Roma znów potknęła się w ważnym meczu i przegrała z Juventusem po golach Conceição oraz Opendy. Trafienie Baldanziego dało tylko złudzenie powrotu, bo Giallorossi nie zdołali doprowadzić do remisu i zanotowali trzecią porażkę w czterech ostatnich kolejkach.
Roma pojechała do Turynu z mocno przemeblowaną defensywą i bez klasycznego punktu odniesienia w ataku, co mocno odbiło się na jej grze ofensywnej. Zespół Gasperiniego długo utrzymywał się w meczu dzięki interwencjom Svilara, ale Juventus wykorzystał swoje momenty i wygrał 2:1.
1. połowa: Svilar trzyma Romę, Conceição trafia przed przerwą
Juventus od początku przejął inicjatywę i już w pierwszych minutach skorzystał z niepewnego rozegrania Romy. Po ryzykownym podaniu Cristante do Svilara gospodarze wywalczyli rzut wolny, a pierwszy strzał w meczu oddał Locatelli. Bramkarz Giallorossich nie miał jednak problemów z interwencją.
Roma odpowiedziała w 11. minucie po błysku Dybali. Argentyńczyk wymienił krótkie podanie z Koné w polu karnym i oddał strzał, ale uderzył zbyt lekko, a Di Gregorio spokojnie złapał piłkę mimo rykoszetu. Z czasem mecz stał się coraz bardziej taktyczny i szarpany, z dużym zagęszczeniem w środku pola i niewielką liczbą czystych okazji.
Najgroźniejszy moment pierwszej części przyszedł w 21. minucie, gdy Openda wyszedł na świetną pozycję, ale Svilar znakomicie skrócił kąt i zmusił go do podania zamiast strzału. Piłkę w polu karnym jako pierwszy przejął Rensch, który oddalił niebezpieczeństwo. Roma próbowała odpowiedzieć po stałych fragmentach. Pellegrini uderzył po rzucie rożnym, ale posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. Giallorossi zaczęli grać odważniej i starali się zamknąć Juventus na jego połowie, lecz bez silnego napastnika w centrum ataku mieli duże problemy z tworzeniem klarownych sytuacji.
W 37. minucie Dybala doszedł do niskiego dośrodkowania Wesleya, ale nie trafił w bramkę. Końcówka pierwszej połowy należała już do Juventusu. Najpierw Svilar fantastycznie obronił strzał Conceição z bliska, a po dobitce Opendy piłka po rykoszecie wyszła na rzut rożny. Było to jednak ostrzeżenie, którego Roma nie wykorzystała. W 44. minucie Yildiz przerwał podwojenie i dograł do Conceição, a Portugalczyk przyjął piłkę w polu karnym i precyzyjnym strzałem znalazł narożnik bramki. Tym razem Svilar był bez szans. Po minucie doliczonego czasu Juventus schodził do szatni z prowadzeniem 1:0.
2. połowa: zmiany nie pomagają, Baldanzi daje tylko chwilę nadziei
Po przerwie obaj trenerzy zostawili na boisku te same jedenastki. Roma próbowała od razu przesunąć grę wyżej, ale Juventus po odbiorach potrafił szybko przedostawać się pod pole karne Svilara. W 52. minucie Yildiz oddał groźny strzał lewą nogą, bardzo podobny do akcji bramkowej z pierwszej połowy, lecz tym razem piłka minęła słupek. Chwilę później Svilar znów musiał ratować gości po mocnym woleju Cambiaso, który był centralny, ale bardzo trudny do opanowania.
Gasperini widział, że jego zespół nie tworzy wystarczająco dużo w ataku, dlatego szybko przebudował ofensywę. Najpierw Bailey zastąpił Pellegriniego, a niedługo potem Baldanzi i Ferguson weszli za Soulé oraz Dybalę. W kilka minut Roma zmieniła cały układ z przodu, ale efekt nie był taki, jakiego oczekiwał trener. Giallorossi nadal mieli kłopot z płynnym wejściem w pole karne, a jedną z nielicznych prób był strzał głową Manciniego po rzucie rożnym.
