Raport meczowy: Genoa – Roma 2:1

Roma wraca z Marassi bez punktów po meczu, w którym szybko odpowiedziała na cios zadany po przerwie, ale w końcówce znów została ukarana. Gol Vitinhi sprawił, że porażka skomplikowała sytuację Giallorossich w walce o Ligę Mistrzów.

fot. © asroma.com

Roma przegrała w Genui 1:2 po spotkaniu bardzo fizycznym, intensywnym i długo zamkniętym taktycznie. Po bezbramkowej pierwszej połowie gospodarze wyszli na prowadzenie z karnego, Ndicka niemal natychmiast wyrównał, lecz ostatnie słowo należało do Vitinhi.

Przebieg meczu

1. połowa: dużo walki, mało strzałów i bez goli do przerwy

Początek meczu na Marassi był nerwowy i ostrożny z obu stron. Roma próbowała budować akcje cierpliwie przez podania, a Genoa szukała przyspieszeń po odbiorze i głębokich zagrań do swoich napastników. Już w 4. minucie gospodarze pokazali, że będą groźni po przejściach do ataku, gdy Masini odebrał piłkę Pisilliemu i dośrodkował w pole karne, ale Tsimikas zachował czujność i zgrał futbolówkę do Svilara.

Po chwili problem zdrowotny miał Mancini, który ucierpiał po starciu z Vasquezem i przez moment sygnalizował ból kostki, lecz kontynuował grę. W 12. minucie Roma dostała ważne ostrzeżenie, bo Ndicka sfaulował Ekhatora przy linii bocznej i obejrzał żółtą kartkę, która oznacza jego pauzę w kolejnym meczu. Sam mecz był bardzo zamknięty. Obie drużyny grały na wysokiej intensywności, ale brakowało miejsca i klarownych sytuacji pod bramkami.

W ofensywie najaktywniejszy po stronie Romy był Malen. W 20. minucie Holender spróbował indywidualnie rozerwać zwartą linię defensywy Genoi i wywalczył rzut rożny, lecz stały fragment nie przyniósł żadnych efektów. Cztery minuty później gospodarze oddali pierwszy celny strzał. Messias uderzył lewą nogą po akcji wyprowadzonej po źle rozegranym kontrataku Romy, ale Svilar popisał się pewną paradą. Giallorossi odpowiedzieli po pół godzinie, gdy po długim zagraniu Svilara Malen znów próbował ruszyć za linię obrony, jednak Vasquez przeciął podanie w decydującym momencie.

W końcówce pierwszej połowy Roma pokazała się nieco odważniej. Tsimikas dobrze dośrodkował z lewej strony do wbiegającego Renscha, ale jego strzał głową poszybował obok bramki. W 40. minucie Malen próbował efektownej przewrotki po akcji z udziałem Koné i Manciniego, jednak trafił w głowę Ostigarda i sam obejrzał żółtą kartkę. Ostatnią dużą szansę przed przerwą miała Genoa. Messias dośrodkował z lewej strony, a Ekuban uderzył z serca pola karnego minimalnie ponad poprzeczką. Po dwóch minutach doliczonego czasu pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.

2. połowa: odpowiedź Ndicki i późny cios Vitinhi

Gasperini zareagował od razu po przerwie i dokonał jednej zmiany. Venturino został w szatni, a jego miejsce zajął Cristante. Początek drugiej części należał do Genoi, która mocno nacisnęła i szybko została za to nagrodzona. W 52. minucie Pellegrini nadepnął Ellertssona na skraju pola karnego, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Messias i mocnym, centralnym strzałem pokonał Svilara, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie.

Roma odpowiedziała błyskawicznie. Już trzy minuty później po rzucie rożnym wykonanym przez Pellegriniego najpierw główkował Mancini, a po interwencji Messiasa w małym polu najlepiej odnalazł się Ndicka. Iworyjczyk skierował piłkę do siatki nietypowym uderzeniem głową, które zamieniło się w skuteczny lob i dało Giallorossim wyrównanie na 1:1. Był to kolejny gol stopera Romy w ostatnich meczach i sygnał, że goście mogą pójść po więcej.

