Genialne przywitanie się Malena z Romą i bramka Dybali zapewniła Romie pewne 3 punkty.
AS Roma odniosła trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo, pokonując Torino 2:0 na Stadio Olimpico. Bohaterem wieczoru był debiutujący Donyell Malen, który już w pierwszym występie w barwach giallorossich wpisał się na listę strzelców, a wynik w drugiej połowie ustalił Paulo Dybala. Dzięki temu zwycięstwu zespół Gian Piero Gasperiniego powiększył przewagę nad Juventusem do trzech punktów i zbliżył się na jedno „oczko” do Napoli.
Przebieg meczu
1. połowa: Malen od pierwszej minuty, gol i anulowana radość
Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy, po której inicjatywę próbowało przejąć Torino, jednak bez realnego zagrożenia dla bramki Mile Svilara. Roma szybko narzuciła własne tempo, a w centrum wydarzeń od pierwszych minut znalazł się Donyell Malen, sprowadzony do klubu zaledwie kilka dni wcześniej.
Holender już w 5. minucie oddał pierwszy strzał, a chwilę później był regularnie szukany długimi podaniami, wykorzystując swoją szybkość i siłę fizyczną. W 23. minucie Malen trafił do siatki, jednak po analizie VAR gol został anulowany z powodu spalonego. Roma nie spuściła jednak z tonu, a współpraca Malena z Paulo Dybalą zaczęła funkcjonować coraz lepiej.
Zaledwie minutę po anulowanej bramce Dybala zagrał idealnie w tempo do Holendra, który opanował piłkę w polu karnym i precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania. Torino odpowiedziało jedynie niegroźnym uderzeniem Ngonge, a do przerwy Roma zasłużenie prowadziła 1:0.
2. połowa: kontrola gry i pieczęć Dybali
Po zmianie stron Torino spróbowało podnieść tempo, a najlepszą okazję dla gości miał Lazaro, którego strzał pewnie obronił Svilar. Gasperini szybko zareagował, wpuszczając Matíasa Soulé w miejsce Pellegriniego, jednak w środkowej fazie drugiej połowy gra Romy nieco straciła na intensywności.
Decydujący moment nadszedł w 72. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym i skutecznej reakcji Gianluki Manciniego, piłka trafiła pod nogi Paulo Dybali, który efektownym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy podwyższył prowadzenie. VAR tym razem potwierdził prawidłowość trafienia.
W końcówce meczu Gasperini dał zadebiutować kolejnemu nowemu zawodnikowi — Vazowi, który pojawił się na murawie obok Tsimikasa i Pisilliego. Torino próbowało odpowiedzieć, lecz strzał Adamsa minimalnie minął słupek. Roma spokojnie dowiozła wynik do końcowego gwizdka.
Składy i szczegóły meczu
TORINO (3-4-2-1):
Paleari; Tameze, Ismajli, Coco; Lazaro, Ilkhan (77’ Anjorin), Gineitis (46’ Casadei), Aboukhlal (31’ Pedersen); Vlašić, Ngonge (77’ Njie); Adams.
Trener: Baroni.
ROMA (3-4-2-1):
Svilar; Mancini, Hermoso (23’ Ghilardi), Ndicka; Rensch (76’ Tsimikas), Cristante, Koné, Wesley; Dybala (76’ Pisilli), Pellegrini (52’ Soulé); Malen (76’ Vaz).
Trener: Gian Piero Gasperini.
Strzelcy bramek: 27’ Malen (Roma), 72’ Dybala (Roma)
Żółte kartki: Ismajli (Torino), Mancini (Roma), Vlašić (Torino)
Sędzia: Chiffi
Komentarze
Marlena nie dość że sama strzela, to odblokowała nam Pawła. Grazie!
Bardzo dobry mecz, transfery pokazały się dzisiaj na plus. Miejmy nadzieję że będzie dalej tylko lepiej :D
Dobry mecz Malena, Dybali i Wesleya. Obrona nie pękła. Słabo Pellegrini (po kontuzji to jest wymówka), Kone, Soule jak wszedł to praktycznie nic mu nie wyszło. 2 gole Romy i zero z tyłu, biorę w ciemno.
No i Profesor N'Dicka, z nim w tyłach jest o wiele większa pewność siebie całego bloku.
Po prostu dobry mecz w naszym wykonaniu. 100% zasłużone zwycięstwo. No i fajny ten Malen.
Bardzo ważne 3 punkty.
Liczę na wiosnę Gaspa w Rzymie!
To nie Malen odmienił Romę, bo grali tak jak przeważnie grają. Natomiast Malen to w końcu gość który szuka pozycji, pokazuje się i ma ciąg na bramkę, traci mało piłek – słowem napastnik, ale taki prawdziwy. Nie spodziewam się gola w każdym meczu ale jestem zadowolony że jest. Vaz jeszcze nie do grania, niech się uczy. No, i tabela się zgadza hehe. Po meczu bez euforii, ale z pozytywnym myśleniem.
