Raport meczowy: Roma – Cagliari 2:0

Roma podniosła się po porażce w Udine w najlepszy możliwy sposób. Na Olimpico zespół Gasperiniego zdominował Cagliari i wygrał 2:0 po dublecie Donyella Malena.

fot. © asroma.com

Holender najpierw popisał się efektownym „cucchiaio” w stylu Tottiego – i to na oczach samego Francesco – a po przerwie dołożył najprostsze wykończenie z bliska. Trzy punkty pozwoliły giallorossim zrównać się z Juventusem na czwartym miejscu – 46 punktów po 24 kolejkach.

Przebieg meczu

1. połowa: dominacja Romy i perła Malena
Roma od pierwszych sekund narzuciła tempo. Już po 40 sekundach wywalczyła rzut rożny po akcji Soulé, a chwilę później Argentyńczyk przedarł się przez trzech rywali i zagrał w pole karne zewnętrzną częścią lewej stopy, lecz nikt nie zamknął dośrodkowania. Gospodarze byli świetnie ustawieni, a Cagliari miało ogromne problemy z wyjściem spod pressingu.

Pierwsza duża okazja przyszła w 6. minucie: Pellegrini dośrodkował z wolnego z bocznego sektora, Ndicka wyskoczył w idealnym momencie, ale uderzył głową zbyt wysoko. Trzy minuty później Roma była o krok od gola – Malen doszedł do strzału z bliska, lecz Dossena w ostatniej chwili uratował zespół Pisacane’a rozpaczliwą interwencją. Po kolejnej akcji Caprile niemal sam wpakował się w kłopoty: źle przyjął piłkę po podaniu do tyłu, jednak w porę zdołał wybić ją z linii bramkowej.

Napór Romy nie słabł. Swojej szansy spróbował też Pisilli – po dobrej akcji indywidualnej uderzył prawą nogą, a Caprile tym razem zrehabilitował się po wcześniejszej wpadce i obronił. W 25. minucie przewaga została wreszcie zamieniona na bramkę. Mancini zagrał kapitalną pionową piłkę, Malen wykonał perfekcyjny ruch za linię obrony i w sytuacji sam na sam podciął futbolówkę nad wychodzącym Caprile. Olimpico eksplodowało, a gol – „cucchiaio” w stylu Tottiego – był zwieńczeniem świetnej Romy, która dusiła rywala na jego połowie i natychmiast kasowała próby kontr (Ndicka świetnie kontrolował Kılıçsoya).

Holender mógł podwyższyć jeszcze przed przerwą. Wyskoczył najwyżej w polu karnym, ale znów uderzył ponad poprzeczką. Po minucie doliczonego czasu gry Marcenaro zakończył pierwszą połowę: Roma prowadziła 1:0 po 45 minutach pełnej kontroli.

2. połowa: wejście Zaragozy, drugi cios Malena i spokojna końcówka
Po przerwie żaden z trenerów nie dokonał zmian, a Roma nadal nie zdejmowała nogi z gazu. Gasperini od początku posyłał do rozgrzewki Zaragozę, który już samym pojawieniem się przy linii zebrał pierwsze brawa. W 57. minucie Hiszpan zadebiutował w barwach Romy, zmieniając Pellegriniego.

Giallorossi wciąż atakowali, ale Gasperini domagał się drugiego gola, widząc, że intensywność zaczyna delikatnie spadać. I w 65. minucie dostał to, czego chciał: Çelik posłał płaski, mocny cross wzdłuż bramki, a Malen dołożył nogę z bliska, pakując piłkę do siatki na 2:0.

Minutę później Roma mogła skopiować tę samą akcję – tym razem dośrodkowywał Soulé, lecz Malen spóźnił się o ułamek sekundy i nie zdążył zamknąć zagrania z dwóch metrów. Debiutant Zaragoza dodał drużynie świeżości: najpierw posłał dwa ciekawe dośrodkowania „trivelą”, potem pokazał drybling i zejście do środka, zakończone strzałem obronionym przez Caprile.

W końcówce Cagliari spróbowało jeszcze złapać kontakt, wpuszczając Pavolettiego, Idrissiego i Sulemanę. Pavoletti nie zdołał dojść do piłki po wrzutce Palestry, bo uprzedził go Svilar, a Sulemana spróbował szczęścia z dystansu – jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Gasperini odpowiedział zmianami: wpuścił Venturino, El Aynaouiego i Arenę (debiut w Serie A) za Cristante, Soulé i Malena, który schodził przy owacji na stojąco.

