Po bardzo słabym występie okraszonym czerwoną kartką Çelika, Roma przegrała na Sardynii.
AS Roma nie zdołała podnieść się po przegranej z Napoli i dziś wyglądała na boisku jeszcze gorzej. Na Sardynii, w starciu z walczącym o utrzymanie Cagliari, drużyna Gian Piero Gasperiniego przegrała 0:1 po golu Gianluki Gaetano w końcówce meczu. Spotkanie rozstrzygnęła czerwona kartka Zekiego Çelika tuż po przerwie, która całkowicie zburzyła plan gry giallorossich. Dla Romy to druga porażka z rzędu, kolejna bez strzelonego gola.
Przebieg meczu
1. połowa: Roma słaba, Cagliari groźniejsze
Roma rozpoczęła w ustawieniu 3-4-2-1 z Tommaso Baldanzim na szpicy, wspieranym przez Pellegriniego i Soulé. Gasperini nie mógł liczyć na Wesleya (kontuzja), więc na lewej flance wystąpił Kostas Tsimikas. Pierwsze minuty były bardzo nerwowe — już w 5. minucie Cagliari mogło objąć prowadzenie po błędzie Cristante, ale Adopo nie zdołał uderzyć z czystej pozycji. Chwilę później Ndicka poślizgnął się, pozwalając Borrelliemu na dojście do piłki, lecz sam naprawił swój błąd efektownym wślizgiem.
Roma miała problemy z agresywnym pressingiem gospodarzy, którzy często omijali środkową linię długimi podaniami. W 11. minucie Baldanzi spróbował zaskoczyć Caprile strzałem z dystansu, jednak został zablokowany. Najlepszą okazję Cagliari miało w 26. minucie – Esposito uderzył mocno z ostrego kąta, ale prosto w Svilara. Roma odpowiedziała tylko kilkoma niecelnymi dośrodkowaniami i jednym nieudanym strzałem Koné po odbiorze piłki w środku pola. Do przerwy – bez goli, bez wyrazu, bez rytmu.
2. połowa: czerwona kartka Çelika i gol Gaetano pogrążają Romę
Początek drugiej połowy przyniósł katastrofę. W 49. minucie Zeki Çelik, spóźniony o ułamek sekundy, sfaulował Folorunsho tuż przed polem karnym. Sędzia Zufferli najpierw wskazał na jedenasty metr, lecz po interwencji VAR zmienił decyzję na rzut wolny — jednak kartka pozostała czerwona. Roma musiała grać w dziesiątkę przez ponad 40 minut.
Gasperini natychmiast zareagował – za Baldanziego wprowadził Renscha, przechodząc na bardziej defensywne 3-4-2. W osłabieniu Roma straciła kontrolę nad meczem. W 58. minucie Svilar uratował drużynę, zatrzymując Oberta w sytuacji sam na sam.
Po godzinie gry trener Romy dokonał potrójnej zmiany – na boisko weszli Ferguson, Dybala i El Aynaoui, by dodać zespołowi energii. Jednak ofensywa nadal kulała, a jedyny celny strzał oddał Dybala z dystansu – wprost w Caprile. Gasperini próbował jeszcze wzmocnić lewą stronę, zdejmując zmęczonego Tsimikasa i wprowadzając Ghilardiego, ale młody obrońca szybko się pogubił.
W 82. minucie przyszła kara. Po długim dośrodkowaniu z rzutu rożnego Ghilardi nie trafił w piłkę, a Gianluca Gaetano opanował ją i potężnym strzałem z ostrego kąta pokonał Svilara. El Aynaoui próbował ratować sytuację na linii, lecz futbolówka przekroczyła ją w całości – 1:0 dla gospodarzy.
W końcówce nerwy puściły także Hermoso, który wdawał się w przepychanki z rywalami. Roma do ostatniego gwizdka nie zdołała oddać celnego strzału z akcji. Druga porażka z rzędu sprawia, że Gasperini i jego drużyna pozostają na czwartym miejscu, coraz dalej od czołówki.
Składy i szczegóły meczu
CAGLIARI (3-5-2): Caprile; Zappa, Rodriguez, Luperto; Palestra, Deiola, Adopo, Folorunsho, Obert; Borrelli, Esposito.
Trener: Fabio Pisacane.
ROMA (3-4-2-1): Svilar; Mancini, Ndicka, Hermoso; Çelik, Cristante, Koné, Tsimikas (74′ Ghilardi); Soulé (62′ Dybala), Pellegrini (62′ Ferguson); Baldanzi (49′ Rensch).
Trener: Gian Piero Gasperini.
Strzelec bramki: 82’ Gaetano (C)
Żółte/czerwone kartki: Çelik (R, czerwona 49’), Ndicka (R), Cristante (R), Adopo (C)
Sędzia: Zufferli
VAR: Marini | AVAR: Miele
Komentarze
Gratulacje dla Cagliari
Dzisaj klasyczny Muchomor.
