AS Roma nie dała rady pokonać mediolańczyków. Jedyna bramka padła na początku spotkania, po nieudanej pułapce ofsajdowej.
AS Roma nie wykorzystała szansy na objęcie samodzielnego prowadzenia w tabeli Serie A. Na Stadio Olimpico giallorossi przegrali z Interem Mediolan 0:1 po bramce Bonny’ego w 6. minucie meczu. Pomimo porażki, drużyna Gian Piero Gasperiniego utrzymała się na szczycie klasyfikacji, dzieląc pierwsze miejsce z Napoli i samym Interem.
Przebieg meczu
1. połowa: Błąd w obronie i cios Bonny’ego
Spotkanie rozpoczęło się w gorącej atmosferze – Stadion Olimpico był wypełniony po brzegi, a Roma miała okazję wykorzystać potknięcie Napoli i uciec rywalom. Zamiast tego już po sześciu minutach znalazła się w tarapatach. Po długim podaniu Akanjiego, Bonny urwał się na granicy spalonego Evanowi Ndice, który źle obliczył moment wyjścia do przodu. Napastnik Interu znalazł się sam na sam z Mile Svillarem i spokojnym strzałem dał prowadzenie gościom.
Roma próbowała odpowiedzieć. Pellegrini przeprowadził efektowny rajd zakończony strzałem zablokowanym przez defensywę, a po rzucie rożnym główka Bryana Cristante przeszła tuż nad poprzeczką. Zeki Çelik kilkakrotnie włączał się do ofensywy, lecz brakowało adresata w polu karnym – Gasperini postawił bowiem na „fałszywą dziewiątkę” w osobie Paulo Dybali.
W końcówce pierwszej połowy Inter kontrolował grę, wykorzystując niepewność Ndicki. Giallorossi mieli jeszcze jedną okazję po rzucie rożnym Dybali, ale obrońca z Wybrzeża Kości Słoniowej nie trafił w bramkę. Po 45 minutach Roma przegrywała 0:1 po błędzie defensywy i skutecznym wykończeniu Bonny’ego.
2. połowa: Roma atakuje, Sommer nie do przejścia
Po przerwie Gasperini nie zdecydował się na zmiany, choć Ndicka ryzykował drugą żółtą kartkę. Inter szybko mógł podwyższyć – Lautaro Martínez główkował po rożnym Calhanoglu, a chwilę później Denzel Dumfries zmusił Svilara do czujnej interwencji.
Roma zdołała odpowiedzieć dopiero po godzinie gry. Paulo Dybala urwał się obronie i stanął oko w oko z Yannem Sommerem, ale szwajcarski bramkarz świetnie skrócił kąt i obronił. W 55. minucie na boisku pojawili się Artem Dowbyk i Jan Ziółkowski – zmienili Pellegriniego i Ndickę.
Dowbyk mógł błyskawicznie zostać bohaterem – po dograniu Soulé z dwóch metrów trafił jednak nad poprzeczką, marnując stuprocentową sytuację. Argentyńczyk chwilę później sam spróbował szczęścia, ale Sommer ponownie był na posterunku. Inter groził z kontry – Bonny i Bastoni byli blisko podwyższenia, lecz brakowało precyzji.
Na ostatni kwadrans Gasperini posłał w bój Bailey’a (debiut) i później także Fergusona, tworząc ofensywny kwartet z Dybala, Dowbykiem i Baldanzim. Jednak nawet w końcówce Roma nie potrafiła złamać dobrze zorganizowanej defensywy Chivu. Najbliżej był Cristante, który w doliczonym czasie uderzał głową, lecz niecelnie. Po pięciu minutach dodatkowego czasu sędzia Davide Massa zakończył mecz. Inter zwyciężył 1:0 po bramce Bonny’ego z 6. minuty, a Roma poniosła pierwszą domową porażkę w sezonie.
