Imperatore Mancini! Dwie bramki doświadczonego obrońcy zdobyte głową po rzutach rożnych przesądziły o wygranej Giallorossich w Derbach Della Capitale. Porażka Juventusu z Fiorentiną (0:2) sprawiła, że Roma nie musi patrzeć na wyniki rywali podczas ostatniego meczu z Hellasem Verona.
Roma rozegrała derby z ogromną stawką i odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Bohaterem spotkania został Gianluca Mancini, który dwukrotnie wykorzystał dośrodkowania z rzutów rożnych i dał Giallorossim zwycięstwo 2:0 nad Lazio.
Przebieg meczu
1. połowa: Mancini rozpala Olimpico po rzucie rożnym Pisillego
Derby rozpoczęły się w atmosferze wielkiego napięcia na trybunach i na boisku. Roma od początku próbowała narzucić swoje warunki, a już w 4. minucie Cristante uprzedził rywali po rzucie rożnym Dybali, lecz uderzył głową nad poprzeczką. Lazio odpowiadało próbami szybkich wyjść, ale to Giallorossi jako pierwsi stworzyli naprawdę groźną sytuację.
W 9. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony Malen uderzył głową w pojedynku z Provstgaardem, a Furlanetto musiał popisać się bardzo dobrą interwencją. Roma pozostała pod bramką Lazio, miała kolejne rzuty rożne, a Wesley z dystansu zmusił bramkarza Biancocelestich do spokojnej interwencji.
Lazio z czasem zaczęło łapać oddech. W 23. minucie Cancellieri uderzył lewą nogą, ale Svilar pewnie złapał piłkę. Kilka minut później Dia trafił do siatki, lecz znajdował się na wyraźnym spalonym. Najgroźniej pod bramką Romy zrobiło się po stałym fragmencie gry, gdy Gila uderzył głową obok słupka, a w 34. minucie Noslin po kontrataku posłał piłkę minimalnie obok bramki Svilara.
Chwilę później Gasperini musiał dokonać wymuszonej zmiany. Ndicka nie był w stanie kontynuować gry z powodu problemu mięśniowego i w 37. minucie zastąpił go Rensch. Roma nie straciła jednak rytmu i w 40. minucie objęła prowadzenie. Pisilli precyzyjnie dośrodkował z rzutu rożnego, Mancini wbiegł w pole karne, wyskoczył najwyżej i mocnym strzałem głową pokonał Furlanetto.
Końcówka pierwszej połowy była bardzo nerwowa. Hermoso uderzył z powietrza nieznacznie obok bramki, a po starciu Cancellieriego ze Svilarem doszło do przepychanek w polu karnym Romy. Maresca ukarał żółtymi kartkami Hermoso i Cancellieriego. Po czterech minutach doliczonego czasu Giallorossi schodzili do szatni z prowadzeniem 1:0.
2. połowa: drugi cios Manciniego i nerwowa końcówka
Po przerwie w Romie na boisku pojawił się El Shaarawy, który zmienił Pisillego i został przywitany owacją przez Olimpico. Lazio zaczęło drugą połowę odważniej. Tavares wszedł w pole karne i uderzył obok bramki, a chwilę później Cancellieri sprawdził czujność Svilara strzałem z lewej nogi.
Roma szybko odzyskała kontrolę nad spotkaniem, choć w 54. minucie domagała się rzutu karnego po kontakcie Rovelli z Çelikiem w polu karnym Lazio. Arbiter i VAR nie dopatrzyli się jednak przewinienia. Kilka minut później Wesley ruszył w pole karne i został zatrzymany przez Tavaresa, ale również w tej sytuacji Maresca nakazał grać dalej.
Giallorossi coraz mocniej naciskali. W 63. minucie Malen był bardzo blisko podwyższenia prowadzenia, gdy uderzył z powietrza po piłce spadającej w polu karnym, ale Furlanetto świetnie odbił futbolówkę. Chwilę później Dybala przymierzył z rzutu wolnego, a piłka minęła okolice okienka bramki Lazio.
Drugi gol przyszedł w 66. minucie i ponownie po rzucie rożnym. Tym razem dośrodkowywał Dybala, a Mancini znów wygrał walkę w powietrzu i strzałem głową pokonał Furlanetto. Obrońca Romy po raz drugi eksplodował radością, a Olimpico odpowiedziało mu potężnym aplauzem.
Po drugim trafieniu emocje wymknęły się spod kontroli. W 69. minucie w polu karnym Romy doszło do przepychanki z udziałem wielu zawodników. Maresca wyrzucił z boiska Rovellę i Wesleya, więc obie drużyny kończyły spotkanie w dziesiątkę. Lazio nie potrafiło jednak wykorzystać zamieszania, a Roma nadal była groźniejsza.
W końcówce Gasperini dał odpocząć Malenowi i Manciniemu, których zastąpili Soulé oraz Ziółkowski. Później boisko opuścił także Dybala, a w jego miejsce wszedł Dowbyk. Ukrainiec już przy pierwszej okazji mógł podwyższyć wynik, ale po podaniu Soulé trafił w słupek. W doliczonym czasie gry Roma miała jeszcze szanse na trzeciego gola: El Shaarawy uderzył obok bramki, a strzał Soulé obronił Furlanetto. Po pięciu minutach doliczonego czasu Giallorossi mogli świętować zwycięstwo w derbach i awans na czwarte miejsce w tabeli.
Składy i szczegóły meczu
Roma (3-4-2-1): Svilar – Mancini (83′ Ziółkowski), Ndicka (37′ Rensch), Hermoso – Çelik, Pisilli (46′ El Shaarawy), El Aynaoui, Wesley – Cristante – Dybala (88′ Dowbyk), Malen (83′ Soulé).