Liderowanie pięknie ale już tylko marzenie. Zaczyna się toporna walka o utrzymanie w top4. Koniec miesiąca miodowego.
Szkoda Silvara, jedyny jasny punkt na tle patałachów.
Co to było, ja się pytam?
Zespół siadl fizycznie. Prawie nie ma pressingu, ktory jeszcze działał 2-3 tyg temu, środkowi nie chodzą do przodu, a napastnicy nie mogą sie utrzymać przy pilce. Jakoś muszą wrócić do tej gry, ale chyba bez jakiejś przerwy bedzie o to trudno. Może trzeba odpuścić mecz w czwartek
Oby tylko nie wyszło to, czego obawialem sie przed sezonem, że to nie jest druzyna gotowa na fizycznie granie Gaspa i paliwa wystarczyło na 1/3 sezonu.
Wspaniały mecz. Wiele było takich w sezonie, ale jakimś cudem udawało się wsadzić jakiegoś farfocla. Wiecznie dnia dziecka jednak mieć nie będziemy. Mogło skończyć się i 3-0. Dramat.
Tylko często potrafiliśmy pokazać się z dobrej strony, stworzyć jakieś akcji, ale brakowało wykończenia. Ostatnie dwa mecze to zero czegokolwiek z naszej strony. Jeden postrzał Baldanziego z Napoli i tyle. xd Można przegrać mecz, to nie wstyd, ale po ciężkiej walce i gryzieniu trawy, po stworzeniu akcji, które jakimś cudem nie weszły. A nie takie mecze, gdzie się przechodzi obok.
Grając Pellegrinim, Dybalą, Baldanzim czy Tsimikasem to my nigdzie nie zajdziemy. Dzisiaj wszyscy słabo, ale Celik nawalił chyba najbardziej. Brawo Cagliari za odwagę i zaangażowanie.
Celik? On zagrał słabo, ale jeśli on zagrał słabo to co można powiedzieć o Mancinim? Chłop jest tu chwalony chyba ze względu na tatuaże. On kompletnie nie nadaje się na poziom Serie A! Zero szybkości, zero dynamiki, zero techniki, zero skoczności, błędy w ustawianiu się i czytaniu gry a także totalny brak umiejętności wyprowadzania piłki. O czym tu gadać. I jeszcze macha łapami do innych gdy sam coś spartoli.
W tej akcji to wszyscy zawalili, bo chłop przebiegł sobie 30 metrów i minął czterech naszych. Turek jako jedyny próbował go zatrzymac. Fakt, popełnił największy błąd, ale zbiegł z prawej strony żeby chłopa zatrzymać. Trzech innych panów po drodze tylko się przyglądało, machając nóżkami albo łapami. Tym się różnimy od lat od najlepszych, że tam Anguissa albo Calhanoglu typa by podcięli 30 metrów od bramki.
Co do Manciniego to fakt. Tak źle czytającego grę chłopa ciężko znaleźć. Nawet przy tej akcji z czerwem zrobił z siebie pośmiewisko. To on powinien do chłopa wyjść i go powalić. Skończyłoby się na żółtku, bo Celik byłby ostatni. Nie próbuje absolutnie usprawiedliwiać Turka, ale Orzeszek to niezły ananas.
Był to kolejny mecz, w którym nie stworzyliśmy nic. Czyli budzimy się z tego pięknego snu i wraca normalność z przed czasów Ranieriego. Czas weryfikuje słabych i zaczyna to być brutalnie widać.
My kurwa. Z nikim nie potrafimy wygrywać, przecież to jest śmiech na sali. Wielcy i mniejszy nas biją, jak kurwa widziałem ta Cieszynie Cagliari na kolanach to jeblem. Kocham Romę, znowu dupa.
Wiesz, parę meczy wygrali.
mnie to co się dzieje mało dziwi. przecież rywale nas analizują, widzą że gram dobrze jeśli nam wychodzi wysoki pressing, bez tego jesteśmy gromadą zagubionych chłopców (nazwiska nieważne). Gasp to umie, ale niestety czasem ten system to jest kamień u szyi. Baldanziego chwalił i wystawia, ale ja nie wiem kiedy Baldanzi zagrał naprawdę dobry mecz – jego po prostu gnoją. Myślę też że mecz w LE nas wypompował mocno, to jakby nie ten zespół. I oczywiście w końcu szczęście się skończyło.
Ten Palestra niczego sobie grajek, pewnie i tak o niego nie powalczymy w letnim mercato, bo lepiej jakichś "starych Słowaków brać na odbudowe.
1 :0 to "dobry wynik".Mogli nas sprać duzo więcej .Co zagrało w tym meczu jak zwykle Svil.a co nie zagrało cała reszta Roma z początku ubiegłego sezonu wróciła cała na biało.