Trzy bramki w pół godziny, pełna kontrola na Olimpico, "farfocel" w końcówce i powrót na czwarte miejsce w tabeli. Roma Gasperiniego bez trudu pokonała Genoę prowadzoną przez Daniele De Rossiego.
Roma przystępowała do tego spotkania, chcąc zareagować po porażce z Juventusem i mimo osłabień w ofensywie. W wyjściowym składzie znalazł się Evan Ferguson, a za jego plecami zagrali Paulo Dybala i Matías Soulé. W drugiej linii, tradycyjnie, pojawili się Manu Koné oraz Bryan Cristante, a na bokach Wesley i Zeki Çelik. Goście z Genui próbowali utrzymać kontakt i szukać swoich szans w szybkim ataku, ale już w pierwszej połowie Roma zamknęła mecz.
Przebieg meczu
1. połowa: trzy ciosy w pół godziny i pełna kontrola
Od początku Roma częściej utrzymywała się przy piłce, choć obu zespołom zdarzały się proste straty, a Genoa próbowała odpowiadać presją i grą w zwartym ustawieniu. Przełom przyszedł w 14. minucie przy pierwszym celnym strzale gospodarzy. Jan Ziółkowski wybił piłkę po starciu z Ekubanem na linii środkowej, a niepewne wybicie głową Kévin Vázquez zamieniło się w zaproszenie dla Matíasa Soulé. Argentyńczyk wyszedł sam na sam z Simone Sommarivą i lewą nogą pewnie wykończył akcję, dając Romie prowadzenie 1:0.
Giallorossi poszli za ciosem. W 17. minucie Ferguson uderzył z woleja po fizycznym pojedynku z Otoą, a Sommariva zareagował pewnie, przenosząc piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później było już 2:0. Gianluca Mancini zagrał płasko wstecz w pole karne, Ferguson tylko musnął piłkę, a Manu Koné dopadł do niej jak do „karnego w biegu” i wpakował do siatki, dodatkowo z niewielką rykoszetową pomocą Mortena Frendrupa.
Genoa odpowiedziała jedynie niegroźnie. W 22. minucie Aarón Martín uderzył z rzutu wolnego w mur. Roma natomiast nadal była w pełni kontrolująca i w 31. minucie podwyższyła na 3:0. Rusłan Malinowski stracił piłkę na skraju pola karnego, podając wprost pod nogi Soulé. Argentyńczyk oddał strzał, Sommariva obronił, ale Ferguson był najszybszy przy dobitce i z bliska dopełnił formalności.
W dalszej części pierwszej połowy Roma wciąż dokładała sytuacje. Paulo Dybala spróbował szczęścia po podaniu Wesleya w 37. minucie, ale uderzył wysoko. Chwilę później Koné trafił w słupek, jednak akcja została przerwana z powodu faulu Francuza na bramkarzu. Genoa pokazała się jeszcze w 41. minucie, gdy po stracie Cristante Vitinha ruszył w stronę bramki, lecz uderzył ponad poprzeczką. W samej końcówce Dybala zmusił Sommarivę do interwencji i wybicia na rzut rożny, a w doliczonym czasie gry po groźnym strzale głową Leo Østigårda piłka minęła bramkę. Norweg zderzył się przy tym ze Svilarem i przez chwilę leżał na murawie, ale do przerwy Roma prowadziła 3:0.
2. połowa: uraz Soulé i rykoszet, który zabrał czyste konto
Po przerwie oba zespoły wyszły bez zmian, a tempo naturalnie spadło. Roma zarządzała wynikiem, a Genoa miała problemy z realnym zagrożeniem. W 51. minucie Ferguson spróbował jeszcze uderzenia lewą nogą, ale strzał był niecelny. Kluczowym momentem tej części meczu okazała się 56. minuta, gdy Matías Soulé usiadł na murawie z wyraźnym problemem zdrowotnym. Gasperini natychmiast zareagował i wprowadził Stephanа El Shaarawy’ego, nie chcąc podejmować ryzyka przy wyniku w praktyce rozstrzygniętym, zwłaszcza przy licznych brakach w ofensywie.
Daniele De Rossi zaczął przebudowywać swój zespół w okolicach godziny gry. Po trzech zmianach Genoa przeszła na ustawienie 3-4-3, z Finim szeroko po prawej i Vitinhą po lewej stronie za plecami Colombo. W 62. minucie goście mieli okazję po stałym fragmencie: po dośrodkowaniu z wolnego Mancini wybił głową strzał Martína, a przewrotka Vázqueza z centrum pola karnego poszybowała wysoko nad bramką.