Składy i szczegóły meczu
ROMA (3-4-2-1): Svilar; Hermoso (74′ Baldanzi), Mancini, Ndicka (55′ Ziółkowski); Çelik, Cristante, Koné, Wesley; Soulé (79′ Ferguson), Pellegrini (55′ Dowbyk); Dybala (74′ Bailey). Trener: Gasperini.
INTER (3-5-2): Sommer; Akanji, Acerbi, Bastoni; Dumfries, Barella (81′ Zieliński), Calhanoglu (61′ Frattesi), Mkhitaryan, Dimarco (81′ Carlos Augusto); Martínez (61′ Esposito), Bonny (68′ Sučić). Trener: Chivu.
Strzelec bramki: 6′ Bonny (Inter)
Żółte kartki: Lautaro Martínez (Inter), Ndicka (Roma), Ziółkowski (Roma), Hermoso (Roma), Mkhitaryan (Inter), Sučić (Inter)
Sędzia: Davide Massa (VAR: Meraviglia; AVAR: Abisso)
Komentarze
Szkoda tej szmaty na początku. Mecz przegrany brakiem napastników, ale okazje mimo wszystko były.
Taki jest sport. Jeden błąd i kupa. Przegraliśmy ale po prawdziwej walce. Nie wstydzę się za Romę i to jest fajne. Czego nie umieją tego nie umieją, ale dali z siebie max.
ten zespół jest dalej nijaki w ataku zachowujemy się jak ostatnie miernoty i nie mamy kompletnie pomysłów jak jesteśmy pod bramką przeciwników, nasi wahadłowi od początku sezonu głównie brazylijski wynalazek nie dali pół dobrego dośrodkowania i na deser obrona która co mecz robi takie babole, że tylko cudem mamy straconych tak mało bramek. Nie widać tu ręki Gaspa w żadnym elemencie te zespół wygląda jakby dalej był w tamtym sezonie pod wodzą Ranieriego i szczerze nie widzę na chwilę obecną światełka w tunelu :)
To, że czegoś nie umiesz, nie znaczy wcale że jesteś idiotą, tylko znaczy, że czegoś nie umiesz. To wszystko. Jest jakieś tam tempo, jest ambicja i wola walki, nie ma za bardzo jakości. Ogólnie to był dobry mecz Romy, który przy odrobinie szczęścia można było zremisować. Nie udało się, bo Inter to lepsza jakościowo drużyna, tylko że Inter dzisiaj niewiele pokazał a Roma pokazała, że ma bardzo dużo słabych punktów. Szczególnie w ofensywie.
Nie mamy drużyny żeby walczyć o top4.
Inter nie grając nic obnażył nas.
Dobbyk nie strzela na pustaka z metra, Soule wyłączony, Ndicka drugi po meczu z Viola kluczowy błąd. Nikt nie zagrał na poziomie. I nasz dramat że z ławki wpuszczamy Ziółkowskiego ( nie mam nic do Janka ale jest jescze niegotowy ) który prawie zrobił drugą żółtą, bo alternatywy brak.
Ostatnie 20 minut mieliśmy napad złożony z:
– Artema "jeden gol" i mnóstwo klopsów nieogara Dowbyka,
– Evana "chaos, rok bez goli" Fergusona,
– Tommaso "jeszcze gorszy od dwójki kolegów" Baldanziego,
– Leona "dwa gole w poprzednim sezonie" Baileya, do tego po kontuzji.
Podsumowując, grało czterech chłopów, którzy gwarantują razem wcięci z pięć goli w sezonie, przy założeniu, że Jamajczyk się ogarnie. Także ten xD
Szkoda, bo mieliśmy taki kwadrans, gdzie spokojnie powinniśmy byli wcisnąć bramkę, po fatalnej pierwszej połowie. Od 70 minuty, gdy na murawie był już komplet parodystów Baldanzi-Dowbyk-Ferguson, inaczej to nie mogło wyglądać.
