il Romanista – L. Paielli | Gdy ponad rok temu Rensch trafiał do Rzymu z akademii Ajaxu, uchodził za jeden z najciekawszych talentów swojego pokolenia. Podpisaniu kontraktu towarzyszyły ogromne emocje, a zdjęcie ze łzami radości obiegło media społecznościowe. Dziś, po 39 występach w barwach Giallorossich i świeżo ukończonych 23 latach, Holender stoi przed kolejnym etapem swojej drogi. Szuka stabilności i wyraźnej pozycji w zespole.

Dotychczasowy sezon jest dla niego historią cierpliwości. Na 21 występów tylko dziesięć razy wychodził w wyjściowym składzie, ale sposób, w jaki wykorzystywał swoje okazje, przyciąga uwagę. Występ przeciwko Juve był jedynie kolejnym dowodem, podobnie jak wcześniej mecze z Como, Lazio czy spotkanie w Nicei.

Powtarzający się schemat

W jego sezonie można zauważyć pewien rytm. Kolejne dobre występy pojawiały się w odstępach kilku miesięcy. We wrześniu zagrał niespodziewanie od pierwszej minuty w zwycięskich derbach i utrzymał miejsce w składzie także w europejskim meczu we Francji. W grudniu błysnął przeciwko Como, a następnie zanotował solidny występ jako lewy środkowy obrońca w Turynie przeciwko Juventusowi.

Teraz historia powtórzyła się ponownie w niedzielę. Rensch dostał szansę po czterech kolejnych meczach spędzonych na ławce. Jego poprzedni występ to zaledwie 26 minut przeciwko Panathinaikosowi pod koniec stycznia.

Przed spotkaniem z Juventusem pojawiały się wątpliwości, czy Holender będzie gotowy na trudne zadanie w pojedynkach z Kenanem Yildizem. Odpowiedź przyszła na boisku. Rensch wygrał dziewięć pojedynków jeden na jednego na dziewięć podjętych prób. Dodatkowo znalazł się w czołówce zawodników pod względem podań w ostatniej tercji boiska, zanotował dwa kluczowe podania, pięć przechwytów, trzy odzyskane piłki i siedem wygranych starć.

To liczby, które nie przechodzą niezauważone i które wzmacniają jego argumenty w walce o większą rolę.

Szansa na coś więcej

Rensch chce przejść prawdziwą metamorfozę. Nie wystarcza mu już rola zawodnika, który pojawia się w ważnych momentach i wykonuje swoje zadanie. Jego ambicją jest status pełnoprawnego filaru zespołu, szczególnie w kontekście przyszłości.

Sytuacja kadrowa sprzyja takim ambicjom. Kontrakt Zekiego Çelika wygasa, a na lewej stronie coraz lepiej prezentuje się Wesley. Oznacza to, że rywalizacja o miejsce w defensywie może w najbliższych miesiącach otworzyć nowe możliwości.

Najważniejsze będzie jednak utrzymanie poziomu z meczu przeciwko Juventusowi. Już w kolejnym spotkaniu w Genui Rensch może dostać kolejną szansę, zwłaszcza wobec zawieszenia Brazylijczyka. Jeśli znów odpowie na boisku tak jak ostatnio, pytanie o jego rolę w zespole może przestać istnieć. Przyszłość Holendra w Romie w dużej mierze zależy od niego samego.

Komentarze