Fatalny występ na San Siro: Inter – Roma 5:2

Lany poniedziałek dla kibiców i piłkarzy Romy przyszedł tym razem szybciej, bo Inter wylał na Giallorossich aż pięć kubłów zimnej wody. Na San Siro zespół Gasperiniego został rozbity, a marzenia o Champions League oddaliły się jeszcze bardziej.

fot. © asroma.com

Roma przyjechała na San Siro z nadzieją na ważny impuls w walce o czołówkę, ale już od pierwszej minuty musiała gonić wynik. Inter obnażył wszystkie problemy Giallorossich, szczególnie po przerwie, i zasłużenie wygrał 5:2 po wieczorze, w którym mógł zdobyć jeszcze więcej bramek.

Przebieg meczu

1. połowa: szybki cios Interu, odpowiedź Manciniego i gol do szatni

Roma weszła w spotkanie w najgorszy możliwy sposób. Już po minucie Akanji uruchomił Thurama, Francuz uciekł Ndicce po prawej stronie i dograł w pole karne, a Lautaro Martínez idealnie wbiegł na bliższy słupek, wyprzedził Çelika i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Svilara.

Inter od razu narzucił bardzo wysokie tempo, a Giallorossi przez pierwsze minuty byli wyraźnie zagubieni. W 5. minucie Çalhanoğlu sprawdził Svilara mocnym uderzeniem, a po odbitej piłce Dimarco posłał futbolówkę minimalnie obok słupka. Chwilę później groźnie próbował też Bastoni, choć akcja została przerwana z powodu spalonego.

Svilar długo utrzymywał Romę przy życiu. W 12. minucie Dimarco znalazł Lautaro, a Argentyńczyk uderzył przy bliższym słupku, ale bramkarz Giallorossich znów dobrze interweniował. Dopiero po tym fragmencie Roma zaczęła odzyskiwać nieco gruntu pod nogami. W 23. minucie Soulé dośrodkował z rzutu wolnego, Malen uderzył głową ponad Dumfriesem, a Sommer popisał się znakomitą paradą i odbił piłkę na rzut rożny.

Giallorossi zaczęli częściej utrzymywać się przy piłce i szukać przestrzeni za plecami wahadłowych Interu. Malen spróbował jeszcze niskiego uderzenia, które przeleciało nieznacznie obok bramki. W 38. minucie Roma domagała się rzutu karnego po strzale Hermoso zablokowanym przez Akanjiego, ale arbiter uznał, że ręka obrońcy Interu była przy ciele.

W 41. minucie Roma dopięła swego. Soulé uruchomił Renscha, Holender miał dużo miejsca na prawej stronie i precyzyjnie dośrodkował w pole karne. Mancini wbiegł zza pleców Thurama i strzałem głową pokonał Sommera, doprowadzając do remisu.

Wydawało się, że Roma zdoła dotrwać do przerwy z wynikiem 1:1, ale Inter zadał kolejny cios w doliczonym czasie. Zieliński podał do Çalhanoğlu, a turecki pomocnik huknął z bardzo daleka. Piłka nabrała trudnej rotacji, zaskoczyła Svilara i wpadła do siatki. Po pierwszej połowie Roma przegrywała 1:2, choć jeszcze kilka minut wcześniej miała wrażenie, że wróciła do meczu.

2. połowa: rozpad Romy i bezlitosny Inter

Po przerwie sytuacja Romy szybko stała się jeszcze trudniejsza. Mancini nie wrócił na boisko z powodu problemu mięśniowego, a jego miejsce zajął Ghilardi. Już w 52. minucie Inter wyprowadził prosty i zabójczy kontratak. Thuram odzyskał piłkę, wygrał pojedynek z Renschem i obsłużył Lautaro, który spokojnie opanował futbolówkę i prawą nogą pokonał wychodzącego Svilara.

Roma po trzecim golu zupełnie straciła kontrolę nad meczem. Trzy minuty później Inter podwyższył na 4:1. Çalhanoğlu dośrodkował z rzutu rożnego, a Thuram wyskoczył najwyżej przy bliższym słupku i głową skierował piłkę do bramki. Defensywa Giallorossich była w tej sytuacji kompletnie spóźniona.

Inter nie zamierzał się zatrzymywać. W 63. minucie Barella ruszył środkiem, skorzystał z błędu i biernej postawy obrony Romy, a po korzystnym rykoszecie przedarł się w pole karne i pewnym strzałem pokonał Svilara. Przy stanie 5:1 spotkanie było już rozstrzygnięte, a gospodarze mogli kontrolować wydarzenia na boisku.