W 70. minucie Juventus zadał drugi cios. Zhegrova posłał dobre dośrodkowanie, McKennie uderzył głową, a Svilar znów popisał się bardzo dobrą interwencją. Piłka została jednak w polu karnym, Amerykanin dopadł do niej ponownie i odegrał krótko do Opendy, który z bliska wpakował ją do pustej bramki. Gasperini był wściekły, bo kolejne zmiany nie przyniosły poprawy, a Bailey już w 73. minucie opuścił boisko na rzecz El Shaarawego.
Roma zareagowała szybko i w 75. minucie złapała kontakt. Ferguson oddał strzał, Di Gregorio odbił piłkę przed siebie, a Baldanzi najlepiej odnalazł się w polu karnym i dobił ją do siatki. Gol na 2:1 dał Giallorossim nadzieję na ostatni kwadrans, ale Juventus chwilę później mógł zamknąć mecz, gdy Yildiz uderzył w słupek. W końcówce Roma ruszyła do przodu, jednak jej ataki nie miały wystarczającej jakości. Najlepszą okazję miał Ferguson, ale zamiast zaatakować głębiej, zdecydował się na strzał z linii pola karnego, który Di Gregorio łatwo złapał. Po pięciu minutach doliczonego czasu Sozza zakończył spotkanie. Juventus wygrał 2:1, a Roma znów straciła punkty w ważnym momencie sezonu.
Roma (3-4-2-1): Svilar – Mancini, Ziółkowski, Rensch – Çelik, Cristante, Koné, Wesley – Soulé (54′ Baldanzi), Pellegrini (51′ Bailey) (73′ El Shaarawy) – Dybala (54′ Ferguson).
Trener: Gasperini
Juventus (3-4-2-1): Di Gregorio – Kalulu, Bremer, Kelly – McKennie, Locatelli, Thuram, Cambiaso (89′ Kostić) – Conceição, Yildiz (89′ Miretti) – Openda.
Trener: Spalletti
Strzelcy bramek: 44′ Conceição, 70′ Openda (Juventus) – 75′ Baldanzi (Roma)
Żółte kartki: Soulé, Koné, Cristante (Roma), Conceição, McKennie (Juventus)
Sędziowie: Sozza (główny), Baccini, Perrotti (asystenci), Sacchi (IV sędzia). VAR: Ghersini. AVar: Mazzoleni.
Komentarze
Może to tylko dla mnie ale ten który miał zagrać najlepiej w obronie zagrał najgorzej ?
W obronie to dziś naprawdę Ziółkowski dostał dużą odpowiedzialność i zagrał nieźle, tylko że często był zupełnie sam jak przy pierwszym golu. Miał jeden wylew (podanie głową na rywala). Przy bramce dał się przepchać, ale bym powiedział, że to nie była tragedia, chociaż przegrał pojedynek i to go jakoś obciąża (gol jednak padł bo nikt nie pomógł).
Trzeba szczerze sobie powiedzieć, że gówno mamy a nie drużynę. W dawaniu dupy czołówce to jesteśmy najlepsi od lat. Pozytywów na boisku nie widzę. Nie gramy już na takiej kokainie, jak na początku sezonu, to i wróciła Roma na miarę swoich możliwości.
Nie mów że nie mamy zespołu. Powalczyli do końca, chociaż pomysłu nie mieli żadnego. Serce do grania tu jest i nie przegrali tego w szatni tylko na boisku. Jedyna cipa na boisku to był wiadomo kto (tradycyjnie), pozostali po prostu nie umieli lepiej, albo nie wiedzieli jak.
Dobrymi chęciami i samą ambicją, to wiesz co jest wybrukowane. Mnie chodzi o to, że nie mamy jakości. Szczególnie to widać w ataku, choć dzisiaj i w obronie nie umieliśmy.
Nasz atak to jawne pośmiewisko, tu się nic nie zmieniło i jeszcze wiele meczów przez to przegramy. Drużyna jest, ale nie umie ukąsić. Samą ładną grą i niezłą obroną do LM się nie dopchamy. Bez natychmiastowych wzmocnień z przodu to można sobie z góry odpuścić oglądanie rundy wiosennej bo i tak wuj z tego będzie.