Po czterech minutach doliczonego czasu gry Marcenaro zakończył mecz. Roma wygrała 2:0, a dublet Malena dał nie tylko punkty, ale i sygnał, że po wpadce w Udine drużyna znów potrafi narzucać warunki. Giallorossi zrównali się z Juventusem na czwartym miejscu.

Składy i szczegóły meczu

ROMA (3-4-1-2): Svilar Mancini, Ndicka, Ghilardi Çelik, Cristante (84′ El Aynaoui), Pisilli, Wesley Soulé (84′ Venturino), Pellegrini (57′ Zaragoza) Malen (84′ Arena).
Trener: Gian Piero Gasperini

CAGLIARI (4-3-3): Caprile Zé Pedro (87′ Zappa), Dossena, Rodriguez, Obert Adopo, Gaetano (87′ Trepy), Mazzitelli (59′ Sulemana) Esposito (73′ Idrissi), Kılıçsoy (73′ Pavoletti), Palestra.
Trener:
Fabio Pisacane

Strzelcy bramek: 25′ Malen (Roma), 65′ Malen (Roma)
Żółte kartki: Dossena (Cagliari), Palestra (Cagliari), Mancini (Roma), Gaetano (Cagliari), Zaragoza (Cagliari)
Sędziowie: Marcenaro (główny), Passeri–Trincheri (asystenci), Feliciani (IV sędzia). VAR: Paterna, AVAR: Di Paolo.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • matekson
    9 lutego 2026, 22:40

    Ciezko komus cos zarzucić bo Caglari w sumie nic nie mialo z gry, mecz bez ryzyka.
    Malen bardzo dobry mecz :)

  • samber
    9 lutego 2026, 22:40

    Sytuacji bramkowych wiele nie było, a 2 gole i to się chwali. Mecz pod kontrolą i to też się chwali. Właściwie nie ma się czego uczepić nawet na siłę – i to się chwali :)))))))))))) Brawo.

  • PadrePerez
    9 lutego 2026, 22:44

    Bardzo dobre spotkanie, pełna kontrola aż do 80 minuty. Potem goście mieli dwie dobre akcje ale to tyle.
    Malen i Pisilli dziś najlepsi ale cały zespół zagrał na dobrym poziomie. Zaragoza ma coś w sobie, trochę treningu, zgrania z drużyną i może to zażreć.
    Mancini – ten faul i żółta kartka to było takie bez sensu…. Odnoszę wrażenie że DDR I RANIERI go trochę okiełznali, ale teraz za Gaspa wraca stara wersja Manciniego – oby ta kartka się nie zemściła w ważnym momencie sezonu.

    • matekson
      9 lutego 2026, 22:53

      Jakie bez sensu postawiłem kupon na kartkę Mancio było z sensem

  • ToruSek
    9 lutego 2026, 22:49

    Pisilli mi się dzisiaj bardzo podobał, nie bał się piłki, bardzo aktywny, z parciem do przodu, odkąd zaczął regularnie grać naprawdę złapał formę – i super!

    • Omen
      10 lutego 2026, 09:26

      O tak!

  • Totnik
    10 lutego 2026, 05:39

    Wciąż w grze o LM. Forza Roma !

  • abruzzi
    10 lutego 2026, 08:47

    Malen klasa, no i Pisilli dużo lepszy od marokańskiego tenisisty, ale też od Brajana. Przede wszystkim chłopak cały czas szuka podań do przodu i miał trzy próby szybkich długich podań z głębi pola, które były bliskie powodzenia, podczas gdy reszta naszych pomagierów gra na alibi. Powinien grać teraz od deski do deski, zanim nie wróci Kone.

    • samber
      10 lutego 2026, 10:02

      Pisilli świetny mecz, ale już następny może być inny. Gra odważnie, tylko że ten kij ma dwa końce. Napewno dobrze widzieć chłopaka w takiej formie (przede wszystkim mentalnej), bo to potwierdza że będzie z niego dobry piłkarz. Pytanie brzmi czy już się nim stał? Czy to dopiero w przyszłym sezonie? :)