Gasperini próbował reagować zmianami, wprowadzając między innymi Tsimikasa i El Shaarawy’ego, ale obraz gry nie zmieniał się na korzyść Romy. Malen miał jeszcze okazję po szybkim przełożeniu piłki, lecz uderzył nad poprzeczką. Jedyny pozytywny moment dla Giallorossich w drugiej połowie przyszedł w 70. minucie. Po akcji Malena i rykoszecie od Zielińskiego piłka trafiła do Pellegriniego, który lewą nogą precyzyjnie uderzył przy słupku i zmniejszył straty na 5:2.

Końcówka należała jednak do Interu. Dumfries miał dwie bardzo dobre okazje, ale najpierw nie wykorzystał sytuacji sam na sam, posyłając podcinkę obok bramki, a później zabrakło mu centymetrów po strzale głową. Svilar musiał też popisać się świetną interwencją po próbie Pio Esposito. Po trzech minutach doliczonego czasu Sozza zakończył spotkanie. Roma została rozbita na San Siro i poniosła jedną z najbardziej bolesnych porażek w sezonie.

Składy i szczegóły meczu

Roma (3-4-2-1): Svilar Mancini (46′ Ghilardi), Ndicka, Hermoso (81′ Ziółkowski) Çelik, Cristante, Pisilli, Rensch (61′ Tsimikas) Soulé (64′ El Shaarawy), Pellegrini Malen.
Trener: Gasperini

Inter (3-5-2): Sommer Akanji, Acerbi, Bastoni (58′ Darmian) Dumfries, Barella, Çalhanoğlu (66′ Sučić), Zieliński (76′ Mkhitaryan), Dimarco Thuram (66′ Esposito), Lautaro Martínez (58′ Bonny).
Trener: Chivu

Strzelcy bramek: 41′ Mancini, 70′ Pellegrini (Roma) 1′, 52′ Lautaro Martínez, 45+2′ Çalhanoğlu, 55′ Thuram, 63′ Barella (Inter)
Żółte kartki: Pisilli (Roma)
Sędziowie: Sozza (główny), Costanzo, Lo Cicero (asystenci), Sacchi (IV sędzia). VAR: Di Bello. AVar: Di Paolo.
Frekwencja: 75 267

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • mike
    5 kwietnia 2026, 22:42

    Mam gdzieś Ligę Mistrzów. Liczyłem, że w roku '27 wymęczymy chociaż tego wicemistrza Włoch.
    Dzisiaj umarły ostatnie moje nadzieje.

    • completny
      5 kwietnia 2026, 22:45

      Ok, mimo względnie łatwego kalendarza do końca rozgrywek spodziewałem się oklepu ze strony Interu i nie liczyłem nawet na punkt w Mediolanie, ale żeby dostać 5 goli? Nie wygląda to dobrze. Co się stało z najlepszą obroną w TOP5 lig? Oby się ogarnęli póki nie jest za poźno, bo przecież początek sezonu był obiecujący..

    • samber
      5 kwietnia 2026, 22:48

      To się stało z obroną, że jej nigdy nie było. Mieliśmy szczęście, a do tego potrafiliśmy utrudniać rywalom pressingiem. Nie ma już ani pressingu ani szczęścia.

  • Canis
    5 kwietnia 2026, 22:43

    W sumie to nie było źle. Było bardzo źle. Na pewno jest coraz gorzej. Trenerzy się zmieniają, piłkarze się zmieniają, żywe legendy przedłużają kontrakty a mental pozostaje ten sam co zawsze. Ja nawet nie wiem czy jest sens coś zmieniać? Może tak, po prostu, musi być i już. Wesołych Świąt.

  • riss
    5 kwietnia 2026, 22:45

    Może wreszcie jakaś rewolucja, a nie ewolucja i na siłę pudrowanie nosa brzydkiej babie.

  • samber
    5 kwietnia 2026, 22:46

    Na początku sezonu graliśmy słabo, ale męczyliśmy jakieś 1-0 bo szczęście sprzyjało. Potem było trochę lepiej i wydawało się… i ktoś zaczął marzyć… a potem znowu zaczeliśmy grać gówno i czym dalej tym więcej tego gówna. Bardzo nas Inter zweryfikował. Oto "najlepsza" obrona Serie A dostaje 5. Osobiście jestem zdania, że obrońcy to tylko połowa problemu, tu nie ma pomocników dających wsparcie obronie. A co do skrzydeł i napędu ofensywnego, to wszyscy to wiedzą :)

    • Youngpusseydon
      5 kwietnia 2026, 22:54

      Patrząc na skład, to tam jest z 3, w porywach 4 zawodników którzy mają dobry wpływ na zespół. Reszta to typowe zapchaj dziury i zbieranina kopaczy może i źle dopasowanych do siebie, ale za to w chuj przepłaconych.