Trener: Gasperini
Lazio (4-3-3): Furlanetto – Marusic (79′ Lazzari), Gila, Provstgaard, Tavares – Basic, Rovella, Taylor (62′ Dele-Bashiru) – Cancellieri (72′ Isaksen), Dia (62′ Maldini), Noslin (79′ Pedro).
Trener: Sarri
Strzelcy bramek: 40′, 66′ Mancini (Roma)
Żółte kartki: Hermoso, El Shaarawy (Roma) — Taylor, Cancellieri, Tavares, Rovella (Lazio)
Czerwone kartki: Wesley (Roma) — Rovella (Lazio)
Sędziowie: Maresca (główny), Perrotti, Peretti (asystenci), Fabbri (IV sędzia). VAR: Di Bello. AVar: Abisso.
Frekwencja: 50 152
Komentarze
Po bramkach darłem się jakby mistrzostwo wygrywali :D Za tydzień finał i LM w przyszłym sezonie :)
Do Verony z nożem w zębach
Grazie Roma!
Teraz tylko się nie zesrać metr przed kiblem!
Jest dobrze ale euforii nie ma co wzniecać.
In Gasp we trust 😀
wszyscy hejterzy świętej trójcy: Mancini, Pellegrini, Cristante speak now bo ten 1 rozwalił dzisiaj system. na nic sie zdała dzisiaj młoda gwardia no ale cóż niektórzy i tak swoje farmazony będą szerzyć
No po dzisiaj tak Pellegrini na pewno pokazał i udowodnił, że to hejterzy samo ja niego gadają!!!!!!!! XD
bo moze nie gral🫣 ale nie no rzeczywiscie lepszy performence mial dzisiaj uwielbiany wesley czy soule z lawki. pellegrini przed kontuzja gral bardzo ladnie w przeciwienstwie do innych mlodyfh ja po prostu nie rozumiem za co ta 3 jest polaczona z 6 miejscem skoro to 11 zawodnikow gra a nie tylko 3 dodstkowo ta 3 bardzo czesto nas ratuje
Wielki Mancini dzisiaj, najbardziej mi szkoda strzału Stephana, byłaby to piękna pointa jego kariery u nas 💔
Za tydzień musimy się rzucić na hellas i dowieźć w końcu tą LM!
Teraz tylko nie sfrajerzyć z Hellasem w ostatniej kolejce i LM wraca do Rzymu po latach przerwy.
Mancini bella di mezzogiorno
Lazio jeszcze moze byc poza 10tka.. Byloby pieknie 😂.
Ogolnie kartka dla Wesleya z dupy z tego co powtorki pokazaly. Brakowalo tez kartki za faul na Hermoso
Zdecydowanie tak ,nie wiem po co ten var w ogóle jest , tam było bardzo niebezpieczne zagranie, za to te dwie czerwone kartki bardzo dziwne w sumie obaj chyba tam nic wielkiego nie zrobili, chyba że jakieś wyzwiska leciały, ogólnie derby były raczej spokojne
Teraz tylko Hellas, ktory o nic nie gra. Trzeba spinac poslady bo jak znam Wloskie metody to pewnie dostana jakies ekstra fanty z Turynu za gryzienie trawy.
Oni będą grali dla kibiców. Wylatują, bo nie mają jakości, ale ambicji im raczej nie zabraknie.
yes yes yes! Jak mawiał klasyk, ostatni mecz petarda albo do nieba albo do piekła :)
Grazie Roma!!!!!!!!!!!!!! I gdzie są teraz ci hejterzy Manciniego, zesrali się? Prawie mamy to💪
Dla mnie to był taki mały finał LM. Dawno nie oglądałem meczu z takim napięciem. Już po godzinie byłem wykończony :D Ale koniec końców jestem szczęśliwy. Teraz tylko zrobić swoje z Weroną i mamy to!
Warto było cały sezon czekać:)
Bardzo ciężki mecz. Widać było brak Kone, ale tak samo było widać jak słabe było lacjo. Nie dało się wygrać ładnie, to wygraliśmy po brzydkim meczu, ale to było w pełni zasłużone. Zwycięzców w meczu derbowym i to pod taką presją nie będę się o nic czepiał – nie wypada :)))))))))))))))))
Teraz mamy wszystko w swoich rękach, nie musimy liczyć na nikogo, nie musimy patrzeć na inne mecze, musimy tylko wygrać z Veroną. Tylko albo aż, Verona o nic nie gra bo spada, gra u siebie i może będzie się chciała dobrze pożegnać z serie A. My mamy wszystkie atuty w ręku jesteśmy dużo lepsi i musimy się rzucić na nich od pierwszych minut jak wygłodniałe wilki.
Jedyne,co po tym meczu trochę martwi to czerwo Wesleya
To nie tylko zwycięstwo w derbach (i to 2-0), to nie tylko skok na LM, to także lament w Turynie – co za piękny dzień. Teraz tylko tego nie zepsuć.
Bardzo słaby mecz. Dużo wolnego miejsca między formacjami i kilka razy średni kopacze buraków wjezdzali do nas hak w masło. Więcej szczęścia niz gry . Jedyny Paulo byl chętny do gry bo Malen też chyba za bardzo liczył na piłki do nogi. Fatalny Wesley ktory kakeczyl i w obronie i w ataku ale ponoć juz jedzie na rezerwie bo dw facto rozegral półtora sezonu w rok.
Derby nasze i CL tez nasza bo nie wierzę że gasp to wypuści. Grazue viola