Raport meczowy: Roma – Atalanta 1:1

Remis z Atalantą pozwolił tylko zrównać się punktami z Como, a czwarte miejsce nadal pozostaje poza zasięgiem dwóch punktów.

fot. © asroma.com

Roma w bardzo ważnym meczu z Atalantą nie zdołała sięgnąć po pełną pulę, choć po straconym golu dobrze zareagowała i w końcówce pierwszej połowy doprowadziła do wyrównania. Po przerwie Giallorossi mieli swoje momenty i kilka dobrych okazji, ale świetnie dysponowany Carnesecchi nie pozwolił gospodarzom odwrócić losów spotkania.

Przebieg meczu

1. połowa: błąd przy rozegraniu, cios Krstovicia i odpowiedź Hermoso

Spotkanie od początku miało ciężar bezpośredniego starcia o górę tabeli, a atmosfera na Olimpico była dodatkowo podgrzana przez mocny przekaz Curva Sud przed pierwszym gwizdkiem. Pierwszy groźny sygnał wysłała jednak Atalanta, gdy po dośrodkowaniu Zappacosty De Ketelaere urwał się Hermoso, ale nie zdołał skutecznie zamknąć akcji przy bramce Svilara.

Roma próbowała odpowiedzieć, lecz w 12. minucie sama skomplikowała sobie sytuację. Po błędzie w rozegraniu piłkę przejął Krstović, który przyjął futbolówkę i precyzyjnym strzałem w prawy róg pokonał Svilara. Po krótkiej analizie VAR gol został uznany, a Gasperini wyraźnie nie krył złości na sposób, w jaki jego zespół stracił bramkę.

Giallorossi nie rozsypali się po tym ciosie i dość szybko zaczęli przejmować inicjatywę. Najaktywniejszy był Soulé, który dwukrotnie schodził do środka i próbował lewą nogą. Najpierw jego strzał zablokował Djimsiti, a chwilę później Carnesecchi musiał już interweniować i odbił piłkę na rzut rożny. W 24. minucie Roma miała kapitalną okazję na wyrównanie. El Shaarawy świetnie przedarł się w pole karne i wycofał do Malena, ale Holender z doskonałej pozycji trafił na znakomitą interwencję bramkarza Atalanty. Ten sam pojedynek powtórzył się także około trzydziestej minuty, gdy Malen huknął przy bliższym słupku, a Carnesecchi znów uratował gości.

Atalanta także miała swoją szansę na podwyższenie. W 33. minucie Ederson znalazł się sam przed Svilaram, ale bramkarz Romy fantastycznie skrócił kąt i wygrał ten pojedynek. Gdy wydawało się, że goście zejdą na przerwę z prowadzeniem, Roma zadała cios w ostatniej akcji pierwszej połowy. Rensch wygrał pojedynek w powietrzu i zgrał piłkę w pole karne, a Hermoso popisał się efektownym uderzeniem z pierwszej piłki lewą nogą, nie dając Carnesecchiemu żadnych szans. Dzięki temu do przerwy było 1:1.

2. połowa: dużo walki, kilka szans i brak zwycięskiego ciosu

Po przerwie Palladino od razu przemeblował swoją drużynę, wprowadzając aż trzech nowych zawodników, podczas gdy Gasperini początkowo nie zdecydował się na zmiany. Początek drugiej części był bardziej chaotyczny, a gra często przenosiła się błyskawicznie spod jednego pola karnego pod drugie. Pierwszy strzał oddał Zalewski, były zawodnik Romy, ale jego próba z dystansu była niecelna.

W 57. minucie odpowiedziała Roma. El Shaarawy uderzył przy bliższym słupku, jednak Carnesecchi po raz kolejny dobrze się ustawił i nie dał się zaskoczyć. Chwilę później Gasperini sięgnął po potrójną zmianę, wpuszczając Venturino, Pisillego i Ghilardiego. Najlepszą okazję tej fazy meczu miał jednak Malen, który idealnie wbiegł za linię obrony i uderzył z pierwszej piłki z ostrego kąta, ale znów musiał uznać wyższość świetnie dysponowanego bramkarza Atalanty.