Chwilę później Malen nawet trafił do siatki po prostopadłym podaniu od El Aynaouiego, ale znajdował się na spalonym. Holender pozostał najgroźniejszym zawodnikiem Romy i po godzinie gry ponownie doszedł do sytuacji, tym razem po dośrodkowaniu Manciniego z rzutu wolnego, lecz jego strzał głową przeleciał nad bramką. Z czasem spotkanie znów stało się bardziej taktyczne i zamknięte, choć obaj trenerzy próbowali ożywić je zmianami.

Rozstrzygnięcie przyszło w 80. minucie. Po rzucie z autu, który wywołał sporo dyskusji, Masini idealnie dośrodkował w pole karne, a Vitinha z najbliższej odległości dołożył nogę i skierował piłkę do siatki. Roma została zaskoczona i po raz drugi musiała gonić wynik. W końcówce Giallorossi ruszyli do przodu. Tsimikas dobrze wbiegł za plecy Martina, lecz jego dogranie wzdłuż bramki nie znalazło adresata. Najbliżej wyrównania był Malen po indywidualnej akcji w 90. minucie, ale zabrakło decydującego dotknięcia. Chwilę wcześniej Svilar uratował jeszcze zespół fenomenalną interwencją po strzale Malinowskiego z bliskiej odległości. Mimo nacisku w doliczonym czasie Roma nie zdołała już doprowadzić do remisu i zeszła z boiska pokonana 1:2.

Składy i szczegóły meczu

ROMA (3-4-2-1): Svilar Mancini (84′ Ziolkowski), Ndicka, Celik (84′ Vaz) Rensch (70′ Ghilardi), Pisilli, Koné, Tsimikas Pellegrini (56′ El Aynaoui), Venturino (46′ Cristante) Malen.
Trener: Gasperini

GENOA (3-5-2): Bijlow Marcandalli, Ostigard, Vasquez Sabelli, Masini, Frendrup, Messias (64′ Malinovsky), Ellertsson (79′ Martin) Ekhator (64′ Colombo), Ekuban (75′ Vitinha).
Trener:
De Rossi

Strzelcy bramek: 52′ Messias (Genoa, karny), 55′ Ndicka (Roma), 80′ Vitinha (Genoa)
Żółte kartki: Ndicka, Malen, Cristante (Roma), Masini (Genoa)
Sędziowie: Colombo (główny), Rossi M, Vecchi (asystenci), Bonacina (IV sędzia). VAR: Mazzoleni. AVar: Manganiello.
Frekwencja: 36 685

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • zajc
    8 marca 2026, 19:56

    Oh shit. Here we go again.

  • Adamus
    8 marca 2026, 19:57

    Wuefista pokonał Trenera ;)

    • samber
      8 marca 2026, 19:59

      To prawda. De Rossi się spisał.

  • Canis
    8 marca 2026, 19:57

    W sumie to nawet jestem zadowolony. Roma, zgodnie z tradycją, żegna się w marcu z Ligą Mistrzów. Poza tym, ten zespół, zrobił z moich uczuć i emocji, skałę nie do skruszenia. Dzięki Romo!

  • samber
    8 marca 2026, 19:58

    De Rossi świetnie przygotował mecz, dobrze to zrealizowali i zasłużyli na wygraną. Gasp i nasi olali sprawę. Zagraliśmy bardzo źle i tylko mega szczęście mogłoby nas uratować. Uważam, że nie byliśmy przygotowani i zmotywowani. Gasp – przeproś za brak pomysłu i zawodników bez formy na boisku (nazwiska nie grają).

  • wojtas
    8 marca 2026, 19:59

  • buker7
    8 marca 2026, 19:59

    Będziemy się bić w przyszłym sezonie, ale o puchar z albańskich prętów. Można sie rozejść.

    • samber
      8 marca 2026, 20:00

      Nie, nie ma się co rozchodzić. Mamy mega doła, ale to nie jest koniec sezonu. Czekamy na wnioski Gasperiniego.

  • takitam
    8 marca 2026, 20:01

    Hahahaha
    Zero sympatii i wsparcia dla kalek po Juventusie. Dla mnie mogą przewalić wszystko do końca sezonu

    • samber
      8 marca 2026, 20:02

      Ale tu nie chodzi o te kaleki tylko o Romę.