  • completny
    5 kwietnia 2026, 22:48

    Z jednej strony mówi się, że z gunwa bata nie ukręcisz, ale zmienianie trenera co pół roku też nie jest mądre. Zwłaszcza że to nie jest żaden początkujący szkoleniowiec tylko stary włoski lis. Roma go chciała, on chciał do Romy to teraz niech zarządza kryzysem. Rozliczymy go po pełnym sezonie. Na razie nie mamy zmiany kursu, czyli dalej kurs na 6. miejsce jak przez ostatnie lata.

  • michU23
    5 kwietnia 2026, 22:54

    Dla mnie sezon się skończył porażka w Como z Como. Liczyłem bardzo na LE ale tu też też Roma dostała GONGA. Ten mecz oglądałem bez emocji. Wypisaliśmy się z wyścigu o LM definitywnie. Niech od meczu z Pisa zagrają młodzi którym brakuje minut. Jestem ciekawy co teraz zrobi Gasp.

  • Adamus
    5 kwietnia 2026, 22:54

    Spektakularna wtopa w Pucharze Włoch,kompromitacja z przeciętna Bologna w LE, standardowy oklep od top4 (dzisiaj wyjątkowy) co zrobił Gasp lepszego od pozostałych trenerów w ostatnich 5/6 latach ? Zupełnie nic bo niektórym udawało się chociaż dojść trochę dalej w europejskich pucharach, było pięknie na początku ale od najlepszej oborny w lidze staliśmy się chyba najgorszą (od meczu z juve straciliśmy chyba z 15 bramek)

    Już dalej nie chce mi sie pisać co roku mamy te same problemy co roku zmieniamy trenerów co roku mamy rewolucję co roku chcemy wygrac chociaz puchar Włoch co roku nic z tego nie wychodzi i tak od 25 lat …

    • hako
      5 kwietnia 2026, 22:57

      po gaspie nie spodziewalem sie cudow w 1 roku, w miarę dobrze to żarło mimo lepienia ataku z gówna i siana, ale teraz jest kryzys spory. Pytanie jaka bedzie reakcja Siwego.

    • Youngpusseydon
      5 kwietnia 2026, 23:00

      I co na takiej próbce można stwierdzić? Z pewnością można powiedzieć, że to jak się prezentuje ten zespół od lat, nie jest wina trenerów, problem leży głębiej. Zeszły sezon i postawa zespołu pod batutą Ranieriego? Jakiś jednorazowy wybryk tej wesołej zgrai, której zajrzało w oczy widmo linczu po tym jakie miejsce zajmowali w tabeli. Teraz spokojnie wszystko wraca do normy.

  • MMACieciu
    5 kwietnia 2026, 22:59

    Mówi się trudno, kocha się dalej. Jeszcze niedawno byliśmy najlepszą obroną w Europie, teraz w tym aspekcie zastąpiło nas Como. Czegoś tej drużynie brakuje. Jaj? Charakteru? Umiejętności? Nie wiem. Ale najgorsze jest to, że chyba na najwyższych stołkach w Rzymie też nie wiedzą. Może to że już do końca sezonu gramy o pietruszkę odblokuje coś w tej drużynie i będzie to jakiś początek prawdziwych zmian?

  • adrian
    5 kwietnia 2026, 23:08

    Nie ma Kone to środek nie istnieje, może strzału nie ma ale bez niego przeciwnicy robią co chcą, Brajana to objedzie nawet pan Henio z pełną taczka zaprawy i kiepem w gębie. Gasp też się nie popisał, przyjeżdżasz na Inter, zespół o wiele mocniejszy, mający indywidualności i chcesz grać to samo co z każdym. Czasem trzeba się okopać, pograć coś z kontry, liczyć na jakiś stały fragment a nie grać pressingiem przeciwko drużynie która akurat wyprowadzac piłkę potrafi świetnie i tylko czeka aż wyjdziesz wyżej. Gasp to dobry trener ale za grosz w nim elastyczności, przecież wie jakich ma wykonawców to po co się wygłupiać.

  • Wilus
    5 kwietnia 2026, 23:09

    Od lat to samo. Kupa kasy w błoto i zero efektów. W czołówce to my jesteśmy, ale w wypłacanych wynagrodzeniach. Nie liczyłem na zwycięstwo, ale w sumie nie wiem na co liczyłem…

  • Omen
    6 kwietnia 2026, 00:05

    Rozumiem przegrać. Nie liczyłem nawet na remis. Ale kur… dostać aż piątkę? :D Come on!

  • wojtas
    6 kwietnia 2026, 05:21

    Dopóki nie wypier …sie piłkarzy którzy dawno nie powinni tu grac to ta kotwica bedzie nas zawsze ciągnąć na dno.I tyle .Sa tą ludzie którzy nie maja menatalu …przyszły sezon bedzie dokladnie taki sam bo oni dalej tu będą. Wesołych.