Jedna jaskółka (mecz) wiosny nie czyni, więc z oceną nowych nabytków trzeba poczekać, ale początki obiecujące. Malen wiadomo, o niego jestem w miarę spokojny, Vaz do ukształtowania, a Gasp jest do tego odpowiednim człowiekiem
Dobry mecz całej drużyny poza Renschem, który był znowu fatalny no i Pellegrinim. Malen fajny debiut ale to dopiero pierwszy mecz, zobaczymy co będzie dalej. Dybala na jeden mecz też mnie nie nabierze, cały sezon kopie się po czole, zaraz znowu poczuje ból pod paznokciem i będzie wracał miesiąc do formy. Jest komfort przed Milanem i to najważniejsze.
Dlatego bezpiecznie oceniać konkretny występ, a nie całościowo mówić "jesteś taki, a sraki".
Może inne mecze oglądamy ale kursy Paulo ostatnie 3 mecze zagrał bardzo dobre to że dziś dopiero strzela gola to druga sprawa…
Dwa mecze dobre zagrał z rzędu jak już a nie trzy bo z Lecce to też nic nie pokazał. Razem jego dobre występy w tym sezonie da się policzyć na palcach jednej ręki, fenomenalny wynik. Przypomnę tylko że chłop kosztuje łącznie prawie 15 mln euro rocznie, jest dostępny na połowę spotkań a jak już jest to i tak nie ma rytmu meczowego bo wraca po kontuzji. Fajną ma technikę ale niech już idzie ja prezentować na argentyńskiej pampie a jak ma zostać to za pensje adekwatna do jego wkładu w grę i dostępności. Na kalece stabilnej drużyny nie zbudujemy.
Przecież z Lecce on dosłownie wypracował obie bramki.
Szczególnie te druga gdzie dośrodkował z różnego a obrońca Lecce wybił pod nogi Pisillego. Rzeczywiście to wielki wyczyn bo ostatnio z każdego stałego fragmentu Paulo kopie w pierwszego obrońcę rywala a tu dokopał dalej i dzięki jego geniuszowi obrońca Lecce źle wybił. Pierwsza bramka to raczej też strzał Fergusona z niczego a nie jakaś super okazja po podaniu Dybali. Zaraz się dowiem że dzisiaj Dybala strzelił po podaniu od samego siebie.
Ja sam niespecjalnie wierzę w jakiś przeskok gry Dybali, ale pisanie, że z Lecce "nic nie pokazał" jest zwyczajnie niepoważne. Zmusił rywala do błędu, wyszedł z tego gol, wcześniej miał asystę. Ja tutaj nie mam zamiaru Cię jakoś przekonywać, że Dybala się odkręcił i od teraz będzie grał super, ale trochę przesadzasz w drugą stronę mimo wszystko.
Tobie może się podobał w danym meczu, ja jego szczególnych zasług przy bramkach nie widziałem. Przypomnę że Pellegrini swego czasu seryjnie dobrze kopał z różnych czy wolnych i były z tego asysty co całokształtu jego gry nie zmieniało. Problemem nie jest to czy uda się nam tutaj teraz ustalić czy Dybala zagrał 5 czy 6 dobrych meczów tylko to że w pozostałych 15 albo był niedostępny albo zupełnie bezproduktywny. On bierze wielkie pieniądze jak na ten klub a pożytek z niego marny. Wcześniej mimo kontuzji to rzeczywiście wnosił wiele dobrego do gry ale od roku jest zwyczajnie słaby.
Klasyczne z topem w papę a niżej golimy. Zobaczymy czy to wystarczy na top 4.
Mamy średnia 2 pkt na mecz jak utrzymamy ta średnia to jesteś spokojny o wynik. Nie wierzę że Milan znowu będzie miał tyle farta.
Łysy z Romy. :D
To co pisałem już o Malenie to jest taki drugi Tevez. Dzik w ataku, szybki, agresywny no i większość pojedynków z obrońcami wygrywa bo bardzo silny jest, podoba mi się wydaje mi się będziemy mieli z niego sporo pożytku.
Napewno będziemy mieli. To jest lis na gole, napadzior z charakteru. Bardzo mi się podoba że nie stoi jak kołek czekając na dostawienie nogi tylko się rusza i robi to dobrze. Natomiast nie jest przyzwyczajony do udziału w pressingu i tu go Gasp zapewne pogoni, bo nawet Dybala to musi :) Gość miał z grupą jeden trening i już jest jakaś chemia, to co będzie jak się poznają? Dobrze to widzę, ale nie oczekujmy cudów. Będą i słabe mecze.
Dobre porównanie z tym Tevezem
Dopiero pierwszy mecz, ale wczoraj każde zagranie, zwłaszcza w pierwszej połowie miał dobre, wiedział gdzie pobiec aby dostać piłkę, wiedział kiedy się cofnąć i rozegrać kontrę, szybki, dobre strzały nawet z trudnych sytuacji. To był mecz w którym Malen był caly czas pod grą i stwarzał zagrożenie. Oby więcej takich występów to na koniec lutego będzie najlepszym strzelcem u nas 😅
Brakowało mi takiego porównania – ale faktycznie on przypomina Teveza (wczoraj pół wieczoru kminiłem, kogo on mi przypomina). Jak się zgolił na łyso, to na Holendra zupełnie nie wygląda – raczej na rasowego Meksykanina xD