Roma była o krok od wielkiej wygranej na Maradonie, ale Napoli dwukrotnie odrobiło straty. Dublet Malena dał Giallorossim prowadzenie do samej końcówki, jednak gospodarze znów doprowadzili do remisu.
Roma zagrała na Maradonie bardzo dobry mecz i dwukrotnie obejmowała prowadzenie po trafieniach Donyella Malena. Napoli odpowiedziało jednak najpierw bramką Spinazzoli jeszcze przed przerwą, a w końcówce wyrównało po efektownym uderzeniu Alissona Santosa, przez co Giallorossi wracają do domu tylko z jednym punktem.
Przebieg meczu
1. połowa: szybki cios Malena i pechowe wyrównanie Spinazzoli
Roma rozpoczęła spotkanie bardzo odważnie, od pierwszych sekund przenosząc grę na połowę Napoli mimo ogłuszającego dopingu trybun. Tempo było wysokie, a obie drużyny grały otwarcie. Już w 6. minucie Giallorossi objęli prowadzenie. Po odbiorze piłki i błyskawicznym wyjściu do przodu zespół Gasperiniego zagrał pionowo do Zaragozy, który ruszył sprintem, podniósł głowę i posłał niski cross w pole karne. Malen wszedł w tempo akcji i uderzeniem wewnętrzną częścią prawej stopy pokonał Milinkovicia Savicia, dając Romie 1:0.
Napoli odpowiedziało podniesieniem ustawienia i dłuższymi zagraniami na Hojlunda, co momentami utrudniało życie Ndice, choć obrońca Romy zdołał kontrolować rywala. Gospodarze oddali kilka prób w krótkim odstępie czasu. Najpierw strzelał Vergara, a potem Lobotka, ale bez większego zagrożenia dla Svilara. Roma, gdy Napoli przesuwało się wyżej, szukała pojedynków Malena z Rrahmanim. Po jednej z akcji Holender urwał się rywalowi, ominął asekurację i spróbował zakończenia, jednak uderzył zbyt lekko i piłka minęła bramkę. W okolicach trzydziestej minuty strzału spróbował też Pisilli po dobrej pionowej akcji z udziałem Wesleya, lecz również posłał piłkę obok słupka.
Roma utrzymywała pressing i często odbierała Napoli możliwość czystego wyjścia spod nacisku. Mimo to w 40. minucie gospodarze wyrównali, wykorzystując pechową sytuację. Spinazzola uderzył z dystansu, a piłka po rykoszecie od Pisillego zmieniła tor lotu w taki sposób, że zaskoczyła Svilara i wpadła do siatki. Po dwóch minutach doliczonego czasu gry Colombo zakończył pierwszą połowę. Do przerwy było 1:1, a na bramkę Malena odpowiedziało szczęśliwe trafienie Spinazzoli.
2. połowa: kolejny cios Malena z karnego i wyrównanie po golu Alissona
Gasperini zareagował od razu po przerwie i dokonał zmiany. Zaragoza, który miał na koncie asystę, ale gasł z minuty na minutę, został zastąpiony przez Soulé. Conte nie zmieniał składu, a Napoli weszło w drugą połowę bardzo mocno, spychając Romę w okolice własnego pola karnego. Gospodarze byli blisko prowadzenia, gdy Spinazzola przyjął, przełożył na lewą nogę i uderzył w dobry narożnik, ale Svilar popisał się skuteczną interwencją.
Z czasem Roma odzyskała nieco spokoju i lepiej kontrolowała fazy przejściowe. W 60. minucie znów zakotłowało się po stronie Napoli po wejściu Malena w pole karne, jednak Buongiorno zamknął akcję w kluczowym momencie. Gasperini nadal nie był zadowolony z początku drugiej części i w 65. minucie przeprowadził kolejne roszady. Pisilli, który wykonał dużo pracy w kryciu Lobotki, zszedł z boiska, a pojawił się El Aynaoui. Chwilę później na murawie zameldował się także Venturino, zmieniając Pellegriniego.
Decydujący moment nastąpił w 67. minucie. Roma przeprowadziła szybki kontratak, Wesley po podaniu od Malena wprowadził piłkę w pole karne i został sfaulowany przez Rrahmaniego. Colombo bez wahania wskazał na jedenasty metr. Wesley opuścił boisko z urazem kostki. Malen podszedł do rzutu karnego i pewnym strzałem w narożnik skompletował dublet. Milinković Savić wyczuł intencję, ale nie zdołał sięgnąć piłki. Po tej akcji Roma dokonała zmian. Malen zakończył swój występ i został zmieniony przez Robinio Vaza, a Wesley, który ucierpiał przy faulu, opuścił boisko na rzecz Tsimikasa.
Napoli odpowiedziało wprowadzeniem Alissona Santosa za Spinazzolę. Brazylijczyk od razu pokazał się indywidualnymi akcjami. Najpierw minął Mancniego i oddał strzał, który Svilar zdołał złapać na raty. Kilka minut później powtórzył wejście, tym razem kończąc akcję w sposób, na który bramkarz Romy nie miał odpowiedzi. Alisson wykorzystał nieporozumienie w defensywie pomiędzy Mancnim a Celikiem, zszedł do strzału i kapitalnym uderzeniem doprowadził do remisu 2:2.
