Roma wygrała na Franchi po raz pierwszy od 4 lat.
Po rozczarowaniu w Lidze Europy z Lille, Roma Gian Piero Gasperiniego odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób – zwycięstwem we Florencji. Giallorossi pokonali Fiorentinę 2:1 po golach Matíasa Soulé i Bryana Cristante, którzy w zaledwie osiem minut odwrócili wynik spotkania. Dzięki tej wygranej Roma objęła samodzielne prowadzenie w tabeli Serie A, wyprzedzając chwilowo Napoli i Milan.
Przebieg meczu
1. połowa: Kean zaskakuje, Soulé i Cristante odpowiadają
Spotkanie rozpoczęło się w szybkim tempie, z dużą liczbą pojedynków w środku pola. Już w 14. minucie gospodarze objęli prowadzenie – po nieporozumieniu między Mancinim a Celikiem, piłka trafiła pod nogi Mandragory, który wypuścił Keana. Napastnik Fiorentiny w sytuacji jeden na jeden z Ndicką uderzył mocno w kierunku dalszego słupka, pokonując Svilara.
Roma potrzebowała zaledwie kilku minut, by odpowiedzieć. W 21. minucie Koné zagrał prostopadłe podanie do Dowbyka, ten odegrał do Soulé, a Argentyńczyk fantastycznym strzałem w samo okienko doprowadził do remisu. Trzeci gol w sezonie młodego skrzydłowego.
Zaledwie osiem minut później było już 1:2. Soulé posłał perfekcyjny rzut rożny, a Bryan Cristante uprzedził obrońców i głową skierował piłkę do siatki. Roma nabrała pewności siebie – Soulé był nie do zatrzymania na prawej flance, a Dowbyk mógł podwyższyć prowadzenie, ale z kilku metrów minimalnie chybił. Fiorentina odpowiedziała uderzeniem Keana, który po raz drugi trafił w ten sam róg, co przy golu, lecz tym razem piłka odbiła się od słupka. Do przerwy Roma prowadziła 2:1 po intensywnych i emocjonujących 45 minutach.
2. połowa: Roma cierpi, ale dowozi zwycięstwo
Po przerwie Pioli dokonał zmian, wprowadzając Piccoliego za Gudmundssona. Pierwszą okazję miała jednak Roma – po dośrodkowaniu Wesleya, Dowbyk z trudem oddał strzał, który pewnie złapał De Gea. Fiorentina starała się odgryzać – Kean i Dodò kilkakrotnie zagrozili bramce Svilara, a po godzinie gry Gasperini wprowadził Dybala i Pellegriniego w miejsce Baldanziego i Dowbyka, by dodać świeżości w ataku.
W 68. minucie gospodarze byli o włos od wyrównania – Nicolussi dośrodkował z rzutu wolnego, a Piccoli główkował tuż obok słupka. Chwilę później ten sam zawodnik huknął z 30 metrów i trafił w poprzeczkę. W ostatnim kwadransie Pioli postawił wszystko na jedną kartę, wpuszczając Džeko, który wrócił na mecz z byłą drużyną. Gasperini odpowiedział defensywnymi zmianami – Ziółkowski zastąpił Wesleya, a El Aynaoui wszedł za zmęczonego Soulé.
W 85. minucie Fiorentina mogła wyrównać – Gosens po dośrodkowaniu Fortiniego z dwóch metrów posłał piłkę wysoko nad bramką. Roma przetrwała końcowy napór i mogła podwyższyć prowadzenie – Dybala próbował z dystansu, a Ndicka główkował po rzucie rożnym, lecz obok słupka. Po pięciu minutach doliczonego czasu sędzia Colombo zakończył spotkanie. Roma, mimo trudności, odniosła cenne zwycięstwo i objęła prowadzenie w tabeli Serie A.
Składy i szczegóły meczu
FIORENTINA (3-4-2-1): De Gea; Pongracic, Mari (75′ Comuzzo), Ranieri; Dodò, Mandragora (75′ Džeko), Nicolussi, Gosens; Fazzini (67′ Ndour), Gudmundsson (46′ Piccoli); Kean.