Roma coraz mocniej naciskała, a aktywny Hermoso znów dawał o sobie znać pod bramką rywali. Najpierw Carnesecchi poradził sobie z jego kąśliwym uderzeniem głową, a później Hiszpan był o włos od dubletu, gdy wyskoczył najwyżej po dośrodkowaniu i trafił w poprzeczkę. Gasperini w końcówce dołożył jeszcze Robinio Vaza, licząc na świeżość w ataku, ale jego zespół nie potrafił już stworzyć tej jednej, decydującej akcji, która mogłaby przynieść zwycięstwo.

Końcowe minuty upłynęły pod znakiem naporu Romy i nerwów przy linii bocznej, lecz rezultat nie uległ już zmianie. Mecz zakończył się remisem 1:1, który pozostawił obu drużynom niedosyt. Roma dopisała tylko punkt i choć zrównała się z Como, nadal nie zdołała w pełni wykorzystać potknięcia rywala w walce o czwarte miejsce.

Składy i szczegóły meczu

Roma (3-4-2-1): Svilar Mancini (60′ Ghilardi), Ndicka, Hermoso Çelik, Cristante, El Aynaoui (60′ Pisilli), Rensch (77′ Tsimikas) Soulé (71′ Vaz), El Shaarawy (60′ Venturino) Malen.

Trener: Gasperini

Atalanta (3-4-2-1): Carnesecchi Scalvini (46′ Kossounou), Djimsiti, Kolašinac (46′ Ahanor) Bellanova (54′ Bernasconi), De Roon, Ederson (79′ Pašalić), Zappacosta De Ketelaere (46′ Zalewski), Raspadori Krstović.
Trener:
Palladino

Strzelcy bramek: 45′ Hermoso (Roma), 12′ Krstović (Atalanta)
Żółte kartki: Pisilli (Roma), Ederson, Djimsiti (Atalanta)
Sędziowie: Marcenaro (główny), Baccini, C. Rossi (asystenci), L. Sacchi (IV sędzia). VAR: Guida. AVar: Sozza.
Frekwencja: 61 474

Komentarze

  • Adamus
    18 kwietnia 2026, 22:38

    No nic… wyszło jak zawsze :)

  • samber
    18 kwietnia 2026, 22:42

    Nie pierwszy raz bardzo się starali i gówno ugrali. Brakuje nam tego genu cwaniactwa. Ogromna intensywność to zbyt mało. A i ten mecz kosztował nas podobie wiele jak mecz z jufe, to teraz z 2 tygodnie będą dochodzili do siebie.

  • Canis
    18 kwietnia 2026, 22:45

    Pierwszy mecz Romy w dobrym tempie, w pierwszej połowie. Ogólnie to średnio zagrany, ze starymi błędami w ataku i w obronie. Mogło być dobrze, mogło też być w plecy. Punkt nic tu nikomu nie daje. Ani Gasperini niczego nikomu nie udowodnił, ani niczym nowym nie zachwycił. Jaka ta Roma jest, wszyscy wiemy. Trzeba doczekać końca sezonu i zobaczymy co się wydarzy.

    • samber
      18 kwietnia 2026, 22:50

      Coś udowodnił, bo dobrze przygotował drużynę do meczu. Mieli wszystko (oczywiście na miarę swoich umiejętności). Zmiany pewnie wymuszone zmęczeniem, natomiast generalnie Gasp się spisał zarówno przed meczem jak i w trakcie.

  • Marcin1990
    18 kwietnia 2026, 23:21

    Gdyby nie to, że nie wygraliśmy to można by powiedzieć, że zagraliśmy świetny mecz a tak można powiedzieć, że zagraliśmy dobry mecz ale brakuje nam genu cwaniaka, który dopycha kolanem wynik, co do pomysłów żeby pozbyć się Gaspa jeżeli nie wejdziemy do ligi mistrzów to uważam, że to jest fatalny pomysł bo przez to tylko się cofniemy a gasperiniemu trzeba dać jeszcze obowiązkowo jeden sezon.

  • Totnik
    19 kwietnia 2026, 07:32

    Coraz pewniej w utrzymaniu prestiżowefo 6-go miejsca :)

  • PunioLP
    19 kwietnia 2026, 08:32

    Zabrakło jakości na ławce. Ventirino to obecnie poziom ligi niżej.Vaz moze końcówka serię a. Z ogromnym potencjałem ale nie na teraz. Jak Massara zbuduje kadrę na Walkę o CL to klękajcie Narody