W końcówce Roma próbowała jeszcze znaleźć zwycięską bramkę, ale gospodarze nie dopuścili do kolejnego ciosu. Po czterech minutach doliczonego czasu gry Colombo zakończył spotkanie. Roma zremisowała na Maradonie 2:2 po meczu, w którym dwukrotnie prowadziła, ale Napoli dwukrotnie odrabiało straty.
Składy i szczegóły meczu
ROMA (3-4-1-2): Svilar – Mancini, Ndicka, Ghilardi – Celik, Cristante, Pisilli (65′ El Aynaoui), Wesley (72′ Tsimikas) – Zaragoza (46′ Soulé), Pellegrini (65′ Venturino) – Malen (72′ Vaz).
Trener: Gasperini
NAPOLI (3-4-2-1): Milinkovic-Savic – Beukema, Rrahmani (70′ Alisson), Buongiorno – Gutierrez, Elmas, Lobotka, Spinazzola (70′ Olivera) – Politano (84′ Mazzocchi), Vergara – Hojlund.
Trener: Conte
Strzelcy bramek: 6′, 71′ Malen (Roma), 40′ Spinazzola (Napoli), 82′ Alisson (Napoli)
Żółte kartki: Mancini (Roma), Rrahmani (Napoli)
Sędziowie: Colombo (główny), Zingarelli, Bercigli (asystenci), Marcenaro (IV sędzia). VAR: Abisso. AVar: Aureliano.
Komentarze
Pellegrini, Cristante, Celik i Mancini dramat.
A Mancini z jakiego powodu?
Zero techniki, fatalne podania i dośrodkowania, nerwowość i krycie na radar przy drugiej bramce.
@Youngpusseydon,
Ty tak na serio? Obczaj sobie jego "zachowanie" przy bramce Alissona.
@majkel tylko, że ten Allison to był chłop Celika. Mancini nie zachował się cudownie ale wieszanie na nim psów za tą bramkę to trochę przesada.
Mancini zagrał na miarę swoich możliwości. Mistrzem nie jest, kiepem też nie. To taki nasz Orzech. Dobry zawodnik sobie spokojnie z nim poradzi.
Szczególnie te wypuszczenie Zaragozy skrzydłem przy pierwszej bramce to było fatalne podanie. Jakby to zrobił Dybala to część kibiców srałaby tutaj pod siebie.
W sumie graliśmy dobrze, ale tracimy dwa gole po strzałach z dystansu co powinno dać do myślenia. W końcówce Gasp osłabił zespół odbierając im żęby. Remis nie jest złym wynikiem, ale… to można było wygrać. Trudno.
Drużyna na 5/6 lokate w lidze, odcinek 1939
No cóż. Nawet z tak osłabionym Napoli … Z drugiej strony, przed meczem, brałbym ten remis w ciemno. Jest niedosyt ale i cenny punkt. Piękny Malen i cała reszta. Czy to dojedzie do Ligi Mistrzów? Mam wątpliwości.
Niesamowite, że dalej są ludzie, którzy uważają Manciniego za trzon tego zespołu. Chłopu ambicji zabrakło, żeby metr bliżej do rywala podskoczyć.
Ps. Zaryzykuję stwierdzeniem, że prędzej będzie coś z Venturino niż z Vaza. Jakże to był potrzebny transfer w styczniowym mercato!
Będziemy mieli kogoś lepszego to Mancini wyleci, ale obecnie nawet przy takich dużych błędach jest on pewniejszy niż np. Janek. Ten sezon trzeba nim dograć. Co do Vaza to też nie widzę gdzie ten jego geniusz ukryty.
Na ten moment zarówno Hermoso jak i Ghilardi prezentują dużo wyższy poziom od Manciniego, o Evanie nie wspominam, bo to inna liga. Nie zmienia to faktu, że wątpię, abym doczekał się ławki dla Orzeszka.
Mancini dał świetne podanie przy pierwszej bramce, w ostatnim meczu asysta do Malena. Ma pewne walory ofensywne których pozostali nasi obrońcy nie mają, umie grać na wyprzedzenie, dać jakieś prostopadle podanie. Nie można grać w dzisiejszej piłce samymi Ndickami którzy umieją podać tylko do najbliższego kolegi. Pissilemu też przy pierwszej bramce Napoli zabrakło metra czy dwóch a w zamian zrobił podskok z obrotem plecami do zawodnika – coś co powinno być wybijane im z głowy od małego. Ten "fatalny" Mancini jest częścią najlepszej defensywy w lidze ale niestety wypadło nam kluczowe ogniwo w postaci Manu Kone i zrobiła się dziura w środku
Celik pokazał w kolejnym meczu, że zasługuje na podwyżkę, tylko te 4 banki chce to zaniżone trochę. Proponował bym co najmniej 5-6.