Bailey pokazał parę razy, że noga szybko drybluje. Technicznie jest lepszy niż koledzy, technicy mają ten problem, że są dużo częściej kopani po nogach i stąd te kontuzje.
granie Dybala na fałszywej "9" to kryminał
Ja w ogóle uważam od dawna, że granie Dybalą to kryminał.
I tak i nie. W zasadzie Gasp nie ma tu żadnego rozwiązania, bo nasza dwójka wesołych dziewiątek też nic nie wnosi. Może w przyszłości z tego Jamajczyka zrobić fałszywą dziewiątkę. Przynajmniej umie szybko biegać. Problem w tym, że oprócz Soule, który coś tam potrafi grać, to nikogo w tej naszej kadrze nie ma, kto by mógł pociągnąć ofensywę. Do tego nie mamy typowego rozgrywającego w środku pola, tylko samych przecinaków.
Kryminał to wystawianie Fergusona czy Dowbyka. Z dwojga złego już lepiej wystawić Dybalę.
Dybala i tak jest lepszy od połowy zawodników, musi grać za napastnikiem.
Dybala pokazał, że nawet jako geniusz futbolu w sytuacji sam na sam nie myśli, tylko wali na siłę prosto w bramkarza.
Ja bym jeszcze próbował wystawić Szarego. Może najlepiej by się sprawdził z tej bandy :)
Ja uważam, że nasze złote lata drugich miejsc są już za nami i nie powrócą.
Nawet nie wiem od czego zacząć zmiany w zespole, gdzie do gry na poziomie nadaję się może z 4 graczy.
Ja uważam że Gasperini robi dobrą robotę, tylko musi sobie z pół składu wymienić. Tak że zamieniam się w oazę cierpliwości. Zniosę te wszystkie upokorzenia, w tym sezonie.
Gasp krytykował mercato. Chciał prawonożnego napastnika, to się wozili jak wóz z węglem do samego końca i nikogo nie sprowadzili. Ten Marokańczyk to mam wrażenie, że totalny wymysł Massary. Pomocnik, którego Gasp próbuje, co najwyżej ustawionego wyżej i wiadomo jak to wychodzi. Skończy jak Enzo Le Fee.
Forma naszej ofensywy to kryminał… gasp wspominal od razu o btsksch w ataku. Subtelnie wspominal jak na niego i widzimy co miał na myśli.
Jak oni grali źle to w jakiej formie musiał być szary ktory nawet nie powąchał murawy?
Jak to zmienić w trakcie sezonu? Kto kupi takiego Ukraińca? Zwykle wypożyczenie z opłatą pensji będzie cudem…
Liga jest wyrównana, decydują detale ale bez strzelania goli można ładnie grac ale co z tego
To był taki mecz, że wygrana wprowadzila by nas na mega optymizm i swieże powietrze mentalnie, chyba jak ostatnio za tylko Rudiego 10 lat temu. Niestety zjebaliśmy to koncertowo. I Gasp nie pomogł wyjsciowym składem.
Mecz jaki był każdy widział niby nie zagrali źle coś tam się działo, była walka i bieganie ,zabrakło trochę szczęścia w ofensywie , tylko że mam takie wrażenie że jak by Inter grał swoje to już tak kolorowo by nie było , mam nadzieję że brak napastnika się już w tym sezonie nie powtórzy , bo widać że to nam nie wychodzi , co by nie było ja tam widzę rękę trenera , grają zdecydowanie wyżej i bardziej na ryzyku , tak trzeba grać , będą mecze gdzie to przyniesie efekt , będą i takie gdzie nie skończy się na 0:1 , jest to zespół na dotarciu i muszą się nauczyć koncepcji i schematów to będzie to lepiej wyglądać
Porobili Nas w naszym stylu :) gol z farfocla i bronimy. Przy naszej ofensywie to akurat nie sztuka.
Dla mnie to jest śmiech na sali, w co my kurwa celujemy?? Bo to jest bez sensu. Piłkarzyki z dupy, trener fajny. Co tu się odpierdala?