Raport meczowy: Lecce – Roma 0:2

Połowa rozgrywek za nami. Roma pokonała ostatniego rywala po spokojnym w przebiegu spotkaniu.

fot. © asroma.com

Roma przełamuje wyjazdową niemoc i wraca do zwycięstw poza Olimpico. Na Via del Mare giallorossi pokonali Lecce 2:0, a o losach spotkania zdecydowały gole obu napastników. Najpierw Evan Ferguson trafiłw 14. minucie, a Artem Dowbyk dobił rywala w drugiej połowie. Dla zespołu Gian Piero Gasperiniego to pierwsze ligowe zwycięstwo na wyjeździe od 23 listopada i ważny sygnał po trudnym okresie.

Pierwsza połowa: dużo chaosu, jeden cios Fergusona

Mecz lepiej rozpoczęło Lecce, które już w pierwszych minutach próbowało wykorzystać niepewność improwizowanej defensywy Romy. Giallorossi mieli spore problemy z wyprowadzeniem piłki pod intensywnym pressingiem gospodarzy i popełniali wiele prostych błędów technicznych.

Pierwszy groźniejszy sygnał Romy to rzut wolny Paulo Dybali z 6. minuty, jednak Argentyńczyk trafił w mur. Kluczowy moment przyszedł w 14. minucie: po starciu Tiago Gabriela z Dybalą piłka spadła pod nogi Evana Fergusona. Irlandczyk nie zawahał się ani chwili — przyjął i płaskim strzałem przy słupku zaskoczył Vladimira Falcone.

Po stracie gola Lecce nie straciło organizacji i nadal było niewygodne, choć brakowało konkretów pod bramką Mile Svilara. Roma próbowała uspokoić grę, ale wciąż raziła niedokładnością. Najlepszą okazję na 2:0 miał El Shaarawy po znakomitym przerzucie Bryana Cristante, jednak jego strzał został zablokowany. Chwilę później gol Niccolò Pisilliego został słusznie anulowany z powodu spalonego. Do przerwy Roma prowadziła 1:0, choć jej gra daleka była od kontroli.

Druga połowa: zmiany Gasperiniego i nokaut Dowbyka

Po zmianie stron Di Francesco (zastępowany na ławce przez Del Rosso) wpuścił N’Dri, co natychmiast ożywiło prawą flankę Lecce. W 59. minucie gospodarze mieli ogromną okazję do wyrównania po fatalnej stracie Manu Koné, jednak Pierotti nie trafił w piłkę z kilku metrów.

Ta sytuacja rozwścieczyła Gasperiniego, który natychmiast zareagował zmianami. Na boisku pojawili się Konstantinos Tsimikas i Artem Dowbyk. Roma szybko odzyskała inicjatywę, a w 71. minucie przypieczętowała zwycięstwo. Po rzucie rożnym Dybali piłka trafiła do Pisilliego, którego strzał przeciął Dowbyk, wbijając futbolówkę do siatki z najbliższej odległości.

Po drugim golu Roma grała już spokojniej, kontrolując tempo spotkania. Lecce straciło wiarę w odrobienie strat, a końcówka upłynęła pod znakiem nerwowości i drobnych spięć. Po czterech minutach doliczonego czasu gry Roma mogła świętować przełamanie na wyjazdach.

Składy i szczegóły meczu

LECCE (4-3-3):
Falcone; Veiga, Gaspar, Tiago Gabriel, Gallo; Kaba (75’ Helgason), Ramadani (64’ Gorter), Maleh; Sottil (56’ Pierotti), Camarda (64’ Stulić), Banda (46’ N’Dri).
Trener: Del Rosso

ROMA (3-4-1-2):
Svilar; Çelik, Ziółkowski, Ghilardi; Wesley, Pisilli, Koné, El Shaarawy (60’ Tsimikas); Cristante; Dybala (79’ Soulé), Ferguson (60’ Dowbyk).
Trener: Gian Piero Gasperini

Bramki: 14’ Ferguson, 71’ Dowbyk
Sędzia: Sacchi

Komentarze

  • jamtaicho
    6 stycznia 2026, 19:59

    Wynik dobry, ale w grze nic się nie zmieniło. Rywal słaby, a i tak nie było łatwo. Muszę pochwalić Ziółkowskiego, chyba najsolidniejszy obrońca dzisiaj (pierwszy raz go chwalę). Kone to powinien do Częstochowy na kolanach zapierdalać w pokorze, bo pornografię boiskową odstawia już nie pierwszy raz, dzisiaj najsłabszy zawodnik Romy. Daje Evan, ładna bramka z 14'.

    • samber
      6 stycznia 2026, 20:37

      Ziółkowski to nie wiem czy nie był najlepszy na boisku. Jakby jeszcze trochę masy mięśniowej nabrał… no ale to prawie dzieciak jeszcze a do tego wieżowiec :)

  • Canis
    6 stycznia 2026, 20:00

    Liczy się zwycięstwo i skasowane trzy punkty, bo o reszcie, po prostu, nie wypada mówić.

  • Totnik
    6 stycznia 2026, 20:09

    Co to się porobiło ?? Dwa gole strzelone przez napastników ???

  • samber
    6 stycznia 2026, 20:31

    Pamiętajmy, że graliśmy bez paru tzw. podstawowych zawodników. Skład dość eksperymentalny i jeśli chodzi o obronę to się sprawdził na tak słabym rywalu. Nie uważam że zagraliśmy dobry mecz, ale dobrze że wygrywamy to co wygrać musimy. Tak to powinno wyglądać – nieważne jak, ważne że dopisaliśmy 3 pkt. A Kone niech się cieszy że frajer po jego wylewie nie strzelił setki.

    • Junkhead
      6 stycznia 2026, 20:49

      Jedyne o czym należy pamiętać, że graliśmy z zespołem, który nadaje się bardziej do Serie B niż do Serie A.

    • samber
      6 stycznia 2026, 23:11

      Zgadzam się że Lecce jest mega słabe, ale oni całkiem niedawno urwali punkt w Turynie. Fuksem czy nie ale to zrobili.

    • Totnik
      7 stycznia 2026, 07:17

      I z takimi w przeszłości potrafiliśmy moczyć. Pamiętam jak Józef przecież dostawał od takich Empoli czy Cremone :)

  • michU23
    6 stycznia 2026, 22:48

    Słaby mecz, ale najważniejsze są 3 punkty. Sporo kopaniny. Lecce wygląda bardzo przeciętnie jeśli tak będą grali dalej, jednego kandydata do spadku już chyba mamy.

    W Romie eksperymentalna obrona zdała egzamin, choć trzeba uczciwie przyznać, że rywal był wyjątkowo słaby. Dużo niechlujstwa w grze, szczególnie po stronie Celika i Koné. Dybala również bez większego błysku.

    Za to Brajanek był praktycznie wszędzie dobrze rozrzucał grę i dawał energię w środku pola. Ferguson z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, ale na silniejszych przeciwników to nadal za mało, potrzeba więcej jakości.

    Z ławki było widać irytację Gasperiniego przy linii bocznej. Długie piłki, niedokładność, brak jakości w rozegraniu. Ciekawe, co przyniesie ten tydzień. Widać, że on wyraźnie domaga się wzmocnień.