Ciężko ocenic piłkarza po kilkunastu minutach ale jak wchodzi taki Arena i gryzie trawę to inaczej się na niego potrzy niż na Vaza który czlapie
Dokładnie. Myślę że nikt z nas go nie ocenia. Mówimy tylko o tym co widzieliśmy w tych minutach, a nie widzieliśmy nic pozytywnego.
Całkiem niezła pierwsza połowa.
W drugiej wyszło wszystko co złe, oprócz solidnego meczu Malena, Svilara, Ndicki i Wesleya to cała reszta słabo, conajmniej poziom niżej od kolegów. Venturino dobra zmiana. Na Vaza i Soule nie dało się patrzeć. Reszta przeciętnie.
Wielka szkoda kontuzji Wes’a. Mam nadzieję, że nie więcej niż miesiąc absencji. :(
To Wazonowi nie zaliczyli do strzałów, tego "strzału" w 90 minucie? A to ci pech.
Ciężko to nawet nazwać podaniem, nikt nie wie co autor miał na myśli.
Tym co piszą różne bzdury na temat tego meczu przypomnę, że Napoli u siebie nie przegrało ani jednego meczu i jak przegrywają u siebie to wstępuje w nich chyba nieziemska siła co dziś widzieliśmy dwa razy. Nie zagraliśmy złego meczu, a Napoli nawet w kryzysie u siebie jest zupełnie inną drużyną niż na wyjazdach gdzie potrafią przegrać.
Z tym czlapaniem Vaza to trochę przesada, biegał, nawet atakował na wślizgu. Rozumiem że się chłopak nie pokazał, piłka go parzyła i w ogóle wygląda jakby techniki za wiele nie miał ale ja bym raczej zapytał Gaspa po co go wpuszcza w takim momencie w takim meczu. Gramy raz w tygodniu to chyba Malen może rozegrać te 90 minut ? Zaragaozza, mimo asysty, bardzo słabo w obronie i dużo strat w postaci jakiś dziwnych odegran z pierwszej piłki na własnej połowie. Tu akurat dobrze że Gasp go zdjął, Soule jest o wiele bardziej przydatny w obronie i odpowiedzialny. Czasem się zastanawiam czy celem Gaspa na ten sezon jest liga mistrzów czy budowanie drużyny, ogrywanie młodych i robienie selekcji na przyszłość. Robi dziwne zmiany jakby nie koniecznie zależało mu na wyniku.
Robi takie zmiany jakby chciał pokazać "zobaczcie kogo mi tu ściagnęliście" :) Dokładnie, Malen śmiało mógł dokończyć ten mecz. Co do Vaza to czas pod Gaspem zrobi swoje. Jak sobie przypomnę jakim pokemonem na początku był Ghilardi, a jak spojrzę na jego grę dziś to jest zupełnie inny piłkarz. Będzie dobrze, tylko faktycznie – nie wiadomo czy my walczymy o LM czy bardziej dbamy o rozwijanie młodzieży. Jakaś taka niekonsekwencja tu panuje.
Nie rozumiem, po jakiego wafla Gasperini ściągał Zaragozę, który zagrał dobre 45' minut, by wpuścić w tragicznej formie Soule, do tego z niewyleczonym do końca urazem? Szkoda, bo znów czegoś zabrakło. Ten wynik trzeba było po prostu dowieźć do końca. Nie mogę też patrzeć na Manciniego. Wykopałbym go z Romy razem z Cristante, ale nowe umowy już czekają na podpis. Z tymi pajacami to my LM będziemy oglądać, jak świnia niebo.
Przed meczem Gasperini mówił że w obecnej dyspozycji to Mini Bryan jest na jedną połówkę. Pewnie kondycyjnie nie jest jeszcze z nim dobrze.
Baza to inwestycja w przyszłość. Gdyby nie cisg kontuzji z przodu poszedł by na wypożyczenie. Wieszanie na nim i na zVenturino psów to nieporozumienie.
Dziwna zmiana w przerwie. Moze kontuzja? I jescze kostka Wesleya ech
Jest jakiś progres, bo porażki z czołówką zamieniamy powoli na remisy. Podoba mi się że tak czy inaczej nas to wkurza i chcemy więcej :)
Kolejny mecz gdzie przeważamy, a dostajemy laczki z dupy i przegrana wygranego meczu..
I ten jebany Celik na wahadle. Jak widzę jego wrzutki to wiadome na 101% że po akcji mamy.. na prawdę Rensch słabszy od niego?
Rensh jest tragiczny w defenswie i gorszym grajkien o co najmniej jedną klasę
Dobry mecz, szkoda błędu Mancinieg przy drugim golu dla Napoli, a wystarczyło być metr bliżej tego Allisona, ach wielka szkoda bo mogliśmy odskoczyć na 3 pkt juventinim
Takich punktów może później brakować :/ aczkolwiek rywale – poza Interem może – z top też jak widać kaleczą. I wsumie chyba tylko dlatego liczymy się dalej w walce o 4 miejsce.
Może i rywale z góry graja średnio ale za to z dolu zaczynaja gonić.
Atalanta się rozkręciła na dobre, a niedługo wiosna, kiedy zawsze wrzucają wyższy bieg.