Omen. To oczywiste co napisałeś. Jesteśmy jednak w piłkarskim średniowieczu, również dzięki Cristante, Manciniemu czy Szaremu. Zgadzam się że ta drużyna kroczy dobrą ścieżką ale materiał jest słaby a perspektyw nie widać. Trzeba wycofywać się z tych graczy w każdym okienku transferowym, bo apogeum możliwości ta drużyna ma za sobą. Ten sezon to nie jest żaden przełom. Żaden awans do Ligi Mistrzów nam nie grozi. To sezon rozpoznawczy, który da cenne wskazówki. Trener jest dobry, kilku obrońców i pomocników jest i jest Soule. To trochę za mało, nawet na tak przeciętną ligę.
Mecz jak mecz. Jufki zagrali mądrzej a nie dużo lepiej. Skuteczniejsi byli i groźniejsi w ofensywie więc wygrali. Chyba ostatecznie pożegnaliśmy dziś Bayleja i dobrze. Cóż, przegrywamy z każdym z "wielkich" i w sumie w podobnym stylu, my biegamy, oni kąsają.
Kilka wniosków po tym meczu można wyciągnąć, z przodu to prawie z każdym możemy się pożegnać i strata nie będzie żadna.
Nasz magiczny il capitano był na boisku? Ten którego według prasy Gasperini tak odrestaurował że już będzie walczył o złotą piłkę.
hehe był był i zdążył się zbłaźnić. tylko nie wiem z kogo dziś jest większa beka z Pellego czy Jamajczyka. tu konkurencja jest spora :)
Tylko w prasie Rzymskiej był odrestaurowany, Gasp jakoś nigdy tego nie powiedział.
Gasp trochę przekombinowal ze składem. Zamiast Renscha dać na wahadło a Celika cofnąć do obrony gdzie już grał i dobrze się spisywał to dokoptowal do Manciniego dwóch swiezakow. Ziółkowski mimo wszystko uważam że dobrze się zaprezentował. Wystawianie Dybali na 9 to jest sabotaż, było to już próbowane wiele razy i praktycznie bez żadnych pozytywnych sygnałów. Zresztą Dybala przez cały rok strzelił 2 gole w SerieA. Ranieri go nawet nie wystawiał bo dobrze wie że nie ma sensu na takiej łamadze budować drużyny. Bailey, Dybala, Pellegrini, Baldanzi, Dowbyk są do odstrzału natychmiast, najlepiej już w styczniu. Trzeba znaleźć napastnika i kogoś na lewe skrzydło. Fergusona bym zostawił do czerwca bo jednak coś tam umie, nie przegrywa każdego pojedynku tyłem do bramki jak Dowbyk a ktoś na ławce musi siedzieć. To samo Szary, na ławke do końca sezonu bo wiadomo że nie sprowadzimy w styczniu 5 nowych zawodników.
Problem ani nie było dwóch obrońców, tj Rensch i Ziółek zagrali dobrze. Szkoda że zawiedli Celik i Mancini pierwszy zagrał słabo w ofensywie a drugi w defensywie. Chyba najlepszym rozwiązaniem było wstawienie Wesley na prawą a Celika na prawy środkowy Mancini na lewo albo center.
Przecież o tym właśnie pisze, Celik na prawą w trójce a Rensch na wahadło. Jeszcze bym zapomniał – wrócił mój ulubieniec Brajan – przy obu bramkach jest chyba najbliżej poza Ziółkowskim i klasycznie nie robi nic. Wiem że tam zawiedli też inni ale dla Cristante to jest firmowe zagranie – przyglądanie się jak tracimy gola. Zawsze patrzę co Brajan robił jak przeciwnik strzelał gola i on nigdy nie zawodzi.
Ferguson coś umie? Takiego śmieca piłkarskiego w Romie nie pamiętam od czasów Gyombera. xd
W porównaniu do Dowbyka to tak, on coś umie, choćby przyjąć tyłem do bramki i kopnąć w jej światło. Jak uważasz że Ukrainiec jest lepszy to znaczy grubo się bawisz.