    • takitam
      8 marca 2026, 20:08

      Oni sie nie przejmują a im za to płacą. Ja za darmo tym bardziej nie będę

  • Quattro
    8 marca 2026, 20:01

    -trenerze, co z odprawą przedmeczową?
    -de rossi się podłoży, mają grać wujowo, nie musicie nic robić!

    90min później…
    -Daniele, curva, umawialiśmy się inaczej!
    -Gasp, ale przecież wuja graliśmy, tak jak było ustalone…

  • Wilus
    8 marca 2026, 20:05

    Gratulacje dla Daniele! Zrobił dzisiaj kawał świetnej roboty.

  • Totnik
    8 marca 2026, 20:06

    Takim maslakowaniem to znowu 6 miejsce dla kolekcjonerów ??

  • PunioLP
    8 marca 2026, 20:08

    Brak chęci do gry…puchniemy. Z kim ten Malen z przodu ma grać jak graliśmy dzisiaj bez wahadeł.

  • jamtaicho
    8 marca 2026, 20:13

    Niewiele zaangażowania z naszej strony, kolejny raz beznadziejna 1. połowa. Grając na pół gwizdka to nie da się być na szczycie. Brawo Genoa za zwycięstwo, należało się LEPSZEJ na boisku drużynie.
    PS. Tylko mnie Mancini coraz bardziej wnerwia? O jego kumplu zostało powiedziane już wszystko to szkoda słów.

  • jaws
    8 marca 2026, 20:14

    Brak słów. Ostatni gasi światło.
    Chociaż z drugiej strony neverending story – dać nadzieję, że w końcu idzie normalne/lepsze i obsrać się na wiosnę.

  • jasiekasr
    8 marca 2026, 20:15

    Panowie ale spójrzmy na to na chłodno. Patrząc na nasz skład i ustawienie przed pierwszą minutą KTOKOLWIEK spodziewał sie czegoś wiecej niż remis? Tylko stały fragment jakiś z dupy i to tyle. U nas oprócz Malena nie ma ani jednego zawodnika obecnie który w przodzie ma chociaż 5% kreatywności. Wiec nie wiem skad u was takie nerwy. Jestesmy dziadami i tyle

    • Canis
      8 marca 2026, 20:19

      Nie ma żadnych nerwów. Wróciła normalność.

  • xKisiu
    8 marca 2026, 20:17

    W ataku mamy tylko Malena, w pomocy nie mamy nikogo kreatywnego, na wahadlach jak nie ma Wesleya to nie mamy przewagi, a do tego nie mamy już tyle szczęscia i tracimy losowe bramki. LM będzie cudem bo reszta ligi nie gra już o nic, a u nas klasycznie szpital. Trzeba pożegnać się w lato z tymi co zapychają nam budżet a później nie ma ich przez połowę sezonu. Ciekawe co z LE, bo bologna to większy paźdierz niż my, a Aston Villa też dołuje.

  • ikswordyw
    8 marca 2026, 20:21

    Ratowanie sytuacji -> Zle decyzje -> Złe transfery -> nie ma kim grać -> brak LM -> Brak środków na lepsze transfery -> zle decyzje. I tak od dobrych paru lat. Schemat taki sam.

  • riss
    8 marca 2026, 21:07

    Kocham jechanie po Gasperinim, a przecież to jeden z najlepszych trenerów we Włoszech. Po pierwsze u nas jest mega szpital, mamy zbyt dużo kiepskich zawodników Pelle, Mancini, Cristante, Szary itp. Gasp musi grać dzieciakami którzy dopiero raczkują w dorosłej piłce, Ghilardi, Ziółkowski, Vaz, Pisilli, Venturino, no i na koniec transfery siwy chciał ludzi na teraz a dostał tylko Malena który robi różnicę. Vaz i Venturino to raczej melodia przyszłości, a Zaragoza to już chyba łabędzi śpiew, bo kto normalny zatrudnia krasnala o wadze 40 kg do takiej ligi jak Włoska.

    • samber
      8 marca 2026, 21:52

      Masz rację, Gasperini to dobry trener i dziś miał naprawdę trudną sytuację kadrową. Ale to nie znaczy, że dziś się spisał. Jeśli miał pomysł na zwycięstwo, to nie był to dobry pomysł. Nie, to że cenię Gaspa nie znaczy, że nie będę go winił za porażki :)