Roma również szukała zagrożenia po rzutach rożnych. W 65. minucie po kornerze Dybalі obronione zostały próby Hermoso głową i El Shaarawy’ego z dystansu. W samej grze otwartej emocji było niewiele, choć gospodarze, gdy przyspieszali, wciąż potrafili stworzyć przewagę. W 72. minucie Cristante uderzył mocno zza pola karnego, zmuszając Sommarivę do efektownej interwencji, a po rzucie rożnym El Shaarawy spróbował woleja, jednak bez powodzenia.
W 74. minucie Gasperini dokonał kolejnych zmian, zdejmując dwóch zawodników zagrożonych pauzą. Boisko opuścili Mancini i Cristante, a weszli Daniele Ghilardi oraz Niccolò Pisilli. W 82. minucie El Shaarawy popisał się przewrotką po dobrze rozegranej akcji, lecz Norton-Cuffy zablokował uderzenie plecami, a piłka wylądowała w rękach Sommarivy. W końcówce na murawie pojawili się jeszcze Artem Dowbyk i Devyne Rensch.
Genoa nie potrafiła wypracować celnego strzału, ale w 87. minucie i tak zdobyła bramkę honorową. Po rzucie wolnym z dystansu Ekhator uderzył z woleja, piłka odbiła się od Niccolò Pisillego i po rykoszecie zmyliła Svilara, odbierając mu czyste konto. Po czterech minutach doliczonego czasu gry Davide Di Bello zakończył spotkanie. Roma wygrała pewnie 3:1, kończąc rok na czwartym miejscu.
Składy i szczegóły meczu
ROMA (3-4-2-1): Mile Svilar – Gianluca Mancini (74’ Daniele Ghilardi), Jan Ziółkowski, Mario Hermoso – Zeki Çelik, Bryan Cristante (74’ Niccolò Pisilli), Manu Koné, Wesley (85’ Devyne Rensch) – Matías Soulé (57’ Stephan El Shaarawy), Paulo Dybala – Evan Ferguson (85’ Artem Dowbyk). Trener: Gian Piero Gasperini
GENOA (3-5-2): Simone Sommariva – Leo Østigård (59’ Marcandalli), Otoa, Kévin Vázquez – Norton-Cuffy, Morten Frendrup (79’ Masini), Rusłan Malinowski (59’ Fini), Ellertsson, Aarón Martín – Caleb Ekuban (59’ Colombo), Vitinha (72’ Ekhator). Trener: Daniele De Rossi
Bramki: 14’ Matías Soulé (Roma), 19’ Manu Koné (Roma), 31’ Evan Ferguson (Roma), 87’ Ekhator (Genoa) Żółte kartki: 50’ Morten Frendrup (Genoa)
Sędzia: Di Bello | Asystenci: Costanzo, Dei Giudici | Sędzia techniczny: Dionisi | VAR: Prontera | AVAR: Manganiello
Frekwencja: 67 785 (Stadio Olimpico)
Komentarze
Mecz pierwszej połowy, gdzie rządził przypadek i srakowata gra Genoi w obronie. Nic Romie nie ujmując ale jednak przeciwnik bardzo pomógł. Druga połowa na dotrwanie i dotrwaliśmy. Nie był to jakiś wielki mecz Romy ale obecnie to już chodzi tylko o punkty a nie o finezję. Warto podkreślić bardzo dobry występ Janka.
Nie może być idealnie i muszę trochę ponarzekać. Dybala słabo, dużo niecelnych podań, po jego faulu wpadł gol po rzucie wolnym dla Genoi. Nie rozumiem dlaczego nie poczekano na VAR przy faulu Svilara, Ostigard dostał cios w papę bo Svilar był spóźniony. Cieszą trzy bramki, w tym Kone w końcu trafił.
Doceniam bardzo obiektywizm. Też myślę że niestety mógłby tam być karny. Svilar ewidentnie nie trafił.
Oo już zaczyna się jazda na Dybalę. Gość nie zagrał może nie wiadomo czego, ale na pewno nie grał słabo. Był ciągle pod grą, zaliczył 57 podań (najwięcej w zespole, pare razy fajnie wypuścił Wesleya) i pracował więcej w obronie niż zwykle. No i widać też, że jednak po lewej stronie gra mu się gorzej niż kiedy ustawiony jest po prawej i może ścinać do środka do strzału.
Genoa naprawdę bardzo nam pomogła. Może i nie mamy super zawodników ale tak wesoło z tyłu jak grała Genoa to z nami grać nie można. Jak dla mnie mecz bez historii. Nasi grali swoje i wykorzystali naiwność taktyczną rywala w pierwszej, potem to trzeba było do tej 90-tej dociągnąć :) Z drugiej strony szczęście też pomogło bo dwa gole mamy po rykoszecie (strzały nie były powalające) trzeci po wylewie, no i ten karny.