To ja ma tak samo, jak uważasz, że Ferguson coś umie to znaczy, że się grubo bawisz.
Dovbyk to drewno, ale drewno strzelające gole (jakim cudem to nie wiem ale tak jest) do tego to drewno naprawdę potrafi oddać fajną piłkę i to mu wychodzi lepiej niż strzelanie. Ferguson takim drewniakiem nie jest, ale nie strzela i co najdziwniejsze, ustawia się jeszcze gorzej od Ukraińca, co wydawałoby się wręcz niemożliwe – a jednak!
Dowbyk te gole to chyba na PS strzela bo na pewno nie na boisku w tym sezonie. Całe dwa gole strzelił, oba w lidze Ferguson trzy gole – jeden w lidze dwa w pucharach. Roznica taka że jeden to wypożyczony młodziak po kontuzji, który trafił do nowej ligi a drugi to dorosły koń za którego zapłaciliśmy kupę siana i który powinien być gwarantem a jest kompletnym paralitykiem.
@adrian w tym sezonie Dovbyk 323 min w Serie A, Ferguson – 532 minuty. Do tego Dovbyk po jednej asyście w obu ryzgrywkach, Ferguson 1 asysta w Serie A. Jakoś strasznie gorzej Ukrainiec nie wygląda :) NIe bronię go, ale bądźmy obiektywni bo liczny nie kłamią. Ferguson "ładniej" wygląda na boisku, ale wcale więcej nie daje. Do tego to nie nasz zawodnik i ma jakąś chorą kwotę odstępnego. Może Ferguson za 3 lata będzie fajny, ale napewno nie u nas, bo Angole nam go za garść gruszek nie dadzą a dziś tyle jest wart. Do tego my nie możemy czekać.
@samber powiedz fanom Dybali że liczby nie kłamią ;) Ja się zgadzam że oboje są słabi i dlatego mówię że zostawiłbym Fergusona do końca sezonu a nie wykupił. Dowbyka teoretycznie można sprzedać i trzeba to zrobić jak najszybciej, Fergusona nie sprzedasz i to jest kluczowa roznica. Lepiej wziąć kasę za Dowbyka i ja jakoś zainwestować niż odesłać Fergusona i zostać dalej ze słabym Dovbykiem.
Gasp poukladal, ale nie mamy jakosci a ataku, mozemy pressowac przejmowac inicjatywe ale bedziemy narazac sie na kontry, a skoro strzelic sami nic nie umiemy to bedziemy takie mecze przegrywac. Żal ogromny, bo wszystkie mecze z czolowka wygladaja tak samo i jak w styczniu nie przyjda gotowi gracze w ataku, to postepu nie zrobimy. Pelle nie bedzie produktywny w ataku u Gaspa, Dybala nie jest srodkowym napastnikiem, Bailey to juz skonczony pilkarz, itd itd. Jesli Baldanzi jest naszym jedynym ruchliwym pilkarzem z przodu to z czym do ludzi. Klepiemy przed tym polem karnym, ale nikt nie postraszy strzalem z daleka, bo kazdy wie ze tylko Soule trzeba sie bac wiec go tam pilnują i zagrozenie niemal zerowe. Wesley to tez agent, ale jesli inni daja mu pilke i czekaja az ten kogos objedzie to nie ma szans powodzenia, jest to typowy elektryk, ale przy szybkim meczu zrobi roznice, ale nie mozna liczyc ze przy deffensywnym ustawieniu przeciwnika on cos wyczaruje. Smutek.
Czyli klasycznie z mocnymi w papę. Jedyne co Gasp dobrze robi to kontynuuje punktowanie z leszczami. Czy na top4 wystarczy ?? Zobaczymy ….
Słabi wobec silnych, silni wobec słabych..
Szczególnie silni wobec Torino i Cagliari. :)
Jakbyśmy wygrali te dwa mecze bylibyśmy liderem mimo dostawania w papę z każdym z czołówki lol :)