Kolejne absencje, nowe dylematy i po raz kolejny atak Romy wymaga kreatywnej rekonstrukcji. Gasperini staje przed trudną układanką, w której żaden element nie chce do końca pasować. W tym kontekście Soulé jawi się jako jedyny stabilny punkt.
Il Tempo (L. Pes) | Atak do wymyślenia. Po raz kolejny Gasperini będzie musiał znaleźć najlepsze rozwiązanie dla ofensywy Romy, miotając się między gorączką, kontuzjami a piłkarzami tkwiącymi w tunelu niekończącego się kryzysu. Meldunki z Trigorii codziennie przynoszą nowe niespodzianki: po gorączce Dybali grypa dopadła także Baldanziego, który teraz stoi pod znakiem zapytania przed wyjazdem na Sardynię. Trener najpewniej powierzyłby mu stery ataku na mecz z Cagliari, ale karty znów się tasują, a kandydatura „Joyi” zyskuje na znaczeniu. Napastnik o bardziej fizycznych parametrach nie przekonuje Gasperiniego, a właściwie – nie przekonuje Ferguson, który także w meczu przeciwko Napoli pokazał swoje ograniczenia. Dlatego szkoleniowiec z Piemontu znów musi zastanowić się nad najlepszą formułą ofensywną. Jedynym pewniakiem do gry wydaje się Soulé. Argentyńczyk jako jedyny potrafił dotąd połączyć nieprzewidywalność z bramkami w ataku Romy. Potem zaczynają się wątpliwości. Pellegrini w ostatnich tygodniach prezentował równą formę, ale warto również rozważyć wariant z dodatkowym pomocnikiem.
Koné i El Aynaoui czują się coraz lepiej, co stwarza możliwość, by Gasperini ponownie zestawił ich w duecie, z Cristante ustawionym wyżej i dwójką napastników dzielących się obowiązkami w ataku. Dybala, jeśli da odpowiednie gwarancje, ma duże szanse, by zagrać od początku, choć wiele zależeć będzie również od powrotu Baldanziego, który od wczoraj jest wyłączony z treningów z powodu grypy. Jeszcze dalej w hierarchii znajduje się Bailey, którego trener zamierza przetestować. W tym momencie najmniej prawdopodobnym rozwiązaniem wydaje się Ferguson, choć Gasperini niejednokrotnie potrafił zaskoczyć. To czas analiz i prób w oczekiwaniu na styczniowe okno transferowe, po którym były trener Atalanty nie spodziewa się wiele, choć jego postulaty są już na stole. Chodzi o napastnika i lewoskrzydłowego grającego lewą nogą – czyli o ruch, którego latem nie udało się zrealizować. Massara pracuje nad znalezieniem rozwiązań na odpowiednim poziomie, które jednocześnie mieszczą się w ekonomicznych ramach klubu. Bez sprzedaży trudno zakładać większe inwestycje, dlatego bardziej realna wydaje się droga wypożyczeń. Na razie jest za wcześnie, by mówić o konkretnych negocjacjach – w centrum uwagi pozostaje boisko, a Roma chce odbić się w Cagliari i natychmiast wrócić na zwycięski szlak.
Komentarze
Niesamowite jest to kim my musimy grać w ataku. Dlatego Gasp ma pełny kredyt zaufania. Możemy sobie narzekać na grę, na styl, ale o meczach często decydują indywidualności, a jeśli jeden zawodnik nie zrobi różnicy jakąś pojedynczą akcją, zagraniem, to przynajmniej złoży się na ogólną całość, którą tę różnicę zrobi: pogra z partnerami, wymieni piłkę, stworzy akcję która doprowadzi do bramki. A my mamy samych statystów, którym piłka przeszkadza.