Trener: Pioli.
ROMA (3-4-2-1): Svilar; Celik, Mancini, Ndicka; Wesley (81′ Ziółkowski), Cristante, Koné, Tsimikas (67′ Rensch); Soulé (81′ El Aynaoui), Baldanzi (59′ Pellegrini); Dowbyk (59′ Dybala).
Trener: Gasperini.
Strzelcy bramek: 14′ Kean (Fiorentina), 21′ Soulé (Roma), 30′ Cristante (Roma)
Żółte kartki: Cristante (Roma), Gudmundsson (Fiorentina), Tsimikas (Roma), Wesley (Roma), Mari (Fiorentina)
Sędzia: Colombo (IV Uomo: Massimi; VAR: Chiffi; AVAR: Gariglio)
Komentarze
Fizycznie już było dużo lepiej. Może faktycznie tej drużynie potrzeba jeszcze ze dwa tygodnie i będą biegać jak cyborgi. Zobaczymy. Dziś było dobrze. Bez fajerwerków ale tak jakoś wszystko pod kontrolą.
Nic tu lepiej fizycznie nie widziałem. Różnica taka, że lepiej rozłożyli siły, nie grali agresywnego pressingu od początku, bo po tym siadali totalnie. Natomiast szybkość biegowa i szybkość reakcji na poziomie szczęśliwego ślimaczka podróżnika. Wyglądają nadal na bardzo zmęczonych życiem. Natomiast podoba mi się mental. Widać że chcą, ale to norma że u Gaspa nie ma olewania, tu się haruje, albo w ryj :)
No i gitnie to wygląda w tabeli 😁 więcej szczęścia niż gry no ale niech będzie.
Jak narazie lepiej wyjazdy niz Olimpico lol
Wynik rewelacyjny względem tego co mogło być…
Canis rozumiem ze zartujesz? Viola obila nam slupki i zmarnowali z jedna setke conajmniej :D. Mieslimy bardzo duzo szczescia w tym meczu, ale wywalczyli go.
No to co? Przecież my od początku sezonu bazujemy na szczęściu. Jakoś nam dzisiaj starczyło sił, żeby dobiegać ten mecz. Może wejdziemy na taki poziom fizyczny, że wybiegamy te zwycięstwa? Zobaczymy. Jaką mamy jakość piłkarską to ja bardzo dobrze wiem. Próbuję się doszukać pozytywów.
Mieliśmy szczęście, ale… Dobvyk też był na milimetry od strzelenia gola. Z drugiej strony mieliśmy wynik więc grali jak grali. Gdybyśmy nie prowadzili to gra mogła by być inna. Wszystko to tylko "gdybanie". Zresztą w poprzednim sezonie to my obijaliśmy farbę więc los nam oddaje :)
Psy szczekają karawana jedzie dalej
Najważniejsze, że drużyna nie podłamała się meczem z Lille. Sporo do poprawy, ale naprawdę odnoszę wrażenie, jakby było, po malutku, coraz lepiej.
Poza tym, nie wygralismy tam od 4 lat, to też coś znaczy moim zdaniem. Jednocześnie podnieśliśmy i zareagowaliśmy bardzo skutecznie po gongu i z tego powinnismy być zadowoleni.
To gdzie jestesmy i jaka mamy tozsamosc pokaze mecz z Interem i Napoli… umiejetnosci nam nie przybedzie, oby nie ubylo szczescia…
U Gaspa kluczem jest forma fizyczna i tu sie ma szansę wydarzyć coś przełomowego. Bo jak czytam, że trzeba nagle 29 letniemu Pellegriniemu mówić jak ma trenować albo ze wielki chłop Dovbyk, krol strzelców poważnej ligi może wreszcie zacznie reprezentować dobrą formę fizyczną, to mam wrażenie, że wreszcie zamieniamy amatorstwo na profesjonalizm.